Joe Sakic — żywa legenda

12 lipca, 2009 (23:59) | NHL | By: Wojciech Świerkot

joe_sakic(1)Każda hi­sto­ria ma swój ko­niec. Kilka dni temu ofi­cjal­nie za­koń­cze­nie ka­riery ogło­sił Joe Sakic. Syn imi­gran­tów z Chorwacji jest jed­nym z naj­lep­szych środ­ko­wych na­past­ni­ków jacy kie­dy­kol­wiek po­ja­wili się na ta­flach NHL. Przez 20 se­zo­nów wierny jed­nej dru­ży­nie, stał się ikoną Colorado Avalanche (wcze­śniej Quebec Nordiques). Dwukrotnie się­gnął po Puchar Stanleya, zdo­był mnó­stwo na­gród in­dy­wi­du­al­nych, ale przede wszyst­kim był praw­dzi­wym przy­wódcą swo­jego ze­społu. Do hi­sto­rii prze­szedł jego wspa­niały gest, gdy w 2001 roku po zdo­by­ciu Pucharu Stanleya zła­mał tra­dy­cję na­ka­zu­jącą wznieść Puchar w górę ka­pi­ta­nowi zwy­cię­skiej dru­żyny. Sakic prze­ka­zał go in­nej le­gen­dzie, obrońcy Rayowi Bourque, który po 21 la­tach spę­dzo­nych w Bostonie prze­niósł się do Avalanche po to, aby zwięk­szyć szansę na zdo­by­cie upra­gnio­nego mi­strzo­stwa. Sześciokrotnie zła­mał gra­nicę 100 punk­tów zdo­by­tych w jed­nym se­zo­nie. W trak­cie gry na lo­do­wi­skach NHL zdo­był 709 bra­mek i asy­sto­wał przy 1120. Zawsze gra­jący w nie­zwy­kle ele­gancki spo­sób, po­sia­dał nie­wia­ry­god­nie “szyb­kie” ręce i mocny strzał z nad­garstka. Czasem wy­da­wało się, że ma oczy do­okoła głowy — na ta­fli wi­dział wszystko.  Wielokrotny re­pre­zen­tant Kanady, w ho­keju mię­dzy­na­ro­do­wym zdo­był prak­tycz­nie wszystko (Złoto Olimpijskie w Salt Lake City + ty­tuł naj­lep­szego za­wod­nika tur­nieju, Mistrzostwo Świata w roku 1994, Puchar Świata w roku 2004, mło­dzie­żowe Mistrzostwo Świata w roku 1988). Jego grę oraz ka­rierę można opi­sy­wać w sa­mych su­per­la­ty­wach, sta­wia­jąc go za wzór dla mło­dych za­wod­ni­ków — zresztą zo­bacz­cie sami.

Gdyby nie kon­tu­zje, za­pewne po­grałby jesz­cze 2–3 se­zony na bar­dzo wy­so­kim po­zio­mie. Niestety, zdro­wie nie po­zwala mu na kon­ty­nu­owa­nie ka­riery za­wo­do­wej. Jedno jest pewne, Sakic na trwałe wpi­sał się w hi­sto­rię NHL i jego brak bę­dzie bar­dzo od­czu­walny. Joe, dzięki za wszystko!

Wojciech Świerkot

Wojciech Świerkot


rocz­nik ’85, z wy­kształ­ce­nia po­li­to­log i dzien­ni­karz, za­wo­dowo zaj­muje się mar­ke­tin­giem, a jego naj­więk­szą pa­sją jest .….… ho­kej na lo­dzie — to tak w wiel­kim skró­cie. Prywatnie ki­bi­cuję KH Sanok i Toronto Maple Leafs.