Lepsze czasy dla New York Rangers?
Minionej nocy miałem przyjemność obejrzeć mecz kontrolny New York Rangers przeciwko Detroit Red Wings. Spotkanie to było wyjątkowe, bowiem po raz pierwszy na taflach NHL w koszulce “Rangersów” pojawił się znakomity słowacki napastnik — Marian Gaborik. Wydaje się, że nie powinien mieć on żadnych problemów z wpasowaniem się w styl gry Johna Tortorelli. Zresztą ogólnie Rangers zagrali wczoraj bardzo dobre spotkanie, a pierwsza tercja w ich wykonaniu była wprost niesamowita. Mecz zakończył się wynikiem 4–2 dla “Strażników” i pokazał, że zespół rozgrywający swe mecze w Madison Square Garden będzie w tym sezonie groźny.
Photo by: Bruce Bennet / Getty Images
Glen Sather, GM drużyny z Nowego Jorku, wykonał świetną robotę w trakcie przerwy między sezonami. Moim zdaniem, Rangers będą w tym sezonie czarnym koniem Konferencji Wschodniej i jeśli tylko zdrowie dopisze mogą zajść naprawdę daleko. O obsadę bramki powinni być spokojni — jest rewelacyjny Lundqvist, a rezerwowy Valiquette zapewnia dobre wsparcie na tej pozycji. Zdobywaniem goli zajmie się w/w Gaborik któremu pomagać będzie cała grupa utalentowanych zawodników. Sather pozyskał m.in. doświadczonego Vinny Prospala, który za całkiem małe pieniądze zagwarantuje drużynie odpowiednią ilość punktów. Do zespołu sprowadzono także specjalistę od gry w przewadze, Alesa Kotalika. Dostanie on dużo czasu na lodzie podczas “powerplay”, ponadto szefowie oraz trener Rangers liczą na to, że Kotalik wraz z Chrisem Drury stworzą tak zabójczy duet jak kilka sezonów temu w Buffalo. Dużo dobrego możemy spodziewać się od młodych zawodników, którzy w tym sezonie dostaną szansą aby pełnić ważne role w drużynie. Artem Anisimov, Evgeny Grachev, Matt Gilroy, Brandon Dubinsky, Ryan Callahan, Enver Lisin, Michael del Zotto czy Marc Staal, to tylko niektóre nazwiska warte zapamiętania.
Dobry zespół to taki, w którym każdy ma swoje zadanie do wykonania. Czasem jest to uprzykrzanie życia rywalom. I w tej dziedzinie, Rangers mają grupę “skutecznych” graczy. Brian Boyle, Aaron Voros i Donald Brashear — niewiele zespołów w lidze może wystawić formację podobnych “rozmiarów”. Jest jeszcze “enfant terrible” ligi NHL, czyli Sean Avery. Niestety, najprawdopodobniej opuści on początek sezonu w związku z kontuzją kolana.
John Tortorella doprowadził kilka lat temu Tampa Bay Lightning do tytułu mistrzowskiego. Fani Rangers na całym świecie liczą na to, iż uda mu się powtórzyć ten sukces, tym razem z drużyną z Nowego Jorku. Myślę, że nie stanie się to w tym, ani w następnym sezonie. Jednakże droga przebudowy jaką obrali szefowie Rangers jest bardzo ciekawa, i nie wykluczone, że za kilka lat o tej drużynie będzie bardzo głośno.
