Ciężkie jest życie kibica…

11 października, 2009 (14:37) | NHL, PLH | By: Wojciech Świerkot

Jak mo­że­cie prze­czy­tać na stro­nie “O blogu” je­tem fa­nem dwóch dru­żyny — Ciarko KH Sanok i Toronto Maple Leafs. Dla obu, obecny se­zon miał być prze­ło­mowy. Niestety, jak na ra­zie nic ta­kiego się nie dzieję…

Sanoczanie zaj­mują ostat­nią po­zy­cję w ta­beli, z do­rob­kiem je­dy­nie trzech punk­tów. Sytuacja tym bar­dziej bo­le­sna, je­śli prze­śle­dzimy do­tych­cza­sowe wy­niki. Drużyna z Sanoka, tylko raz prze­grała róż­nicą więk­szą niż dwie bramki (1–4 z Unią Oświęcim). Pozostałem sie­dem prze­gra­nych spo­tkań koń­czyło się róż­nicą 1–2 bra­mek (2 razy jedną bramką i 5 razy dwoma). W sze­ściu z ośmiu prze­gra­nych spo­tkań, dru­żyna z Sanoka była na pro­wa­dze­niu! Niestety, za to punk­tów nie przy­znają. Indywidualne błędy za­wod­ni­ków, nie­po­trzebne kary i w wielu przy­pad­kach brak szczę­ścia spra­wiły, że je­ste­śmy tam gdzie je­ste­śmy. I choć ho­ke­jowe śro­do­wi­sko w Polsce wręcz wyje z za­chwytu nad tym, że Sanok jest ostatni (niby dla­tego, że ki­bice z Sanoka od­gra­żali się iż zdo­bę­dziemy me­dal czy coś.… szkoda tylko że jako “głos z Sanoka” trak­tuje się wy­po­ciny kil­ku­na­stu gnoj­ków za­śmie­ca­ją­cych in­ter­net) — ja wciąż wie­rze w sku­teczną walkę o play-off. Taki był cel mi­ni­mum na ten se­zon, i wciąż jest szansa że uda się go spełnić.

Najbardziej boli fakt, iż w Sanoku ki­bice do­ma­gają się “pa­le­nia na sto­sie” — naj­czę­ściej pre­zesa i człon­ków za­rządu. Straszenie ha­słami “bo spon­sor odej­dzie jak nie bę­dzie wy­ni­ków” to zwy­kła dzie­ci­nada — tym bar­dziej na po­czątku paź­dzier­nika, gdzie jesz­cze kilka mie­sięcy gry przed nami. Załóżmy taką sy­tu­ację: gramy w słab­szej szó­stce, udaje nam się awan­so­wać do play-off, i na ko­niec se­zonu zaj­mu­jemy 5 miej­sce — de facto naj­lep­sze od 10 lat? i co wtedy? czy wtedy też uzna się se­zon za stra­cony? Mam duży sza­cu­nek dla obec­nego za­rządu, bo wi­dzę że mają po­mysł na to jak pro­wa­dzić ten klub. Od kilku lat zma­gają się z cię­ża­rem długu po­zo­sta­wio­nego przez po­przed­ni­ków, suk­ce­syw­nie go zmniej­sza­jąc. Jest spora szansa, że za 1–2 lata klub bę­dzie “czy­sty” tzn. wszyst­kie długi zo­staną spła­cone. To za ka­den­cji tego za­rządu pod­pi­sano umowy spon­sor­skie z ban­kiem PBS i firmą Ciarko. To za ka­den­cji tego za­rządu od­bu­do­wuje się w Sanoku szko­le­nie mło­dzieży. To za ka­den­cji tego za­rządu dru­ży­nie nie bra­kuje ni­czego. To są fakty, któ­rych nie­któ­rzy zdają się nie do­strze­gać. Nie wiem dla­czego tak jest, być może po pro­stu taka jest men­tal­ność pew­nej grupy osób. Sami nie dają nic od sie­bie, sie­dza z boku i kry­ty­kują — nie ma dnia żeby się do cze­goś, za prze­pro­sze­niem, nie przy­pie­przyli. Ot, taki cie­kawy spo­sób wy­rzu­ca­nia z sie­bie wła­snej fru­stra­cji. Kolejna cie­kawa sprawa, na wal­nym ze­bra­niu człon­ków klubu trudno ze­brać qu­orum — więc gdzie są wtedy ci “pod­po­wia­da­cze”?? Czyżby bra­ko­wała od­wagi cy­wil­nej, aby wła­snym na­zwi­skiem fir­mo­wać swoje zda­nie? Czy łatwiej jest na­zwać ko­goś “zło­dzie­jem i nie­udacz­ni­kiem” ano­ni­mowo? To jest po pro­stu żenu­jące. Szczerze, dzi­wie się że obecny za­rząd na­dal ma ochotę pchać ten wó­zek dalej…

Wracając do te­matu sła­bej po­stawy dru­żyny. Nie chcę ni­kogo oskar­żać, ale trzeba so­bie od­po­wie­dzieć na jedno py­ta­nie — dla­czego w trak­cie ostat­nich lat żaden tre­ner nie pra­co­wał w Sanoku dłu­żej niż kilka mie­sięcy? Wielu lu­dzi mówi, że w Sanoku to za­wod­nicy rzą­dzą ze­spo­łem i cza­sem wy­daje mi się, że dużo w tym prawdy — a to tre­ningi za cięż­kie, a to tre­ner krzy­czy.… lu­dzie! Tak nie można! Jesteście (chce­cie być) za­wo­dow­cami, to trzeba za­ci­snąć zęby i wy­ko­ny­wać po­le­ce­nia trenera!

Najlepszy przy­kład ob­ra­zu­jący wy­stępy Sanoczan w obec­nym se­zo­nie to ostatni mecz z Cracovią. Słaby po­czą­tek (oczy­wi­ście głu­pie kary) i prze­gry­wamy 0–3… Drużyna pod­rywa się do walki, do­cho­dzimy mi­strzów na 3–3, jest re­alna szansa na suk­ces i co? Oczywiście ja­kaś nie­po­trzebna kara, Cracovia strzela gola i jest po me­czu. Co z tego że za­gra­li­śmy do­brze, że Rohacek nas chwa­lił? Punkty po­je­chały do Krakowa — nie dla­tego, że Cracovia była lep­sza, tylko dla­tego że po­peł­niła mniej głu­pich błędów.

Do końca pierw­szej fazy po­zo­stało jesz­cze dzie­więć spo­tkań. Do zdo­by­cia jest 27 punk­tów. Jak do­brze po­wie­dział Wojtek Milan, awans do szóstki może dać ok. 24 punkty. Czyli bra­kuje nam 21 — trzeba wy­grać sie­dem z po­zo­sta­łych dzie­wię­ciu po­je­dyn­ków. Zadanie nie­zwy­kle trudne — zdaje so­bie z tego sprawę. Rozgoryczony pre­zes Krysiak stwier­dził, że nie ma już szans na awans do czo­ło­wej szóstki. Cóż, ro­zum pod­po­wiada mi to samo, ale gdzieś w głębi serca wciąż tli się iskierka na­dziei… Za dwie go­dziny mecz z li­de­rem — GKS Tychy. Tyszanie jesz­cze nie za­znali go­ry­czy po­rażki w tym se­zo­nie i są zde­cy­do­wa­nym fa­wo­ry­tem tego po­je­dynku. Ja jed­nak wciąż mam w pa­mięci mecz sa­noc­kiej dru­żyny z Unią Oświęcim pod ko­niec lat 90-tych. Unia wy­grała kil­ka­na­ście spo­tkań z rzędu, nie po­zo­sta­wia­jąc in­nym złu­dzeń kto jest naj­lep­szy w kraju. Ich zwy­cię­ski marsz za­koń­czył się do­piero w .….Sanoku, gdzie do­znali po­rażki 0–3. Nie mam nic prze­ciwko aby hi­sto­rią się dziś po­wtó­rzyła i nie­po­ko­nany li­der zo­sta­wił punkty w Sanoku.

—————————————————————————————————————————————————

Również Toronto nie daje mi w tym se­zo­nie wielu oka­zji do świe­to­wa­nia. Maple Leafs grają słabo, Vesa Toskala jest bez formy i ma­jąc w per­spek­ty­wie mecz z roz­pę­dzo­nymi Rangers (w nocy z po­nie­działku na wo­trek), trudno po­ku­sić się o opty­mizm. Z przed­se­zo­no­wych za­po­wie­dzi, jak na ra­zie tylko “twar­dość” zna­la­zła od­zwier­cie­dle­nie w rze­czy­wi­sto­ści. Toronto fak­tycz­nie gra bar­dziej si­łowy ho­kej, nie­stety bez efek­tów. Dziś w nocy Maple Leafs mu­sieli uznać wyż­szość ak­tu­al­nych mi­strzów — Pittsburgh Penguins. Cóż, nie po­zo­staje nic in­nego jak cze­kać na po­wrót do zdro­wia Jonasa Gustavssona, Phila Kessela i Viktora Stalberga. Może wtedy coś ru­szy do przodu. Przed Maple Leafs jesz­cze 78 spo­tkań i mnó­stwo punk­tów do zdo­by­cia — nie­mniej jed­nak styl gry Toronto jest nieco alar­mu­jący… Mam na­dzieję, że Wilson wie co robi.

Wojciech Świerkot

Wojciech Świerkot


rocz­nik ’85, z wy­kształ­ce­nia po­li­to­log i dzien­ni­karz, za­wo­dowo zaj­muje się mar­ke­tin­giem, a jego naj­więk­szą pa­sją jest .….… ho­kej na lo­dzie — to tak w wiel­kim skró­cie. Prywatnie ki­bi­cuję KH Sanok i Toronto Maple Leafs.


  • Anonim

    dzr­dzo do­bry artykuł

  • Cekja

    Zgadzam sie w ca­lej roz­cia­glo­sci z to­kiem my­sle­nia au­tora. Sytuacja w sa­noc­kim ho­keju jest trudna ale nie na­lezy sie za­la­my­wac i wa­la­czyc wal­czyc wal­czyc. Ciezka i su­mienna praca na tre­nin­gach na­pewno przy­nie­sie po­za­dany efekt.Teoretycznie brak awansu do “szostki” wcale nie ozna­cza tego, ze nie mo­zna za­jac czo­lo­wego miej­sca na fi­ni­szu roz­gry­wek li­go­wych. Szostaka szostką…ale te­raz trzeba skon­cen­tro­wac sie na walce o “play off”. A w “play off” roz­nie bywa i tego na­lezy sie trzy­mac.
    Panie Wojtku…pisze Pan swietne tek­sty na ta­mat NHL i na­szego ro­dzi­mego ho­keja. Patrzy Pan trze­zwo i re­al­nie na to co sie dzieje i tak to Pan prze­ka­zuje. Tak samo jak Pan ja row­niez bar­dzo lu­bie te dys­cy­pline sportu i tez je­stem ki­bi­cem KH Sanok. Bardzo bo­leje nad tym, ze mo­jemu klu­bowi na ra­zie “nie idzie”. Ale mam na­dzieje , ze przyj­dzie taki czas,” ze za­swieci slonce na na­szym pod­worku“
    Pozdrawiam i nie­cier­pli­wo­scia cze­kam na ko­lejne teksty.

  • http://www.blogbukmacherski.pl chu­dziol

    Witam, ki­bi­cuję Colorado, ale rów­nież lu­bię Toronto, a już na pewno po­nad Canadiensów :)
    Właśnie speł­ni­łem jedno ze swo­ich ma­rzeń i udało mi się za­ło­żyć bloga. W związku z tym mam py­ta­nie. Czy ob­sta­wiasz cza­sem me­cze NHL u buk­ma­chera? Pytam, po­nie­waż był­bym za­in­te­re­so­wany wy­mianą do­świad­czeń, je­żeli oczy­wi­ście Cię to interesuje.

    Pozdrawiam i zapraszam

  • http://3x20.pl Wojciech Świer­kot

    hej! oczy­wi­ście — ob­sta­wiam me­cze NHL :) moje “ana­lizy” mo­żesz zna­leźć na forum1x2.pl w dziale “NHL” — nick to Mozaykin. Pozdrawiam

  • http://zkontry.wordpress.com Marek

    Ładny wpis. Wielkim fa­nem ho­keja nie je­stem, ale sta­ram się śle­dzić re­gu­lar­nie re­zul­taty w czo­ło­wych li­gach eu­ro­pej­skich i NHL. W tej ostat­niej od za­wsze trzy­ma­łem kciuki za dru­żyny ka­na­dyj­skie, a że pi­sze pan sporo z Toronto, nie­wy­klu­czone, że będę tu re­gu­lar­nie za­glą­dał ;)