Bohater weekendu — Craig Anderson
Poprzedni sezon dla Colorado Avalanche był zupełnie nieudany. Przed rozpoczęciem rozgrywek 2009/2010 eksperci spodziewali się, iż obecny będzie bardzo podobny. Tymczasem Avalanche w dwóch pierwszych spotkaniach odnieśli dwa przekonujące zwycięstwa (z San Jose i Vancouver — bardzo mocne zespoły) i pokazali, że nie wolno wcześnie skreślać drużyny z Denver. Duży udział w sukcesach popularnych “Avs” ma ich nowy bramkarz — Craig Anderson.
Obsada bramki była w ubiegłym sezonie sporym problemem dla drużyny z Denver. Duet bramkarzy Andrew Raycroft i Peter Budaj spisywał się dużo poniżej oczekiwań. Wystarczy powiedzieć, że żaden z nich nie osiągnął “granicy przyzwoitości” czyli 90% obronionych strzałów. Generalny menedżer Colorado Avalanche, Greg Sherman, postanowił zmienić ten stan rzeczy. Pierwszego lipca, tuż po otwarciu możliwości podpisywania kontraktów z wolnymi agentami, zatrudnił drugiego goalkeepera Florida Panthers, Craiga Andersona. Wydawało się, że Avalanche pozyskali dobrego rezerwowego, który jednak nie będzie w stanie udźwignąć odpowiedzialności bycia pierwszym bramkarzem zespołu. Jak pokazał poczatek sezonu 2009/2010, nie ma powodów do obaw.

Urodzony w Park Ridge 28-latek podpisał dwuletni kontrakt, opiewający na sumę 3,6 mln$. To dobry wynik, zważywszy na to, iż jego początki w NHL nie należały do najłatwiejszych. Wybrany z numerem 73 w drafcie 2001 przez Chicago Blackhawks długo nie mógł przebić się do NHL, rozgrywając większą część kolejnych sezonów w AHL (najpierw Norfolk Admirals, a następnie Rochester Americans). od sezonu 2006-07 reprezentował barwy Florida Panthers, niestety nadal w roli rezerwowego. Anderson przegrał rywalizację z Tomasem Vokounem, choć wielu kibiców uważało, że wcale nie jest gorszy od czeskiego hokeisty. W ubiegłym sezonie trener de Boer zaczął na niego stawiać nieco odważniej (niejako zmuszony kontuzją Vokouna), dając mu szansę gry w 31 spotkaniach. Anderson zrewanżował się bardzo dobrą postawą (bronił ze skutecznością blisko 92,5) i pomógł Panthers wygrać 15 spotkań. W międzyczasie ustanowił rekord NHL, broniąc największą ilość strzałów w spotkaniu w którym zachował czyste konto — gracze Islanders bezskutecznie próbowali pokonać go 53 razy.
Propozycja z Colorado jest dla tego gracza wielką szansą. Trafił do zespołu, który poddany został gruntownej przebudowie. Dzięki swojej dobrej grze może stać się jednym z filarów “nowych Avalanche”. Powoli wchodzi w najlepszy wiek dla bramkarza, tak więc jeśli nie teraz to kiedy? Pierwsze dwa spotkania udowodniły, że Anderson jest świadom swojej roli w zespole. Jeśli nadal będzie w takiej dyspozycji, napastnicy rywali Colorado przeżywać będą prawdziwy koszmar.
