No to się zaczęło.…

15 września, 2009 (12:07) | PLH | By: Wojciech Świerkot

Za nami pierw­sza ko­lejka pol­skiej ligi ho­ke­jo­wej. W su­mie wszystko od­było się zgod­nie z ocze­ki­wa­niami ki­bi­ców, choć na pewno za­ska­kuje po­rażka Cracovii z GKS Tychy i roz­miary zwy­cię­stwa JKH Jastrzębie nad Naprzodem Janów. W jed­nym z wy­wia­dów Leszek Laszkiewicz, naj­lep­szy na­past­nik Cracovii, a pew­nie na­wet ca­łej ligi, na­rze­kał na małą ilość spa­rin­gów ja­kie ro­ze­grał jego ze­spół. Kontuzje, zgru­po­wa­nia ka­dry — to wszystko na tyle sku­tecz­nie osła­biło po­ten­cjał za­wod­ni­czy dru­żyny z Krakowa, iż nie była ona w sta­nie zor­ga­ni­zo­wać spo­tkań spa­rin­go­wych. Powstaje za­tem py­ta­nie — czy zgru­po­wa­nia re­pre­zen­ta­cji tuż przed star­tem ligi są do­brym po­my­słem? Czy nie le­piej zwo­ły­wać za­wod­ni­ków raz w mie­siącu na 2–3 dniowe kon­sul­ta­cje? GKS po­zy­tyw­nie za­sko­czył, a atak w skła­dzie Paciga — Parzyszek — Bacul udo­wod­nił, że ma wszel­kie pre­dys­po­zy­cje ku temu aby być po­stra­chem ligi.

Naprzód Janów za­pła­cił wy­soką cenę za za­mie­sza­nie zwią­zane ze star­tem tej dru­żyny w li­dze. Odwołane spa­ringi, nie­re­gu­larne tre­ningi — to nie mo­gło po­zo­stać bez wpływu na dys­po­zy­cję dru­żyny. Pierwszym ze­spo­łem który mógł się o tym prze­ko­nać był moim zda­niem “czarny koń” obec­nego se­zonu — JKH Jastrzębie. Podopieczni Alesa Tomaska za­ska­ku­jąco łatwo po­ko­nali Naprzód (8–0) i ob­jęli po­zy­cję li­dera ta­beli. Przed dru­żyną z Janowa te­raz sporo pracy aby nad­ro­bić stra­cony czas. Myślę, że o awans do czo­ło­wej szóstki bę­dzie ciężko…

W Sanoku po pierw­szej ter­cji wy­da­wało się, że go­spo­da­rze spra­wią sporo nie­spo­dziankę i po­ko­nają fa­wo­ry­zo­wane Podhale. Dwubramkowe pro­wa­dze­nie chyba nieco uśpiło za­wod­ni­ków z Sanoka. Podhale pod­krę­ciło tempo i zdo­było 4 gole, jed­no­cze­śnie dzięki zna­ko­mi­tej po­sta­wie Krzysztofa Zborowskiego nie tra­cąc żad­nego. W Sanoku opi­nie po tym spo­tka­niu są różne. Pierwsza ter­cja po­ka­zała, że dru­żyna z Podkarpacia ma spory po­ten­cjał, i gdy do ze­społu do­łą­czą Schneider, Vozdecky i Zieliński — może sporo na­mie­szać w li­dze. Jako ki­bic tego ze­społu mam wielką na­dzieję, że po pierw­szej run­dzie roz­gry­wek znaj­dziemy się w czo­ło­wej szó­stce. Podhale na­to­miast po raz ko­lejny udo­wod­niło, że do­bre szko­le­nie oraz od­ważne sta­wia­nie na mło­dzież po­płaca. Oby tak dalej.

Z do­brej strony po­ka­zał się be­nia­mi­nek, czyli Unia Oświęcim. Zawodnicy tego ze­społu przez długi czas sta­wiali twardy opór fa­wo­ry­zo­wa­nej dru­ży­nie z Sosnowca, osta­tecz­nie prze­gry­wa­jąc 3–5. Myślę jed­nak, że go­spo­da­rzom na­leżą się brawa, za­równo za po­stawę na lo­dzie jak i na try­bu­nach (2500 wi­dzów — jak na pol­skie wa­runki to świetny wynik).

Derby pół­nocy”, czyli po­je­dy­nek ze­spo­łów z Gdańska i Torunia, jak za­wsze przy­niósł wiele emo­cji. TKH zwy­cię­żyło 3–2, uda­nie roz­po­czy­na­jąc se­zon. Stoczniowiec już dziś za­gra ko­lejny mecz w Krakowie, gdzie o punkty bę­dzie jesz­cze cię­żej niż w Toruniu. Odmłodzony ze­spół z Gdańska na pewno się nie podda, i my­ślę że w tym se­zo­nie sprawi nie­jedną niespodziankę.

Poziom gry jest jaki jest. Sędziowanie tez po­zo­sta­wia wiele do życze­nia. Kluby na­rze­kają na brak pie­nię­dzy, a zwią­zek spra­wia wra­że­nie ode­rwa­nego od rze­czy­wi­sto­ści — mimo to, cie­sze się że liga wy­star­to­wała. Będzie wesoło.

Wojciech Świerkot

Wojciech Świerkot


rocz­nik ’85, z wy­kształ­ce­nia po­li­to­log i dzien­ni­karz, za­wo­dowo zaj­muje się mar­ke­tin­giem, a jego naj­więk­szą pa­sją jest .….… ho­kej na lo­dzie — to tak w wiel­kim skró­cie. Prywatnie ki­bi­cuję KH Sanok i Toronto Maple Leafs.