Ciekawa noc za oceanem
Kolejna noc presesaon za nami — było ciekawie, bez dwóch zdań. Zacznę od meczu Maple Leafs (jak może być inaczej
), z Philadelphia Flyers (4–0). Ron Wilson wystawił mocno ofensywny skład, pozostawiając na ławce takich graczy jak Colton Orr, Garnet Exelby, Wayne Primeau, Francois Beauchemin czy Andre Devaux. Najlepiej zareagował na to Nazem Kadri, który mając na skrzydłach Niklasa Hagmana (fantastyczny mecz) i Lee Stempniaka, spisywał się o wiele lepiej niż dzień wcześniej. Dużo zdrowia zostawiła na lodzie “wschodnia linia” w składzie Kulemin — Grabovski — Ponikarovsky. Szczególnie Mikhail Grabovski robił co mógł, aby udowodnić wszystkim, że Maple Leafs mają graczy na tzw. “top six”. Nieco słabiej zagrała “linia NCAA”, ale myślę, że Ci zawodnicy są już po prostu trochę zmęczeni. Licząc turniej w Kitchener, to było ich 6 spotkanie w ciągu 11 dni — jeśli dodamy do tego pracę na obozach przygotowawczych, mają prawo do słabszego spotkania. Ostatnia formacja (Ondrus — Wallin — Rosehill) pokazała sporo dobrej gry defensywnej. Obrońcy i bramkarze zagrali bardzo poprawne spotkanie, czego dowodem jest liczba 0 na koncie Flyers. Słuszność decyzji o ustawieniu ich w jednej parze potwierdzili Mike Komisarek i Tomas Kaberle — to działa, i w sezonie przyniesie wiele korzyści.
W Calgary, gdzie miejscowi Flames pokonali New York Islanders. W trakcie spotkania doszło do sporej bijatyki (nawet z udziałem bramkarzy, Biron i Kiprusoff wymienili kilka ciosów), której przyczyną był ostry atak ciałem Diona Phaneufa na zawodnika Islanders — Kyle Okposo. Skrzydłowy “Wyspiarzy” został zabrany do szpitala, gdzie stwierdzono u niego wstrząs mózgu. Gospodarze wygrali 5–4 po rzutach karnych, a decydującą bramkę zdobył nie kto inny jak Theo Fleury.
Ciekawie było także w Montrealu, gdzie “nowi Habs” zmierzyli się z Florida Panthers. Gospodarze wygrali 3–2, w czym wydatnie pomogli im nowi zawodnicy — Scott Gomez (gol) oraz Mike Cammalieri (gol). Cieszy powrót do gry obrońcy Panthers, Briana Allena. Zawodnik ten w ubiegłym sezonie opuścił 80 spotkań z powodu kontuzji.
W Waszyngotnie, miejscowi Capitals pokonali po dogrywce Buffalo Sabres 4–3. Gola na wagę zwycięstwa zdobył podczas gry w przewadze Brian Pothier. Co ciekawe, Sabres przez 59 minut i 20 sekund spotkania nie otrzymali żadnego wykluczenia. W ostatniej minucie najpierw na Jonas Enrotha a następnie na Mike’a Weber zostały nałożone kary. Jak się to skończyło, pisałem kilka zdań wyżej. Trener gospodarzy Bruce Boudreau stwierdził “dostaliśmy okazję i ją wykorzystaliśmy” — prawda jakie to proste?
Powodów do zadowolenia nie mieli kibice w Atlancie. Thrashers ulegli bowiem na lodowisku w Nashville drużynie Predators aż 0–5. Duże wrażenie na obserwatorach zrobił debiutant Colin Wilson, który zdobył gola i asystował przy dwóch innych.
Matt Duchene, wybrany z numerem trzecim w drafcie, po raz pierwszy zaprezentował się kibicom w Denver. Jego występ trudno nazwać oszałamiającym, ale wszystko jeszcze przed nim. Avalanche pokonali 3–1 Dallas Stars, i było to pierwsze zwycięstwo Joe Sacco w roli trenera Colorado. Niezły występ zanotował nowy bramkarz Avalanche — Craig Anderson.
Kilka dni po podpisaniu lukratywnego kontraktu z Vancouver, Roberto Luongo pojawił się między słupkami bramki Canucks. Bronił przez dwie tercje zatrzymując 19 strzałów zawodników Anaheim Ducks. W trzeciej tercji zmienił go Cory Schneider, który nie chciał być gorszy i także obronił wszystkie uderzania Ducks (w tym m.in. rzut karny wykonywany przez Todda Marchant). Zawodnicy Canucks wykazali się nieco większą skutecznością niż ich rywale i po golach Aarona Rome, Kevina Bieksy i Steve’a Bernier pokonali Anaheim 3–0. W barwach Ducks zadebiutował ich nowy nabytek Justin Pogge, który w trakcie meczu zmienił na bramce Jean-Sebastien Giguere.
Występująca w mocno eksperymentalnym zestawieniu drużyna San Jose Sharks pokonała Los Angeles Kings 2–1, decydujący cios zadając w serii rzutów karnych. W składzie San Jose znalazło się tylko 7 graczy, którzy grali w ubiegłym sezonie. Nie było także nowej gwiazdy Sharks, Dany Heatley’a. Z dobrej strony pokazał się goalkeeper Kings, Jonathan Quick. Wracając do San Jose — dosyć ciekawe zaproszenie na mecz przygotowali ich specjaliści od PR… z resztą, zobaczcie sami
