Dwayne Roloson Show!

24 listopada, 2009 (16:06) | NHL | By: Wojciech Świerkot

Aż trudno uwie­rzyć, że dru­żyna która od­daje trzy razy wię­cej strza­łów w trak­cie me­czu prze­grywa to spo­tka­nie. Niestety, mi­nio­nej nocy wi­dzo­wie w Air Canada Center byli świad­kami tego typu wy­da­rze­nia. Goalkeeper New York Islanders, Dayne Roloson, ro­ze­grał FANTASTYCZNE SPOTKANIE bro­niąc 58 strza­łów ry­wali. Komentator sta­cji RogersTV (były za­wod­nik NHL Nick Kypreos) po me­czu stwier­dził, że nie byłby zdzi­wiony gdyby Maple Leafs wy­grali to spo­tka­nie 12:3 — mieli tyle oka­zji aby zdo­być gola. Roloson po­pi­sy­wał się wręcz nie­praw­do­po­dob­nymi in­ter­wen­cjami, wie­lo­krot­nie ra­tu­jąc swój ze­spół z opre­sji. To co wy­pra­wiał w bramce ten 40-latek, było wręcz zdu­mie­wa­jące. Doskonale na­stroje w eki­pie Toronto od­daje krótki wy­wiad z na­past­ni­kiem Maple Leafs Phillem Kessel, prze­pro­wa­dzony tuż po za­koń­cze­niu meczu.

Szok, zdu­mie­nie, nie­do­wie­rza­nie, bez­sil­ność — to chyba naj­lep­sze słowa ja­kie mogą okre­ślić sa­mo­po­czu­cie gra­czy Maple Leafs. Rozegrali oni bar­dzo do­bre spo­tka­nie, ich do­mi­na­cja nad Islanders nie pod­le­gała dys­ku­sji. W trze­ciej ter­cji bi­lans strza­łów wy­niósł 23–4(!) na ko­rzyść ze­społu z Kanady. Wszystko było tak, jak być po­winno… Szkoda, że w dru­giej ter­cji za­bra­kło nieco szczę­ścia pod wła­sną bramką. Najpierw strata gola w sy­tu­acji sam na sam, na­stęp­nie kon­tu­zja Toskali i dwie ko­lejne, zbyt łatwo stra­cone bramki. Mimo wszystko z mo­jej strony duże brawa dla ekipy z Toronto za walkę do sa­mego końca. Myślę, że wczo­raj nie było dru­żyny w NHL, która da­łaby radę Rolosonowi.

Niestety, w trak­cie spo­tka­nia nie tylko Toskala do­znał kon­tu­zji. Urazu ko­lana na­ba­wił się John Mitchell, który pod­czas ataku cia­łem na Kyle Okposo, nie­for­tun­nie ude­rzył ko­la­nem w bandę. Jego wy­stęp w ko­lej­nym spo­tka­niu jest mocno wąt­pliwy. W związku z tym, cie­kawe na kogo po­stawi Ron Wilson? Czy bę­dzie to Rickard Wallin, czy może ktoś z trójki “Frat line” wy­stę­pu­ją­cej w Toronto Marlies (Hanson, Bozak, Stalberg). Ja zde­cy­do­wa­nie je­stem za tym dru­gim roz­wią­za­niem i z chę­cią zo­ba­czył­bym w me­czu prze­ciwko Tampa Bay Christiana Hansona.

Na ko­niec mała cie­ka­wostka. Gracze Maple Leafs ostatni raz od­dali 61 strza­łów na bramkę ry­wali… 25 lu­tego 1976 roku, pod­czas zwy­cię­skiego (8:0) me­czu z Detroit Red Wings.

Wojciech Świerkot

Wojciech Świerkot


rocz­nik ’85, z wy­kształ­ce­nia po­li­to­log i dzien­ni­karz, za­wo­dowo zaj­muje się mar­ke­tin­giem, a jego naj­więk­szą pa­sją jest .….… ho­kej na lo­dzie — to tak w wiel­kim skró­cie. Prywatnie ki­bi­cuję KH Sanok i Toronto Maple Leafs.