Hurricanes pokonani, awans w tabeli!
Udało się! Maple Leafs opuścili ostatnie miejsce w tabeli ligi! We wczorajszym spotkaniu zawodnicy z Toronto pokonali przeżywającą spory kryzys ekipę Carolina Hurricanes. Pierwsza tercja nie zapowiadała takiego rozwiązania. Gracze Maple Leafs chyba nieco “zostali w szatni”, bowiem zagrali mało agresywnie, nieodpowiedzialnie, po prostu źle. Obrońcy dopuszczali do sporego “tłoku” pod bramką Gustavssona, i to właśnie z dobitek padły obie bramki dla Hurricanes. Trzeba także przyznać, że w przy golu zdobytym przez Sergeia Samsonova zawinił Gustavsson, który odbił stosunkowo łatwy krążek na kij Rosjanina, a ten jedynie dopełnił formalności.
Nie wiem co powiedział Ron Wilson w szatni, ale poskutkowało. Druga tercja to zwrot akcji o 180 stopni — Maple Leafs grają naprawdę dobrze, a Hurricanes cofają się do głebokiej obrony. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Najpierw John Mitchell (jego pierwsza bramka w sezonie) a następnie Nikolai Kulemin pokonali Cama Warda i po drugiej tercji na tablicy widniał wynik 2–2.
Ostatnie 20 minut to walka na 100%, bowiem żadna z drużyn nie chciała po tym meczu zostać “czerwoną latarnią” ligi. Fantastycznie w tym okresie spisywał się Jonas Gustavsson, słusznie wybrany gwiazdą nr 1 meczu. Szwed obronił 34 uderzenia rywali, kilkakrotnie ratując swój zespół przed, wydawałoby się, pewną stratą bramki. Decydujący cios zadał Jason Blake, dobijając strzał Lee Stempniaka podczas okresu gry w przewadze Maple Leafs.
Tym razem trener Ron Wilson ustawił Phila Kessela w jednej linii z Jasonem Blake i Johnem Mitchell. Trzeba przyznać, że był to świetny pomysł. Gra tej formacji stwarzała sporo zagrożenia pod bramką rywali i myślę, że w dzisiejszym meczu z Detroit ponownie zobaczymy ich razem na lodzie.
Podsumowując, cieszą dwa punkty i zwycięstwo na lodowisku rywala. Styl, szczególnie w pierwszej tercji, pozostawiał nieco do życzenia — ale jak to mówią, zwycięzców się nie sądzi. Dziś w nocy bardzo trudny mecz, do Toronto przyjadą będący w niezłej dyspozycji finaliści ubiegłego sezonu — Detroit Red Wings. Szykuje się świetne widowisko.
