Razem znaczy lepiej
We wczorajszej notce wspominałem o konflikcie na linii PZHL — kluby. Dziś hokejowy świat w Polsce obiegła wiadomość o odpowiedzi na list prezesa Ingielewicza, wystosowany do każdego z klubów. Prezesi 9 klubów ekstraligowych (wyłamał się Toruń) ustalili wspólną wersję, która została rozesłana do każdego klubu w Polsce. O tym, czy zostanie podpisana i przesłana do PZHL zadecydują prezesi poszczególnych drużyn. Wspomniana dziewiątka już zadeklarowała że tak właśnie uczyni. Pozwolę sobie wkleić tutaj treść w/w oświadczenia, znalezioną na stronie hokej.net.
Szanowny Pan Prezes
Zdzisław Ingielewicz
Jako przedstawiciele klubów Polskiej Ligi Hokejowej oraz I ligi, podtrzymujemy nasze poprzednie stanowisko, dotyczące braku akceptacji dla zmian dokonanych przez Zarząd PZHL w ostatnich tygodniach. Stoimy na stanowisku, że zmiany dokonane w Regulaminach Związkowych, taryfikatorach oraz decyzja o zmniejszeniu ilości obcokrajowców, pogłębią degradację poziomu polskiego hokeja.
W odpowiedzi na zapytanie odnośnie ewentualnej Pana rezygnacji z pełnienia funkcji Prezesa Zarządu PZHL informujemy, że taka decyzja powinna wyjść od Pana. Zna Pan stanowisko klubów, wynikające z naszej znajomości dyscypliny, którą zajmujemy się od wielu lat. Oczekiwaliśmy od Pana wsparcia w zakresie zarządzania i marketingu. Jeśli w tych dziedzinach nie może Pan funkcjonować utrzymując współpracę z klubami, to odpowiedź powinna się nasunąć sama.
Jeśli nie widzi Pan możliwości współpracy z klubami i zechce Pan podjąć decyzję o rezygnacji z funkcji Prezesa Zarządu PZHL, to chcielibyśmy otrzymać informację czy taka decyzja zostanie powiązana z rezygnacją z wszelkich funkcji wynikających z działalności w Polskim Związku Hokeja na Lodzie (członek Zarządu PZHL, członek władz PKOL).
Liczymy w związku z tym na zrozumienie naszych obaw i zajęcie właściwego stanowiska.
Prosimy jednocześnie o informacje, czy pozostali członkowie Zarządu PZHL również zamierzają zrezygnować z funkcji Członków Zarządu PZHL.
Moim zdaniem, ten konflikt to kluczowy moment dla losów hokeja na lodzie w Polsce. Prezesi poszczególnych klubów wreszcie odłożyli na bok wszelkie animozje i zaczęli działać razem. Szkoda że tak późno i w takich okolicznościach. Ale jak mówi stare przysłowie — lepiej późno niż wcale. Być może w polskim hokeju w końcu wszystko zacznie funkcjonować na normalnych, zdrowych zasadach. Jestem gorącym zwolennikiem autonomicznej ligi, bardzo luźno połączonej z PZHL. Związek niech zajmie się reprezentacjami i pozyskiwaniem pieniędzy właśnie na utrzymanie kadry w poszczególnych przedziałach wiekowych. Ingerencja władz związkowych w rozgrywki ligowe nie może przynieść nic dobrego. A już na pewno nie w sytuacji gdy związek wyciąga pieniądze z klubów. Uważam, że powinno być zupełnie odwrotnie. To związek ma być wsparciem dla klubów a nie kluby dla związku!
Do rozpoczęcia rozgrywek zostały dwa miesiące. To dużo i mało. Jeżeli prezesi poszczególnych drużyn nadal będą działać wspólnie i konsekwentnie, sezon 2009/10 choć zapewne trudny, może być początkiem czegoś lepszego. Warto nie stracić tej szansy.
