Nieśmiertelny
Na blogu Lodove Novinky pojawił się ciekawy artykuł o zawodnikach, których w tym sezonie nie zobaczymy już tafalch NHL. Wymieniono kilku fantastycznych graczy, którzy pożegnali się z ligą, lecz zapomniano o jednej osobie.
Normalnie, w wieku 47 lat, facet popołudniami zasiada przed telewizorem, rozmawia z dorosłymi dziećmi — czasem trzyma wnuki na kolanach. Normalnie. Czy Chris Chelios prowadzi takie życie? Otóż nie. Po zakończeniu ubiegłego sezonu, włodarze Detroit Red Wings zapowiedzieli, że nie przedłużą kontraktu z doświadczonym obrońcą. Mimo to, Chelios nadal wykazuje ochotę do gry. Jest duża szansa, że już w poniedziałek zobaczymy go na tafli trenującego z klubem farmerskim Atlanta Thrashers — Chicago Wolves.

Chelios to zawodnik legenda, trzykrotny zdobywca Pucharu Stanleya, trzykrotny zdobywca Norris Trophy (czyli nagrody dla najlepszego obrońcy ligi). W momencie gdy wielu jego rówieśników, którzy grali kiedyś w hokeja, od dobrych kilku lat ogląda mecze w TV, on wciąż nie chce zakończyć kariery zawodowej.
Były zawodnik Canadiens, Blackhawks i Red Wings miał propozycję występów w lidze rosyjskiej, jednak nie zdecydował się na opuszczenie Stanów Zjednoczonych. Wielce prawdopodobne, że po podpisaniu kontraktu z Wolves, będzie łączył funkcje zawodnika i trenera — to ciekawe rozwiązanie, rzadko spotykane w zawodowych ligach Ameryki Pólnocnej.
