Można? Pewnie że można!
A jednak można! Zawodnicy Ciarko KH Sanok przerwali fatalną serię dziesięciu porażek z rzędu i pewnie pokonali Zagłębie Sosnowiec 8–4. Brawo! Co prawda szans na awans do pierwszej “szóstki” już nie ma, ale warto zbudować dobrą atmosferę wokół drużyny przed drugim etapem rozgrywek. Tam zacznie się ostra walka o dwa miejsca premiowane udziałem w play-off, a co za tym idzie, spokojnym bytem w lidze.
Na wyróżnienie zasługuje cała sanocka drużyna, ale w szczególności warto pochwalić bramkarza Łukasza Jańca, który kilka razy “naprawił” błędy sanockiej defensywy. Gratulację także dla Wojtka Milana, który ustrzelił hattrick (o ile dobrze pamiętam, poprzedni hattrick w wykonaniu sanockiego zawodnika to także dzieło Milana, w ostatnim meczu play-out z Polonią Bytom w sezonie 2008/09). No i Boguś Rąpała, gol i trzy asysty — rewelacja. Co do Rąpały, od dawna uważam że to najlepszy obrońca w sanockim zespole. Moim zdaniem, gra w najbardziej “europejski” sposób ze wszystkich. Dobra jazda na łyżwach, twarda walka przy bandach, silny strzał — naprawdę, bardzo dobry zawodnik. Myślę, że powinien dostać szansę gry w kadrze — niech się spróbuję. Być może będzie to dla niego impuls aby stać się jeszcze lepszym graczem.
Zagłębie, trochę chyba odpuściło. Wydaje mi się, że spodziewali się trzech punktów “za darmo”. Nic z tych rzeczy. Jeśli uważnie prześledzić występy Ciarko KH Sanok w tym sezonie, widać wyraźnie że wiele razy drużynie tej zabrakło po prostu szczęścia. Owszem, popełniali katastrofalne błędy w defensywie, marnowali stuprocentowe sytuacje — ale to nie wszystko. Dziś w końcu fortuna nam sprzyjała i zawodnicy z Sanoka zjechali z lodu jako zwycięzcy. Tylko się cieszyć!
Sanoczanie przełamali złą serię, teraz pora na Toronto Maple Leafs. Dziś w nocy kolejne spotkanie na wyjeździe, tym razem rywalem Maple Leafs będą Anaheim Ducks. Przeciwnik nie jest w najlepszej dyspozycji, tak więc warto powalczyć o wygraną. Pomóc w tym może obecność w bramce Toronto Jonasa “Monster” Gustavssona, który wraca do gry po kontuzji pachwiny.
I na koniec informacja o małym jubileuszu
post, który teraz czytacie, to wpis nr 100 na moim blogu
szybko zleciało — pora na kolejną setkę!
