HC Bobři Valašské Meziříčí
Valašské Meziříčí, urocze miasteczko na południu Czech, znane jest m.in. z bardzo ładnego obserwatorium astronomicznego. To również siedziba klubu hokejowego HC Bobři Valašské Meziříčí. Początki historii tej drużyny sięgają początku lat dwudziestych ubiegłego wieku, lecz pierwsza data jaką możemy łączyć z zespołem hokejowym w Valašské Meziříčí to 12 grudnia 1931. Wtedy też został zarejestrowany klub SK Valašské Meziříčí. Do końca lat siedemdziesiątych zawodnicy SK (a następnie VTJ Dukla) grali na zamarzniętym stawie. Dopiero w roku 1977 zbudowano sztuczne lodowisko. Pięć lat później dobudowano trybunę dla kibiców, z niezbędnym zapleczem. Niestety, w latach dziewięćdziesiątych, lodowisko nie było poddawane renowacji, co poskutkowało zakazem gry w drugiej lidze. Sytuacja diametralnie zmieniła się w 2003 roku. Lodowisko gruntownie przebudowano, a zawodnicy z Valašské Meziříčí wygrali rozgrywki w swoim regionie (IV poziom rozgrywek w Czechach) i awansowali do baraży o II ligę. Co nie udało się w sezonie 2002/2003, udało się rok później. Mieszkańcy Valašské Meziříčí mogli cieszyć się z awansu ich drużyny do III poziomu rozgrywkowego w Czechach. Pierwszego stycznia 2006, klub TJ Valašské Meziříčí zmienił nazwę na HC Bobři Valašské Meziříčí. Pod nowym szyldem, zawodnicy tej drużyny nadal grają w II lidze (która podzielona jest na dwie grupy — wschodnią i zachodnią). W ubiegłym sezonie zajęli wysokie, drugie miejsce w grupie wschodniej. Pozwoliło im to na grę w rozgrywkach playoff o awans do I ligi. Niestety, odpadli w półfinałach z HC Orlova przegrywając rywalizację do trzech zwycięstw 1–3.
W ubiegłym sezonie najlepszym zawodnikiem HC Bobři Valašské Meziříčí był 37-letni Dalibor Sochorek, który w swojej karierze zaliczył także epizod na polskich lodowiskach (w sezonie 1999/2000 w 27 meczach reprezentował barwy GKS Tychy zdobywając 11 goli i asystując przy 9). W Polsce mogliśmy oglądać także trenera “Bobrów”, Romana Sedláka, który na początku XXI wieku (lata 2000–2002) grał w Polonii Bytom i Zagłębiu Sosnowiec (obie drużyny grały wtedy na zapleczu naszej ekstraklasy).
Zastanawiacie się pewnie dlaczego pisze o tej sympatycznej drużynie? Ano z jednego powodu — kilka dni temu POKONALI ONI (7–5) jednego z głównych kandydatów do medalu w PLH — Zagłębie Sosnowiec! To pokazuje jak wielka jest przepaść między naszym hokejem a chociażby Czechami. To także zimny kubeł wody dla wszystkich, którzy namawiają do tego, aby polskie drużyny brały udział w rozgrywkach ligi czeskiej… Na extraligę i pierwszą ligę jesteśmy za słabi (średniak z I ligi, Havirov, pokonał ostatnio mistrza Polski 5–4…) — a grać na III poziomie rozgrywek to wstyd. Nie ukrywam, że jestem zdegustowany kierunkiem w jaki zmierza ten piękny sport w Polsce.… Szkoda że “szefowie” w hokejowej centrali podejmują działania, które jeszcze bardziej pogłębiają ten stan…
