Coś na poprawę humoru…

20 listopada, 2009 (22:54) | OGÓLNE | By: Wojciech Świerkot

Po tylu ne­ga­tyw­nych emo­cjach ja­kich do­świad­czy­łem oglą­da­jąc mecz Toronto Maple Leafs wczo­raj­szej nocy, pora na tro­chę roz­rywki. Ten fil­mik jest za­pewne jed­nym z naj­czę­ściej “prze­ra­bia­nych” frag­men­tów fil­mów fa­bu­lar­nych. Doczekał się także wer­sji opi­su­ją­cej po­stawę Maple Leafs w obec­nym se­zo­nie, oraz w trak­cie po­przed­nich dra­ftów… Zresztą, zo­bacz­cie sami. Według mnie rewelacja.

O tym że ho­kej to nie jest gra dla grzecz­nych chłop­ców wie chyba każdy fan tej dys­cy­pliny. Na lo­dzie czę­sto do­cho­dzi do ostrych spięć, za­wod­nicy nie uni­kają bez­po­śred­nich starć. Chyba Nieco po­zaz­dro­ścili im ki­bice w Anaheim, któ­rzy po za­koń­cze­niu me­czu wdali się w bójkę. Co było przy­czyną? Kij Scotta Niedermayera prze­ka­zany fa­nom, po tym jak Scott zo­stał wy­brany naj­lep­szym za­wod­ni­kiem spo­tka­nia. Gdzie dwóch się bije.…tam Scott jest za­wsty­dzony? :)

Na ko­niec piękny gol w wy­ko­na­niu Steve Stamkosa. Numer 1 ubie­gło­rocz­nego dra­ftu pró­bo­wał po­ko­nać Jonasa Hillera dwu­krot­nie, przy czym za dru­gim ra­zem ude­rzył krą­żek le­cący w na wy­so­ko­ści około me­tra. Żeby było cie­ka­wiej, sam w tym cza­sie upa­dał na plecy. Gol ma­rze­nie! I tylko Hillera szkoda, bo na pewno był prze­ko­nany, że po pierw­szym obro­nio­nym strzale za­że­gnał niebezpieczeństwo.…a tu taka niespodzianka.…:)

Wojciech Świerkot

Wojciech Świerkot


rocz­nik ’85, z wy­kształ­ce­nia po­li­to­log i dzien­ni­karz, za­wo­dowo zaj­muje się mar­ke­tin­giem, a jego naj­więk­szą pa­sją jest .….… ho­kej na lo­dzie — to tak w wiel­kim skró­cie. Prywatnie ki­bi­cuję KH Sanok i Toronto Maple Leafs.


  • on­line

    dla­czego nie:)