Prospect Camp” w Toronto

14 lipca, 2009 (19:09) | AHL, NHL | By: Wojciech Świerkot

toronto_maple_leafs_1992

W dniach 5–10 lipca w Toronto, od­był się obóz przy­go­to­waw­czy dla mło­dych za­wod­ni­ków Toronto Maple Leafs. W trak­cie tych kilku dni, pro­spekci Maple Leafs mieli oka­zję po­tre­no­wać ze sobą, oraz uczest­ni­czyć w za­ję­ciach przy­go­to­wu­ją­cych ich nie tylko od strony spor­to­wej, ale także men­tal­nej do za­wo­do­wej gry w ho­keja.  Jeden z pu­bli­cy­stów pi­szą­cych o Maple Leafs, Garrett Bauman, ze­brał in­for­ma­cję na te­mat obec­nych na obo­zie gra­czy. Oto krót­kie streszczenie:

BRAMKARZE:

James Reimer – zgod­nie z ocze­ki­wa­niami po­stępy w jego grze są wi­doczne. Musi jesz­cze po­pra­co­wać nad gra ki­jem, ale po­wi­nien sta­no­wić mocną kon­ku­ren­cję dla Justina Pogge, w walce o po­zy­cję pierw­szego bram­ka­rza Toronto Marlies.

Grant Rollheiser – od ostat­niego se­zonu po­czy­nił bar­dzo duże po­stępy. Biorąc pod uwagę fakt, że jest re­zer­wo­wym bram­ka­rzem w NCAA, pro­gres jest zdu­mie­wa­jący. Ważne żeby wy­wal­czył miej­sce pod­sta­wo­wym skła­dzie swo­jej obec­nej dru­żyny. Duża przy­szłość przed nim.

Andrew Engelage – za­wod­nik bez kon­traktu z Maple Leafs. Na obóz za­pro­szony zo­stał, dzięki uda­nym wy­stę­pom w Memorial Cup.

OBROŃCY:

Jesse Blacker – wy­brany w dru­giej run­dzie dra­ftu, nieco przy­po­mina Luke’a Schenna. Dużo pracy przed nim, ale ma szansę stać się do­brym zawodnikiem.

Benedickt Brueckner – młody Niemiec wy­róż­niał się nie­złym po­da­niem oraz spo­ko­jem we wła­snej ter­cji. Musi po­pra­co­wać nieco nad swoją psy­chiką, bo­wiem w sy­tu­acjach stresu, nie­po­trzeb­nie kom­pli­kuję swoją grę. Czas spę­dzony w AHL po­zwoli mu przy­sto­so­wać się do ame­ry­kań­skiego stylu gry.

Carl Gunnarsson – szwedzki obrońca ma zna­ko­mite wy­czu­cie gry. Jest twar­dym, mą­drym gra­czem – na pewno bę­dzie spo­rym wzmoc­nie­niem dla Marlies w tym se­zo­nie. Za rok, może dwa po­wi­nien do­stać sporo szans w NHL.

Eric Knodel – ka­wał chłopa. Znakomite wa­runki fi­zyczne i na ra­zie tyle. Trzeba po­cze­kać i zo­ba­czyć co z tego wyniknie…

Simon Lacroix – ofen­syw­nie na­sta­wiony obrońca. Musi mocno po­pra­co­wać nad swoją masą oraz grą w de­fen­sy­wie.

Brandon Manning
– za­im­po­no­wał wszyst­kim etyką pracy. Od ubie­głego se­zonu przy­brał bli­sko 13 kg wagi, oraz po­pra­wił jazdę na łyż­wach. Wyróżnia się także zdol­no­ściami przywódczymi.

Juraj Mikus - po­dob­nie jak Lacroix, musi po­pra­co­wać nad masą mię­śniową. Są duże szanse na grę w Toronto Marlies – zo­ba­czymy czy się sprawdzi.

Adrian Robertson – po­tężny obrońca, nieco przy­po­mi­na­jący Phila Oreskovica. Raczej do zdań de­fen­syw­nych, gra w ataku bar­dzo słaba.

Barron Smith – trudno co­kol­wiek o nim na­pi­sać, ra­czej me­lo­dia przy­szło­ści. NHL to chyba za wy­soki po­ziom jak na jego potencjał

NAPASTNICY:

Tyler Bozak – z każ­dym dniem staje się lep­szy. Ma za­datki na gra­cza kom­plet­nego. Znacznie po­pra­wił grę cia­łem. Będzie pod­sta­wo­wym gra­czem Marlies, być może do­sta­nie kilka szans w NHL.

Jerry D’Amigo - w tym se­zo­nie za­gra w NCAA, gdzie do­sta­nie sporo mi­nut na lo­dzie. Świetny strze­lec, szybki, zde­cy­do­wany. ZA 2–3 lata bę­dzie można brać go pod uwagę usta­la­jąc skład Maple Leafs.

Jamie Devane – za­wod­nik do za­dań spe­cjal­nych. Oprócz zna­ko­mi­tej gry cia­łem pre­zen­tuje cał­kiem nie­złe umie­jęt­no­ści tech­niczne. Stylem gry przy­po­mina Brada Maya.

Jerome Flaake – świet­nie jeź­dzi na łyż­wach i to w za­sa­dzie tyle do­brego. Nad resztą musi jesz­cze mocno po­pra­co­wać. Ważne że tego chce. Ma duże szansę na roz­wój w pra­wi­dło­wym kierunku.

Richard Greenop – ty­powy en­for­cer. Kiedy trzeba, wcho­dzi na lód i robi swoje. Do naj­lep­szych w tym fa­chu sporo mu bra­kuje, ale czyni stałe postępy.

Christian Hanson – dys­po­nu­jący zna­ko­mi­tymi wa­run­kami fi­zycz­nymi syn Dave’a Hansona bar­dzo do­brze pre­zen­tuje się w grze de­fen­syw­nej. Musi nieco po­pra­co­wać na wy­ko­rzy­sta­niem swo­jego po­ten­cjału także w ofen­sy­wie, szcze­gól­nie w trak­cie gry przed bramką ry­wali. Zapowiada się na so­lid­nego na­past­nika trze­ciej li­nii. W ubie­głym se­zo­nie do­stał szansę gry w NHL, nie­wy­klu­czone, że tym bę­dzie podobnie.

Jimmy Hayes – ko­lejny po­tężny na­past­nik, kla­syczny „po­wer for­ward”. Musi nieco po­pra­wić swoją grę w de­fen­sy­wie. Przez naj­bliż­sze 2–3 lata po­zo­sta­nie w NCAA, ale przy­szłość może na­le­żeć do niego.

Nazem Kadri – po­twier­dził słusz­ność wy­boru w te­go­rocz­nym draf­cie. Przez wielu po­rów­ny­wany do Marca Savarda. Duże umie­jęt­no­ści, wy­soka etyka pracy – będą z niego ludzie.

Egor Mironov – pra­co­wity, ko­le­żeń­ski, ale…. Trochę bra­kuje umie­jęt­no­ści. Szanse na de­biut w NHL są, lecz nie jest to za­wod­nik, który może zmie­nić ob­li­cze drużyny.

Kenny Ryan – młody za­wod­nik z du­żym po­ten­cja­łem. Lubi ciężką pracę, co do­brze ro­kuje. Za kilka lat może być bar­dzo do­brym graczem

Greg Scott – do­bry w ataku, lecz z obroną kru­cho… Mimo to po­wi­nien do­stać sporo czasu na lo­dzie w Toronto Marlies. Przypomina nieco Jeremy Williamsa.

Robert Slaney – ko­lejny „Power for­ward” który w tym roku za­sili Marlies. Wulkan ener­gii, ma sporo szans na grę w NHL.

Mikhail Stefanovich – za­wod­nik za­gadka. Ogromne umie­jęt­no­ści, być może na­wet naj­więk­sze spo­śród wszyst­kich gra­czy obec­nych na obo­zie. Jest jed­nak spory pro­blem – ba­riera ję­zy­kowa. Stefanovich bar­dzo słabo mówi po an­giel­sku, co utrud­nia mu ko­mu­ni­ka­cję z tre­ne­rem oraz z dru­żyną. Mimo to, za 2–3 lata po­wi­nien na stałe za­go­ścić w skła­dzie Maple Leafs.

Ben Winnett – mimo do­brych wa­run­ków fi­zycz­nych, słabo gra cia­łem. Czeka go jesz­cze wiele pracy.

Adam Wallace – ko­lejny en­for­cer. Na lo­dzie wy­ka­zuję 100% za­an­ga­żo­wa­nia, mimo to trudno spo­dzie­wać się, aby tra­fił do NHL lub AHL.

Wielu z tych gra­czy ma szanse w przy­szło­ści spraw­dzić się na lo­do­wi­skach NHL. Na ra­zie przed nimi jesz­cze sporo pracy. Niemniej jed­nak, wy­gląda to obie­cu­jąco – Maple Leafs zgro­ma­dzili na­prawdę cie­kawą grupę mło­dych gra­czy. Gdybym miał wy­brać tych naj­moc­niej­szych to mój wy­bór byłby na­stę­pu­jący: Reimer, Hanson, Bozak, Kadri, Stefanovich, Hayes, D’Amigo, Gunnarsson i Manning.

Wojciech Świerkot

Wojciech Świerkot


rocz­nik ’85, z wy­kształ­ce­nia po­li­to­log i dzien­ni­karz, za­wo­dowo zaj­muje się mar­ke­tin­giem, a jego naj­więk­szą pa­sją jest .….… ho­kej na lo­dzie — to tak w wiel­kim skró­cie. Prywatnie ki­bi­cuję KH Sanok i Toronto Maple Leafs.