Co nowego w najlepszej lidze świata?

25 września, 2009 (01:08) | NHL | By: Wojciech Świerkot

Sezon NHL zbliża się wiel­kimi kro­kami, a mnie czeka prze­rwa w pi­sa­niu bloga — no cóż, bywa i tak. W week­end wy­bie­ram się z dziew­czyną na we­selę, na­to­miast na po­czątku przy­szłego ty­go­dnia mu­szę za­ła­twić kilka spraw.… W związku z tym, chyba nie bę­dzie czasu na do­da­wa­nie no­wych po­stów. Z dru­giej strony, “ni­gdy nie mów ni­gdy”… W każ­dym bądź ra­zie, gdyby na 3x20 za­pa­no­wała ci­sza — nie po­trwa dłu­żej niż do środy. To tyle sło­wem wstępu. Przejdźmy do rze­czy, czyli ostat­nich wy­da­rzeń z NHL. A działo się sporo.

277690050_8ad0c1c7c5_mJedna z naj­więk­szych gwiazd ligi prze­łomu XX i XXI wieku, Peter Forsberg, po raz ko­lejny po­sta­no­wił wzno­wić ka­rierę. Znakomity Szwed pod­pi­sał krótki kon­trakt (1 ty­dzień) z MoDo Ornskoldsvik, dru­żyną w któ­rej sta­wiał pierw­sze ho­ke­jowe kroki. Forsberg tre­no­wał z MoDo od po­czątku sierp­nia, lecz jego forma nie byłą za­do­wa­la­jąca. Jak sam przy­znał, my­ślał o tym aby dać so­bie spo­kój — lecz jego dys­po­zy­cja w ostat­nich dniach znacz­nie się po­pra­wiła, tak więc po­sta­no­wił spró­bo­wać raz jesz­cze. MVP ligi NHL w se­zo­nie 2002/2003, ostat­nie lata “prze­zna­czył” głów­nie na walkę z kon­tu­zjami. W naj­lep­szej li­dze świata ro­ze­grał 857 spo­tkań zdo­by­wa­jąc w nich 1056 punk­tów. Jak na ra­zie, jego po­wrót do gry jest cał­kiem udany, bo­wiem w swoim pierw­szym me­czu tego se­zonu zdo­był gola. Zobaczymy czy prze­dłuży kon­takt w Szwecji, czy spró­buje swo­ich sił ko­lejny raz za oce­anem, czy też w końcu po­wiesi łyżwy na kołku.

2791765306_c86cb9a91c_tWayne Gretzky przez wielu ki­bi­ców uzna­wany jest za naj­lep­szego ho­ke­istę w hi­sto­rii. Może to i prawda. Trzeba jed­nak przy­znać, że tre­ner z niego marny. A i za­cho­wać się za bar­dzo nie po­trafi… Dowodem na to są jego ostat­nie ty­go­dnie w Phoenix Coyotes — czyli dru­ży­nie, któ­rej był współ­wła­ści­cie­lem oraz pierw­szym tre­ne­rem. Do wczo­raj. Oficjalnie mo­ty­wuje swoją de­cy­zję trudną sy­tu­acją Coyotes i ta­kie tam.…bla bla bla chcia­łoby się po­wie­dzieć. Moim zda­niem “The Great One” nie miał po­my­słu na tą dru­żynę i był po pro­stu znu­żony pracą z Coyotes. Takie sy­tu­acje się zda­rzają, ale wtedy trzeba po­sta­wić sprawę ja­sno. Zachowanie Gretzky’ego nieco od­bie­gało od sze­roko przy­ję­tych norm.… no bo który tre­ner nie po­ja­wia się na obo­zie przy­go­to­waw­czym swo­jej dru­żyny?! Jego na­stępcą mia­no­wany zo­stał Dave Tippet, który w la­tach 2002–2009 pro­wa­dził Dallas Stars. Największy suk­ces tego je­go­mo­ścia to awans do fi­na­łów kon­fe­ren­cji w se­zo­nie 2007-08. W Phoenix bę­dzie pra­co­wał z cie­kawą grupą mło­dych za­wod­ni­ków — my­ślę, że ta współ­praca może przy­nieść ko­rzy­ści obu stro­nom. Teraz pora by wło­da­rze Coyotes + liga NHL + po­ten­cjalni kupcy wresz­cie upo­rząd­ko­wali sprawy organizacyjne…

2290132820_ca2581be97_mWayne Gretzky nie spraw­dził się jako szko­le­nio­wiec dru­żyny w NHL. Doskonale w tej roli czuje się na­to­miast Alain Vigneault, tre­ner Vancouver Canucks. Szefowie Canucks za­ofe­ro­wali mu prze­dłu­że­nie kon­traktu na ko­lejne trzy se­zony, a Vigneault zgo­dził się na pro­po­no­wane wa­runki. W trak­cie pierw­szych trzech lat pracy z ka­na­dyj­skim ze­spo­łem, osią­gnął bi­lans 133–86-27, po dro­dze usta­na­wia­jąc re­kord w ilo­ści zdo­by­tych punk­tów w jed­nym se­zo­nie (2006/2007). Z od­set­kiem wy­gra­nych spo­tkań bli­skim 60%, jest naj­lep­szym tre­ne­rem w 39-letniej hi­sto­rii Canucks. W Vancouver nad­cho­dzą na­prawdę nie­złe czasy. Uważam, że w tym se­zo­nie jest to dru­żyna na pierw­szą “czwórkę” ligi.

2320529516_b5ee975d61_mVigneault po­zo­sta­nie w li­dze przez trzy naj­bliż­sze se­zony (przy­naj­mniej taki jest plan), na­to­miast w NHL nie zo­ba­czymy już zna­ko­mi­tego obrońcy, Patrice Brisebois. Brisebois to ostatni czło­nek mi­strzow­skiej ekipy Canadiens z 1993 roku, który wciąż wy­stę­po­wał w li­dze. W trak­cie 18 lat gry w NHL, aż przez 16 se­zo­nów zwią­zany był z Canadiens. Jego roz­łąka z Montrealem trwała je­dy­nie dwa se­zony — pod­czas któ­rych grał w Colorado Avalanche. Dla wielu za­wod­ni­ków jest wzo­rem sku­tecz­nego de­fen­sora, oraz za­wod­nika który w 100% po­święca się dru­ży­nie. Włodarze Montreal Canadiens za­po­wie­dzieli, że przed spo­tka­niem pre-season z Boston Bruins od­bę­dzie się mała uro­czy­stość na cześć tego gracza.

96510284_3fa7251fd3_mPo 17 la­tach gry, z ligą po­sta­no­wił po­że­gnać się także bram­karz Olaf Kolzig. Niemiec, przez ki­bi­ców na­zy­wany “Ollie the go­alie”, ro­ze­grał 719 spo­tkań NHL (711 w bar­wach Washington Capitals). W se­zo­nie 1999/2000 zo­stał uho­no­ro­wany na­grodą Vezina Trophy przy­zna­waną naj­lep­szemu bram­ka­rzowi w li­dze. Jego sku­tecz­ność obro­nio­nych strza­łów wy­no­siła śred­nio bli­sko 91%, co jest bar­dzo do­brym wy­ni­kiem. Ostatni se­zon spę­dził w Tampa Bay Lightning, lecz w bar­wach tej dru­żyny ro­ze­grał je­dy­nie 8 spo­tkań — kon­tu­zja unie­moż­li­wiła mu dal­sze wy­stępy. Tuż przed “trade de­adline” zo­stał wy­trans­fe­ro­wany do Toronto. Niestety, nie dane było mu ani raz za­grać w bar­wach Maple Leafs. Olaf Kolzig to nie tylko zna­ko­mity bram­karz, ale także czło­wiek o wiel­kim sercu. Wraz z in­nymi by­łymi za­wod­ni­kami NHL (Byron Dafoe, Scott Mellanby) za­ło­żył fun­da­cję Athletes Agains Authism. Jest także za­ło­ży­cie­lem Carson Kolzig Foundation for Youth Autism — to fun­da­cja po­wstała aby uho­no­ro­wać jego syna Carsona, który cierpi na au­tyzm. W uzna­niu za jego dzia­łal­ność cha­ry­ta­tywną, otrzy­mał na­grodę King Clancy Memorial Trophy a także wy­brano go do grupy 10 naj­bar­dziej wpły­wo­wych miesz­kań­ców Waszyngtonu w roku 2000, w ple­bi­scy­cie prze­pro­wa­dzo­nym przez Washingtonian Magazine.

Wojciech Świerkot

Wojciech Świerkot


rocz­nik ’85, z wy­kształ­ce­nia po­li­to­log i dzien­ni­karz, za­wo­dowo zaj­muje się mar­ke­tin­giem, a jego naj­więk­szą pa­sją jest .….… ho­kej na lo­dzie — to tak w wiel­kim skró­cie. Prywatnie ki­bi­cuję KH Sanok i Toronto Maple Leafs.