Lepsze czasy dla New York Rangers?

22 września, 2009 (17:51) | NHL | By: Wojciech Świerkot

Minionej nocy mia­łem przy­jem­ność obej­rzeć mecz kon­tro­lny New York Rangers prze­ciwko Detroit Red Wings. Spotkanie to było wy­jąt­kowe, bo­wiem po raz pierw­szy na ta­flach NHL w ko­szulce “Rangersów” po­ja­wił się zna­ko­mity sło­wacki na­past­nik — Marian Gaborik. Wydaje się, że nie po­wi­nien mieć on żad­nych pro­ble­mów z wpa­so­wa­niem się w styl gry Johna Tortorelli. Zresztą ogól­nie Rangers za­grali wczo­raj bar­dzo do­bre spo­tka­nie, a pierw­sza ter­cja w ich wy­ko­na­niu była wprost nie­sa­mo­wita. Mecz za­koń­czył się wy­ni­kiem 4–2 dla “Strażników” i po­ka­zał, że ze­spół roz­gry­wa­jący swe me­cze w Madison Square Garden bę­dzie w tym se­zo­nie groźny.

3119133181

Photo by: Bruce Bennet / Getty Images

Glen Sather, GM dru­żyny z Nowego Jorku, wy­ko­nał świetną ro­botę w trak­cie prze­rwy mię­dzy se­zo­nami. Moim zda­niem, Rangers będą w tym se­zo­nie czar­nym ko­niem Konferencji Wschodniej i je­śli tylko zdro­wie do­pi­sze mogą zajść na­prawdę da­leko. O ob­sadę bramki po­winni być spo­kojni — jest re­we­la­cyjny Lundqvist, a re­zer­wowy Valiquette za­pew­nia do­bre wspar­cie na tej po­zy­cji. Zdobywaniem goli zaj­mie się w/w Gaborik któ­remu po­ma­gać bę­dzie cała grupa uta­len­to­wa­nych za­wod­ni­ków. Sather po­zy­skał m.in. do­świad­czo­nego Vinny Prospala, który za cał­kiem małe pie­nią­dze za­gwa­ran­tuje dru­ży­nie od­po­wied­nią ilość punk­tów. Do ze­społu spro­wa­dzono także spe­cja­li­stę od gry w prze­wa­dze, Alesa Kotalika. Dostanie on dużo czasu na lo­dzie pod­czas “po­wer­play”, po­nadto sze­fo­wie oraz tre­ner Rangers li­czą na to, że Kotalik wraz z Chrisem Drury stwo­rzą tak za­bój­czy duet jak kilka se­zo­nów temu w Buffalo. Dużo do­brego mo­żemy spo­dzie­wać się od mło­dych za­wod­ni­ków, któ­rzy w tym se­zo­nie do­staną szansą aby peł­nić ważne role w dru­ży­nie. Artem Anisimov, Evgeny Grachev, Matt Gilroy, Brandon Dubinsky, Ryan Callahan, Enver Lisin, Michael del Zotto czy Marc Staal, to tylko nie­które na­zwi­ska warte zapamiętania.

Dobry ze­spół to taki, w któ­rym każdy ma swoje za­da­nie do wy­ko­na­nia. Czasem jest to uprzy­krza­nie życia ry­wa­lom. I w tej dzie­dzi­nie, Rangers mają grupę “sku­tecz­nych” gra­czy. Brian Boyle, Aaron Voros i Donald Brashear — nie­wiele ze­spo­łów w li­dze może wy­sta­wić for­ma­cję po­dob­nych “roz­mia­rów”. Jest jesz­cze “en­fant ter­ri­ble” ligi NHL, czyli Sean Avery. Niestety, naj­praw­do­po­dob­niej opu­ści on po­czą­tek se­zonu w związku z kon­tu­zją kolana.

John Tortorella do­pro­wa­dził kilka lat temu Tampa Bay Lightning do ty­tułu mi­strzow­skiego. Fani Rangers na ca­łym świe­cie li­czą na to, iż uda mu się po­wtó­rzyć ten suk­ces, tym ra­zem z dru­żyną z Nowego Jorku. Myślę, że nie sta­nie się to w tym, ani w na­stęp­nym se­zo­nie. Jednakże droga prze­bu­dowy jaką ob­rali sze­fo­wie Rangers jest bar­dzo cie­kawa, i nie wy­klu­czone, że za kilka lat o tej dru­ży­nie bę­dzie bar­dzo głośno.

Wojciech Świerkot

Wojciech Świerkot


rocz­nik ’85, z wy­kształ­ce­nia po­li­to­log i dzien­ni­karz, za­wo­dowo zaj­muje się mar­ke­tin­giem, a jego naj­więk­szą pa­sją jest .….… ho­kej na lo­dzie — to tak w wiel­kim skró­cie. Prywatnie ki­bi­cuję KH Sanok i Toronto Maple Leafs.