Złej serii ciąg dalszy…

25 października, 2009 (12:48) | NHL | By: Wojciech Świerkot

No cóż, nie udało się prze­rwać złej se­rii w Vancouver. Toronto po­nio­sło ko­lejną po­rażkę, ale mimo wszystko je­stem za­do­wo­lony z po­stawy za­wod­ni­ków Maple Leafs. Przegraliśmy, choć nie by­li­śmy słabsi. Moim zda­niem na po­rażkę Toronto naj­więk­szy wpływ miały dwa czynniki.

- kary

Gdy w pierw­szej ter­cji gra się prak­tycz­nie przez 10 mi­nut z rzędu w czwórkę, trudno li­czyć na prze­trwa­nie tego okresu bez strat. Nie z Canucks. Zawodnicy z Vancouver w prze­wa­dze grają bar­dzo do­brze i dwa razy zdo­łali “ugryźć” Maple Leafs. Co cie­kawe, Toronto w tym me­czu nie stra­ciło bramki gra­jąc “5 na 5″.

- Roberto Luongo

Fantastyczne spo­tka­nie go­al­ke­epera Canucks. Obronił 36 strza­łów i był klu­czo­wym za­wod­ni­kiem Vancouver. Szczególne słowa po­chwały na­leżą mu się za pierw­sze 10 mi­nut pierw­szej ter­cji. Wybronił trzy sy­tu­acje “2 na 1″, oraz kilka groź­nych strza­łów. Wielkie brawa!

Cóż wię­cej można na­pi­sać? W za­sa­dzie nie­wiele, trzeba szybko za­po­mnieć o tej po­rażce i wal­czyć w Anaheim. Mecz z Canucks był moim zda­niem, naj­lep­szym wy­stę­pem Toronto w tym se­zo­nie i mam na­dzieję, ze ta ten­den­cja do co­raz lep­szej gry zo­sta­nie pod­trzy­mana. A, za­po­mniał­bym — brawa dla Joey MacDonalda! Bardzo do­bry, so­lidny wy­stęp. W po­nie­dzia­łek szansę otrzyma za­pewne Gustavsson, ale MacDonald po­ka­zał, że jest do­brym bram­ka­rzem. Uważam, że to obec­nie “num­ber two” w zespole.

—————————————————————————————————————————————————

Inne cie­kawe wy­da­rze­nia “Super saturday”

- hat­trick Mike Cammalieri, który mocno po­mógł Canadiens w po­ko­na­niu New York Rangers 5–4

- ko­lejny fan­ta­styczny wy­stęp Craiga Andersona. Bramkarz Colorado obro­nił 48 strza­łów (!), a jego dru­żyna po­ko­nała Detroit Red Wings 5–1

- rów­nież bar­dzo do­bry wy­stęp za­no­to­wał Christobal Huet (Chicago Blackhawks). Obronił 28 ude­rzeń ry­wali i za­no­to­wał pierw­szy w se­zo­nie shu­tout. Blackhawks wy­grali 2–0

- Boston Bruins na 90 se­kund przed koń­cem prze­gry­wali w Ottawie 1–3. Bramki Marka Recchi i Davida Krejci po­zwo­liły wy­rów­nać stan me­czu, a gol Patrice Bergerona w se­rii rzu­tów kar­nych za­pew­nił Bruins zwycięstwo

- Ilia Kovalchuk za­grał tylko nie­całe 9 mi­nut w me­czu z San Jose Sharks. Opuścił lo­do­wi­sko po tym, jak zo­stał ude­rzony krąż­kiem w stopę. Pozbawieni swo­jego li­dera gra­cze Thrashers ule­gli Sharks 3–4

- Marc-Andre Fleury do­znał pierw­szej po­rażki w se­zo­nie. Jego Pittsburgh Penguins prze­grali z New Jersey Devils 1–4

- nie­po­ko­nany po­zo­staje na­to­miast Ryan Miller (Buffalo Sabres). Jego bar­dzo do­bra po­stawa po­mo­gła Sabres po­ko­nać Tampa Bay Lightning 3–2 po rzu­tach karnych

- świetną se­rię kon­ty­nu­ują gra­cze Dallas Stars. W siód­mym ko­lej­nym spo­tka­niu roz­gry­wa­nym na wy­jeź­dzie zdo­byli punkty (4–0-3). Tym ra­zem po­ko­nali (4–1) St.Louis Blues

- Cal Clutterbuck to je­den z naj­tward­szych za­wod­ni­ków w li­dze. W ubie­głym se­zo­nie usta­no­wił re­kord NHL pod wzglę­dem “ata­ków cia­łem” w jed­nym se­zo­nie (356). Z po­wodu kon­tu­zji, opu­ścił on pięć ostat­nich spo­tkań swo­jej dru­żyny (Minnesota Wild). Dziś w nocy wró­cił do gry i zo­stał bo­ha­te­rem spo­tka­nia. Jego gol zdo­byty w do­grywce po­zwo­lił Wild po­ko­nać Carolina Hurricanes 3–2

- Anze Kopitar za­no­to­wał trzy asy­sty, a jego Los Angeles Kings po­ko­nali Phoenix Coyotes 5–3. Co cie­kawe, Słoweniec w punk­ta­cji ka­na­dyj­skiej ma na kon­cie 19 “oczek” i jest pod tym wzglę­dem naj­lep­szy w li­dze. Kto by się spodziewał.…

- ko­lejna “Battle of Alberta” za nami. Tym ra­zem górą oka­zali się gra­cze Calgary Flames, któ­rzy po­ko­nali Edmonton Oilers 5–2. Dobry wy­stęp za­no­to­wali Rene Bourque (gol i dwie asy­sty) oraz Nigel Dawes (dwa gole)

- do­brych wspo­mnień zwią­za­nych z dru­ży­nami z Alberty nie mają gra­cze Columbus Blue Jackets. Ostatnie dwa spo­tka­nia w ich wy­ko­na­niu to po­rażki wła­śnie z Flames i Oilers. Widać jed­nak iż pod­opieczni Ken Hitchcocka wy­cią­gają wnio­ski. Dziś w nad ra­nem pol­skiego czasu po­ko­nali 6–4 Anaheim Ducks. Na wy­róż­nie­nie za­słu­żyli Rick Nash i Jakub Voracek — obaj zdo­byli po dwa gole

To była druga, i nie­stety ostat­nia “Super Saturday” w tym se­zo­nie. Emocji było mnó­stwo, zresztą jak za­wsze w NHL. Jeśli ktoś jest za­in­te­re­so­wany obej­rze­niem skró­tów, za­pra­szam na ofi­cjalną stronę NHL, do działu vi­deo.

Wojciech Świerkot

Wojciech Świerkot


rocz­nik ’85, z wy­kształ­ce­nia po­li­to­log i dzien­ni­karz, za­wo­dowo zaj­muje się mar­ke­tin­giem, a jego naj­więk­szą pa­sją jest .….… ho­kej na lo­dzie — to tak w wiel­kim skró­cie. Prywatnie ki­bi­cuję KH Sanok i Toronto Maple Leafs.