Penguins nie składają broni, MSG do remontu, a w Toronto idzie nowe!

3 czerwca, 2009 (09:48) | NHL | By: Wojciech Świerkot

To był cie­kawy dzień za oce­anem. Pittsburg Penguins po­dej­mo­wali na wła­snym lo­dzie Detroit Red Wings, sze­fo­wie Madison Square Garden de­ba­to­wali nad przy­szło­ścią tej słyn­nej hali, na­to­miast ge­ne­ralny me­ne­dżer Toronto Maple Leafs Brian Burke ro­bił to, do czego nas przy­zwy­czaił — ciężko pra­co­wał. Ale po kolei.

Dla Pittsburgh Penguins był to mecz “ostat­niej szansy”. Trudno wy­obra­zić so­bie, żeby Red Wings od­dali mi­strzo­stwo pro­wa­dząc 3–0 w se­rii. Gospodarze sta­nęli na wy­so­ko­ści zda­nia i zwy­cię­żyli 4–2. Największe brawa na­leżą się bram­ka­rzowi dru­żyny z Pittsburgha — Marcowi-Andre Fleury. Po nieco słab­szych wcze­śniej­szych me­czach, dziś w nocy sta­nął na wy­so­ko­ści za­da­nia i za­grał na ta­kim po­zio­mie, jak w fi­nale kon­fe­ren­cji prze­ciwko Carolina Hurricanes, bro­niąc 27 z 29 strza­łów od­da­nych na jego bramkę. Po raz ko­lejny klasę po­twier­dził Evgeni Malkin, który za­li­czył trzy asy­sty. Zwycięstwo to, prze­dłuża na­dzieję Penguins na zdo­by­cie Pucharu Stanleya. Kolejne spo­tka­nie także zo­sta­nie ro­ze­grane w Pittsburghu.

Stara, po­czciwa Madison Square Garden do­czeka się re­montu. Przedstawione wczo­raj plany re­no­wan­cji za­kla­dają znaczne po­więk­sze­nie prze­strzeni luk­su­so­wej dla naj­bo­gat­szych ki­bi­ców. Prace za­koń­czą się przy­pusz­czal­nie na po­czątku se­zonu 2012–13. Koszt prze­bu­dowy sza­cuje się na około 500 mi­lio­nów do­la­rów. Jak za­pew­niają sze­fo­wie MSG — re­mont w żad­nym stop­niu nie prze­szko­dzi ho­ke­istom New York Rangers, bo­wiem więk­szość prac pro­wa­dzona bę­dzie w lecie.

Brian Burke kon­ty­nu­uje pro­ces prze­bu­dowy Toronto Maple Leafs. Według źró­deł zza oce­anu, wczo­raj pod­pi­sał kon­trakty z trzema per­spek­ty­wicz­nymi za­wod­ni­kami, wy­bra­nymi przez “Klonowe Liście” we wcze­śniej­szych dra­ftach. Przyjrzyjmy się im bliżej:

- Mikhail Stefanovich, świetny skrzy­dłowy, który ma wszel­kie pre­dys­po­zy­cje ku temu, aby za kilka lat być na­past­ni­kiem pierw­szej for­ma­cji Maple Leafs. Dwudziestoletni za­wod­nik z Białorusi, do tej pory wy­stę­po­wał w Quebec Remparts (dwa se­zony), zdo­by­wa­jąc dla tej dru­żyny 85 goli w 129 me­czach. Jest szybki, silny i bar­dzo do­bry tech­nicz­nie. Przypuszczam, że do­sta­nie sporo szans gry w far­mie Maple Leafs czyli Toronto Marlies.

- Carl Gunnarsson, obrońca szwedz­kiego Linkoeping. To ty­powy za­wod­nik do za­dań de­fen­syw­nych, ze spo­rym do­świad­cze­niem mimo mło­dego wieku (22 lata). W szwedz­kiej eks­tra­kla­sie ro­ze­grał po­nad 160 spo­tkań. Szczególnie udany był dla niego ostatni se­zon w któ­rym zdo­był 6 goli i za­no­to­wał 10 asyst. Nie jest to może wir­tuoz, ale na pewno so­lidny za­wod­nik. Przed nim kilka mie­sięcy pracy aby prze­ko­nać do sie­bie Rona Wilsona — Szwed wcale nie stoi na stra­co­nej pozycji.

- Juraj Mikus, sło­wacki obrońca, rocz­nik ’89. Urodzony w Trenczynie, do tej pory re­pre­zen­to­wał barwy miej­sco­wej Dukli. W naj­wyż­szej kla­sie roz­gryw­kowj na Słowacji wy­stą­pił 57 razy. Etatowy re­pre­zen­tant sło­wac­kiej mło­dzie­żówki. Fachowcy mó­wią o nim, że ma spory po­ten­cjał. Będzie miał oka­zję aby to udo­wod­nić w nad­cho­dza­cym se­zo­nie — na 99% w Toronto Marlies.

Wojciech Świerkot

Wojciech Świerkot


rocz­nik ’85, z wy­kształ­ce­nia po­li­to­log i dzien­ni­karz, za­wo­dowo zaj­muje się mar­ke­tin­giem, a jego naj­więk­szą pa­sją jest .….… ho­kej na lo­dzie — to tak w wiel­kim skró­cie. Prywatnie ki­bi­cuję KH Sanok i Toronto Maple Leafs.