Dwayne Roloson Show!
Aż trudno uwierzyć, że drużyna która oddaje trzy razy więcej strzałów w trakcie meczu przegrywa to spotkanie. Niestety, minionej nocy widzowie w Air Canada Center byli świadkami tego typu wydarzenia. Goalkeeper New York Islanders, Dayne Roloson, rozegrał FANTASTYCZNE SPOTKANIE broniąc 58 strzałów rywali. Komentator stacji RogersTV (były zawodnik NHL Nick Kypreos) po meczu stwierdził, że nie byłby zdziwiony gdyby Maple Leafs wygrali to spotkanie 12:3 — mieli tyle okazji aby zdobyć gola. Roloson popisywał się wręcz nieprawdopodobnymi interwencjami, wielokrotnie ratując swój zespół z opresji. To co wyprawiał w bramce ten 40-latek, było wręcz zdumiewające. Doskonale nastroje w ekipie Toronto oddaje krótki wywiad z napastnikiem Maple Leafs Phillem Kessel, przeprowadzony tuż po zakończeniu meczu.
Szok, zdumienie, niedowierzanie, bezsilność — to chyba najlepsze słowa jakie mogą określić samopoczucie graczy Maple Leafs. Rozegrali oni bardzo dobre spotkanie, ich dominacja nad Islanders nie podlegała dyskusji. W trzeciej tercji bilans strzałów wyniósł 23–4(!) na korzyść zespołu z Kanady. Wszystko było tak, jak być powinno… Szkoda, że w drugiej tercji zabrakło nieco szczęścia pod własną bramką. Najpierw strata gola w sytuacji sam na sam, następnie kontuzja Toskali i dwie kolejne, zbyt łatwo stracone bramki. Mimo wszystko z mojej strony duże brawa dla ekipy z Toronto za walkę do samego końca. Myślę, że wczoraj nie było drużyny w NHL, która dałaby radę Rolosonowi.
Niestety, w trakcie spotkania nie tylko Toskala doznał kontuzji. Urazu kolana nabawił się John Mitchell, który podczas ataku ciałem na Kyle Okposo, niefortunnie uderzył kolanem w bandę. Jego występ w kolejnym spotkaniu jest mocno wątpliwy. W związku z tym, ciekawe na kogo postawi Ron Wilson? Czy będzie to Rickard Wallin, czy może ktoś z trójki “Frat line” występującej w Toronto Marlies (Hanson, Bozak, Stalberg). Ja zdecydowanie jestem za tym drugim rozwiązaniem i z chęcią zobaczyłbym w meczu przeciwko Tampa Bay Christiana Hansona.
Na koniec mała ciekawostka. Gracze Maple Leafs ostatni raz oddali 61 strzałów na bramkę rywali… 25 lutego 1976 roku, podczas zwycięskiego (8:0) meczu z Detroit Red Wings.
