Gol, asysta, bójka — czego chcieć więcej?
Kilkadziesiąt godzin temu zakończenie swojej kariery zawodowej ogłosił Brendan Shanahan, wybitny skrzydłowy, występujący na taflach NHL przez 21 lat. Shanahan to idealny przykład tzw. power forward, czyli napastnika, który korzystając ze swoich rozmiarów oraz siły, dominuje w tercji rywala, skutecznie walcząc o krążek przy bandach, a także bezpośrednio przed bramkarzem drużyny przeciwnej. Nie sposób wymienić wszystkich osiągnięć tego znakomitego zawodnika, zainteresowanych odsyłam m.in. tutaj. Warto jednak zwrócić uwagę na statystykę, w zasadzie nigdzie oficjalnie nie notowaną. Brendan jest liderem ligi NHL pod względem zaliczonych tzw. “Gordie Howe hattrick”. W swojej karierze zanotował ich 17.
Najprościej rzecz ujmując, “Gordie Howe hattrick” to gol, asysta i bójka w jednym spotkaniu. Zawodnicy zaliczający w/w “aktywności” w takcie jednego meczu, są szczególnie uwielbiani przez kibiców. Posiadanie GHH na swoim koncie pokazuje, iż dany gracz potrafi na lodzie wszystko. Dla dobra drużyny jest w stanie zdobyć gola, zaliczyć asystę, a jeśli trzeba — zrzucić rękawice.
Tak naprawdę nie wiadomo dlaczego ten typ hattricka nosi imię Gordie Howe’a. Pierwszym który tego dokonał był Harrold Cameron, obrońca Toronto Blueshirts. Całe wydarzenie miało miejsce 26 grudnia 1917(!). Być może więc zadecydowała ilość? Nic z tych rzeczy. Howe zaliczył gola, asystę i bójkę w jednym spotkaniu tylko dwukrotnie w swojej karierze. Pierwszy raz w meczu przeciwko Toronto Maple Leafs, 10 października 1953 roku. Popularny “Mr.Hockey” asystował wtedy przy golu otwierającym wynik spotkania (zdobył go Leonard “Red” Kelly), następnie sam wpisał się na listę strzelców. Hattrick skompletował stając do walki z Fernem Flamanem. Drugi raz miał miejsce kilka miesięcy później, dokładnie 21 marca 1954. Red Wings ponownie grali z Toronto Maple Leafs, a Howe stoczył walkę z równie znanym Tedem “Teeder” Kennedym. Zanim do tego doszło, Howe zdobył gola i zaliczył dwie asysty przy bramkach Teda Lindsay.
Skoro to nie “Mr.Hockey” ma ich najwięcej na swoim koncie, może warto nazwać ten rodzaj statystyki “Brendan Shanahan hattrick”? W żadnym wypadku. “Gordie Howe hattrick” to pewien rodzaj uhonorowania jednego z najtwardszych i najlepszych zawodników w historii ligi. Howe samą swoją obecnością budził respekt wśród rywali, co więcej, był także znakomitym strzelcem i playmakerem. “Mr.Hockey” jest postacią wyjątkową i niezależnie od tego, jak mocno zostanie wyśrubowany wynik “Gordie Howe hattrick”, jestem pewien, że jego nazwisko na zawsze pozostanie w nazwie.
