Coś się kończy, coś się zaczyna
To już koniec! Pittsburgh Penguins zdobywcami Pucharu Stanleya! Stwierdziłem, że nie ma sensu opisywać całej rywalizacji — w mediach było o niej głośno (i bardzo dobrze!). Osobiście ciesze się z sukcesu Penguins i martwię porażką Red Wings. Obie drużyny bardzo szanuję — niestety ktoś musiał przegrać żeby wygrać mógł ktoś. Nagroda dla najlepszego gracza playoff dla Geno Malkina — to było do przewidzenia. Oprócz serii przeciwko Capitals, Malkin grał fantastycznie. To wyróżnienie jest ukoronowaniem wspaniałego sezonu Geno.
Trochę przeliczył się Marian Hossa. Jak zapewne pamiętacie, rok temu po przegranym finale odszedł do Red Wings, bowiem jego zdaniem z nimi miał większe szanse na tytuł. Życie jest jednak przewrotne — domyślam się, ze Hossa był wczoraj strasznie przybity.W zupełnie innym nastroju, co w zasadzie jest oczywiste, był Ray Shero. Menadżer Penguins wykonał w tym sezonie (a także w kilku poprzednich) fantastyczną robotę. Zatrudnienie Bylsmy, Guerina, Kunitza, Adamsa.…. świetne ruchy — a efekty widzieliśmy wczoraj rano naszego czasu.
W AHL także koniec sezonu. Drużyna Hershey Bears zdobyła Calder Cup, pokonując w ostatnim meczu Manitoba Moose 4–1. To dziesiąty tytuł w historii dla drużyny Bears. Gwiazdą rywalizacji finałowej był młody, czeski bramkarz — Michal Neuvirth. Kto wie, może w przyszłym sezonie zobaczymy w Washington Capitals duet Varlamov — Neuvirth??
Teraz przed nami niezwykle ciekawy okres kompletowania składów na kolejne rozgrywki. Już za kilkanaście dni draft NHL, potem zapewne dojdzie do kilku bardzo ciekawych wymian. Ten sezon był fantastyczny — mam nadzieję, że następny będzie jeszcze lepszy.
