Człowiek z żelaza?
Nie od dzis wiadomo, że zawodowy hokeista jest najbardziej efektywny wtedy, gdy spędza na lodzie 40–50 sekund w trakcie jednej zmiany, dając w tym czasie 100% z siebie. Ilia Kovalchuk, rosyjski napastnik Atlanta Thrashers, zdaje się przeczyć tym wyliczeniom. We wczorajszym spotkaniu z Washington Capitals, Kovalchuk na lodzie spędził 22 minuty 18 sekund. Prześledźmy w jaki sposób posyłał go na lód szkoleniowiec Thrashers, John Anderson.
I tercja
- sześć zmian, w miarę regularne, najkrótsza jedynie 3 sekundy, najdłuższa 84 sekundy, średni czas spędzony na lodzie w trakcie jednej zmiany to 33 sekundy
II tercja
- pięć zmian, bardzo zróżnicowanych. Najkrótsza 29 sekund, natomiast najdłuższa to aż 4 minuty i 6 sekund! Imponujące. Na 20 minut “czystego” czasu gry w drugiej tercji, Ilia spędził na lodzie ponad 10 minut (dokładnie 10 minut 38 sekund).
III tercja
- ponownie pięć zmian. Najkrótsza to 46 sekund, najdłuższa 3 minuty i 21 sekund. Warto zwrócić jednak uwagę na okres pomiędzy 45 minutą i 13 sekundą a 52 minutą meczu. W okresie tym, aż przez 5 minut i 44 sekundy Kovalchuk był na lodzie.
Zastanawiam się, czy to naprawdę człowiek? Biorąc pod uwagę intensywność gry napastników w NHL, powyższe wyliczenia to naprawdę nieziemskie wyniki. Co ciekawe, mimo tak długich zmian, efektywność gry Rosjanina pozostaje bez zmian.
Ciekawe co by było gdyby Kovalchuk występował w jednej linii z Backstromem i Seminem? Być może rekordy Ovechkina zostałyby złamane?
Wykaz długości poszczególnych zmian możecie znaleźć na oficjalnej stronie ligi NHL, w podsumowaniu każdego spotkania. Statystyki dotyczące wystepu Kovalchuka w meczu z Capitals dostępne są TUTAJ
-
http://www.NaszTorun.pl Paweł
