Ka mate! Ka mate! Ka ora! Ka ora!

31 października, 2009 (16:55) | W EUROPIE | By: Wojciech Świerkot

Rzadko zda­rza się, aby swego ro­dzaju kul­tu­ralne ry­tu­ały były obecne w trak­cie roz­gry­wek spor­to­wych. Wyjątkiem zdaje się być ta­niec „Haka”, pre­zen­to­wany przed każ­dym spo­tka­niem przez rug­by­stów re­pre­zen­ta­cji Nowej Zelandii. Skąd wziął się ten ta­niec? Haka „Ka Mate”, naj­czę­ściej wy­ko­ny­wana przez „All Blacks” (tak na­zy­wani są za­wod­nicy re­pre­zen­ta­cji Nowej Zelandii w rugby), wzo­ro­wana jest na ry­tu­al­nym tańcu wy­ko­ny­wa­nym przez Maorysów przed bi­twami z in­nymi ple­mio­nami (tzw. Haka Peruperu).

Na czym po­lega haka „Ka Mate”? Jest to wy­ko­ny­wa­nie pew­nego cy­klu ge­stów ma­ją­cych od­stra­szyć wro­gów. Najczęściej wo­jow­nicy mia­rowo ude­rzali rę­kami w uda bądź tors, jed­no­cze­śnie stro­jąc groźne miny. Jak po­daje wi­ki­pe­dia, inne cha­rak­te­ry­styczne dla haki wo­jen­nej ge­sty to nad­na­tu­ralne wy­trzesz­cza­nie oczu, pre­zen­to­wa­nie ję­zyka (w skraj­nych przy­pad­kach nie­któ­rzy po­tra­fią za­sło­nić nim całą brodę), na­dy­ma­nie po­licz­ków i dmu­cha­nie, sy­cze­nie przez zęby, przy­klę­ka­nie na jedno ko­lano, ude­rza­nie sto­pami i dłońmi o zie­mię, ener­giczne po­trzą­sa­nie dłońmi. Ważnym ele­men­tem jest także wzrok, który przez cały czas musi być sku­piony na ry­walu. Hakę pro­wa­dzi li­der, który prze­miesz­cza się wśród tań­czą­cych lub staje na czele grupy dyk­tu­jąc tempo śpiewu i tańca. Tekst haki „Ka Mate” na­wią­zuje do hi­sto­rii Maorysów. Pozwolicie, że wkleję opis tych wy­da­rzeń zna­le­ziony na wikipedii:

Wódz jed­nego z kla­nów “Ngāti Toa”, na­zy­wa­jący się Te Rauparaha ucie­kał sa­mot­nie przez góry przed ści­ga­ją­cymi go wo­jow­ni­kami in­nego wo­dza (“ku­dłaty czło­wiek” — w ro­zu­mie­niu “prze­ra­ża­jący czło­wiek” — Maorysi są z na­tury skąpo owło­sieni i gę­sto owło­sieni lu­dzie wzbu­dzali u nich nie­po­kój, może i obrzy­dze­nie), który dys­po­no­wał duża prze­wagą mi­li­tarną (“może po­wo­do­wać wschód słońca”). Te Rauparaha do­sko­nale wie­dział, że w przy­padku poj­ma­nia czeka go na­tych­mia­stowa śmierć (“ka mate!” — ja umrę!) ale wie­rzył że zdoła oca­leć (“ka ora!” — ja żyje! w zna­cze­niu “jed­nak jesz­cze żyję!” ). Po uda­nej ucieczce (“słońce wze­szło”), która stała się gło­śna wśród Maorysów, haka ta była praw­do­po­dob­nie śpie­wana przez spo­łe­czeń­stwo “Ngāti Toa” przez wro­gami, jako za­po­wiedź swo­jej niezniszczalności.

haka_dance
Słowa haki „ka Mate” w języku maoryskim brzmią mniej więcej w ten sposób:

Ka mate! ka mate! Ka ora! ka ora!

Ka mate! Ka mate! Ka ora! Ka ora!
Tēnei te tan­gata pūhu­ru­huru
Nāna nei i tiki mai, wha­ka­whiti te rā
A, hu­pane! A, kau­pane!
A, hu­pane! A, kau­pane!
Whiti te ra!
Hī!

W pol­skim prze­kła­dzie bę­dzie to:

Mogę umrzeć! Mogę umrzeć! Mogę żyć! Mogę żyć!
Mogę umrzeć! Mogę umrzeć! Mogę żyć! Mogę żyć!
Tam stoi ku­dłaty czło­wiek,
który może spo­wo­do­wać wschód słońca
Jeden krok do góry! Drugi krok do góry!
Jeden krok do góry! Drugi krok do góry!
Słońce wze­szło!
Hī! (jest to ro­dzaj okrzyku, koń­czący wiele od­mian haki)

Historycy spie­rają się kiedy po raz pierw­szy wy­ko­nano hakę „Ka Mate” przed me­czem rugby.  Szacuje się, iż wy­da­rze­nie to miało miej­sce na po­czątku XX wieku (źró­dła mó­wią o 1906 roku, ale nie jest to na 100% pewna data). Oto jak wy­gląda haka „Ka Mate” w wy­ko­na­niu „All Blacks”

Ka Mate” to nie je­dyny ro­dzaj haki. W 2005 roku (do­kład­nie 28 sierp­nia), rug­bi­ści z Nowej Zelandii po­ka­zali światu nową od­mianę haki – „Kapa o Pango”. Jej tekst na­wią­zuje w spo­sób bar­dziej do­słowny do rugby. Kapitan ze­społu „All Blacks” po­pro­wa­dził hakę w nie­zwy­kle agre­sywny spo­sób, a za­koń­czyła się ona ge­stem który wy­wo­łał spore za­mie­sza­nie w świe­cie rugby. Nowozelandczycy wy­ko­nali w kie­runku swo­ich ry­wali ruch imi­tu­jący pod­cię­cie gar­dła. Mimo pro­te­stów, forma haki “Kapa o Pango” po­zo­staje nie­zmie­niona. Oto tekst haki „Kapa o Pango”

Taringa wha­ka­rongo!
Kia rite! Kia rite! Kia mau! Hī!
Kia wha­ka­whe­nua au i ahau!
Hī aue, hī!
Ko Aotearoa e ngun­guru nei!
Ko Kapa o Pango e ngun­guru nei!
Au, au, aue hā!
I āhahā!
Ka tū te Ihiihi
Ka tū te Wanawana
Ki runga ki te rangi,
E tū iho nei, tū iho nei, hī!
Ponga rā!
Kapa o Pango, aue hī!
Ponga rā!
Kapa o Pango, aue hī, hā!

W tłu­ma­cze­niu na ję­zyk an­giel­ski brzmi on następująco :

Let your ears li­sten
Get re­ady…! Line up…! Steady…! Yeah!
Let me be­come one with the land
(as­ser­tive so­unds to ra­ise ad­re­na­line le­vels)
New Zealand is rum­bling here
The Team in Black is rum­bling here
Stand up to the fear
Stand up to the ter­ror
To the sky above,!
Fight up there, high up there. Yeah!
The sha­dows fall!
Team in Black, yeah!
Darkness falls!
Team in Black, Yeah, Ha!

Ostatnią z naj­bar­dziej zna­nych wer­sji haki jest “Timatinga”, wy­ko­ny­wana przez dru­żynę New Zealand Maori Rugby Team. Jest to do­syć spe­cy­ficzny ze­spół, bo­wiem jed­nym z wy­mo­gów w trak­cie re­kru­ta­cji no­wych za­wod­ni­ków jest po­sia­da­nie choć w 1/16 krwi Maorysów. New Zealand Maori Rugby Team nie bie­rze udziału w roz­gryw­kach Pucharu Świata, można ich za to zo­ba­czyć np. w „Pucharze Churchilla”. „Timatinga” zo­stała po raz pierw­szy za­pre­zen­to­wana w 2001 roku i moim zda­niem jest naj­bar­dziej efek­tow­nym ro­dza­jem haki.

Zastanawiacie się co to wszystko ma wspól­nego z ho­ke­jem? Ano ma i to bar­dzo dużo. Ostatnio do­wie­dzia­łem się, że re­pre­zen­ta­cja Nowej Zelandii w ho­keju na lo­dzie (tak tak moi dro­dzy, mają wła­sną re­pre­zen­ta­cję) także wy­ko­nuję hakę. Zanim wkleję fil­mik z tego wy­da­rze­nia, kilka słów na te­mat roz­gry­wek ho­ke­jo­wych na tej pięk­nej wyspie.

Hokej na lo­dzie w Nowej Zelandii po­ja­wił się po­nad 70 lat temu, gdy far­me­rzy za­miesz­ku­jący Południową Wyspę (jedna z dwóch naj­więk­szych wysp Nowej Zelandii — drugą, jak nie­trudno się do­my­ślic, jest Północna Wyspa) grali na za­mar­z­nię­tych sta­wach. W 1937 roku, w Opawie, nie­da­leko Albury ro­ze­grano pierw­sze ofi­cjalne za­wody ho­ke­jowe. Nagrodą był tzw. Erewhon Cup ufun­do­wany przez je­go­mo­ścia o na­zwi­sku Barker. Krótko po za­koń­cze­niu tego tur­nieju od­było się spo­tka­nie, w trak­cie któ­rego zde­cy­do­wano o po­wo­ła­niu New Zealand Ice Skating Association (czyli no­wo­ze­landz­kiej fe­de­ra­cji jazdy na łyż­wach). Do po­łowy lat osiem­dzie­sią­tych, ho­kej w NZISA był trak­to­wany nieco po ma­co­szemu. Dopiero w roku 1986 za­ło­żono New Zealand Ice Hockey Federation.

Federacja ho­keja na lo­dzie Nowej Zelandii jest peł­no­praw­nym człon­kiem IIHF. To wła­śnie dzięki de­cy­zji świa­to­wej fe­de­ra­cji, re­pre­zen­ta­cja Nowej Zelandii zo­stała do­pusz­czona do walki o mi­strzo­stwo świata (oczy­wi­ście mam tu na my­śli grę w naj­niż­szych dy­wi­zjach). IIHF za­pew­nia także Nowej Zelandii po­moc w szko­le­niu tre­ne­rów, za­wod­ni­ków, sę­dziów a także wspar­cie w po­staci sprzętu.

Działacze, tre­ne­rzy I za­wod­nicy szybko wzięli się do pracy i już rok póź­niej re­pre­zen­ta­cja Nowej Zelandii za­de­biu­to­wała w roz­gryw­kach mię­dzy­na­ro­do­wych. Na Mistrzostwach Świata grupy D roz­gry­wa­nych w au­stra­lij­skim Perth, Nowozelandczycy za­jęli 3 miej­sce co było nie lada suk­ce­sem dla tej dru­żyny. Kolejne lata to ciężka praca zwią­zana z po­pu­la­ry­za­cją ho­keja na lo­dzie w Nowej Zelandii. Aktualnie, w kraju tym za­re­je­stro­wa­nych jest około 1600 za­wod­ni­ków i za­wod­ni­czek we wszyst­kich ka­te­go­riach wie­ko­wych. W roku 1999 mę­ska re­pre­zen­ta­cja przy­jęła na­zwę „Ice Blacks”, od­da­jąc w pe­wien spo­sób cześć „All Blacks” – naj­po­pu­lar­niej­szej dru­ży­nie w kraju.

Rozgrywki li­gowe w Nowej Zelandii od­by­wają się pod na­zwą New Zealand Ice Hockey League. Oprócz miej­sco­wych, w dru­ży­nach NZIHL można spo­tkać Kanadyjczyków, Czechów, Amerykanów, Szwedów, Rosjan, Ukraińców i wiele in­nych na­cji. Mecze li­gowe w Nowej Zelandii trwają od czerwca do wrze­śnia (wtedy jest tam zima). Obecnie mi­strzem jest dru­żyna Canterbury Red Devils.

W ubie­głym se­zo­nie, w Nowej Zelandii zor­ga­ni­zo­wano Mistrzostwa Świata Dywizji III. Impreza za­koń­czyła się suk­ce­sem go­spo­da­rzy. Nowozelandczycy po­ko­nali ko­lejno Luksemburg (6–2), Turcje (8–2), Grecje (4–3) i Irlandię (9–0). Myślę, że na pewno po­mo­gła im w tym haka!

Dzięki świet­nej po­sta­wie w tej im­pre­zie – “Ice Blacks” awan­so­wali do dy­wi­zji II, i w tym roku przy­jadą do Estonii wal­czyć o utrzy­ma­nie się na tym po­zio­mie roz­gry­wek. Nie wiem jak Wy, ale ja już wiem komu będę ki­bi­co­wał! Ka mate! Ka mate! Ka ora! Ka ora!

Wojciech Świerkot

Wojciech Świerkot


rocz­nik ’85, z wy­kształ­ce­nia po­li­to­log i dzien­ni­karz, za­wo­dowo zaj­muje się mar­ke­tin­giem, a jego naj­więk­szą pa­sją jest .….… ho­kej na lo­dzie — to tak w wiel­kim skró­cie. Prywatnie ki­bi­cuję KH Sanok i Toronto Maple Leafs.