Kessel wraca do gry!

6 listopada, 2009 (10:25) | NHL | By: Wojciech Świerkot

Temat tro­chę już nie­ak­tu­alny, ale po­sta­no­wi­łem nad­ro­bić za­le­gło­ści. W nocy z wtorku na środę, w bar­wach Toronto Maple Leafs, za­de­biu­to­wał spro­wa­dzony z Boston Bruins na­past­nik Phill Kessel. Niestety, jego obec­ność nie po­mo­gła Maple Leafs, bo­wiem prze­grali oni czwarty ko­lejny mecz w do­dat­ko­wym cza­sie gry. Tym ra­zem, spo­sób na dru­żynę z Toronto zna­leźli za­wod­nicy Tampa Bay Lightning — choć oko­licz­no­ści w któ­rych zdo­byli zwy­cię­ską bramkę, są de­li­kat­nie mó­wiąc kontrowersyjne.

Jak za­grał Kessel? Ambitnie — to przede wszyst­kim. Widać u niego brak tzw. “czu­cia” gry — ale nie ma się co dzi­wić — tak długa prze­rwa robi swoje. Phil był bar­dzo ak­tywny na lo­dzie, od­dał 10 strza­łów — co, jak szybko wy­li­czyli ame­ry­kań­scy sta­ty­stycy (sza­cu­nek pa­no­wie), jest jego re­kor­dem. Niestety, nie obyło się bez mało przy­jem­nego “wy­da­rze­nia”. W pierw­szej ter­cji Kessel zde­cy­do­wał się na so­lowy rajd, nie­stety w jego trak­cie nie był po­słuszny za­sa­dzie o ja­kiej czę­sto mówi słynny Don Cherry

KEEP YOUR HEAD UP!

Skończyło się to po­tęż­nym ata­kiem Mattiasa Ohlunda, po któ­rym na­past­nik Maple Leafs przez ja­kiś czas miał kło­poty z doj­ściem do sie­bie. Na szczę­ście, oprócz roz­bi­tej wargi i lek­kiego za­mro­cze­nia, wszystko jest ok. Operowany nie­dawno bark jest cały, ale Phil musi zde­cy­do­wa­nie bar­dziej uważać.

Kessel zo­stał usta­wiony w li­nii z Mattem Stajan i Jasonem Blake, ale jak do­no­szą dzien­ni­ka­rze z Toronto — w ko­lej­nym me­czu za­gra w in­nej for­ma­cjii. Wszystko po to, aby zna­leźć od­po­wied­nią “che­mię”. Podczas wczo­raj­szego tre­ningu Phil ćwi­czył w jed­nym ataku z Johnem Mitchell i Jasonem Blake. Wracając do me­czu z Tampa Bay — po raz ko­lejny Leafs ro­ze­grali bar­dzo do­bre spo­tka­nie, szkoda że nie za­koń­czyło się zdo­by­ciem 2 punk­tów. Rewelacyjna gra Gustavssona w bramce i jesz­cze lep­sza Antero Nittymaki mię­dzy słup­kami Tampa Bay. Były oka­zje aby za­dać de­cy­du­jący cios, nie­stety nie udało się. Tradycyjnie, za­pra­szam na skrót z ostat­niego meczu.

Dziś w nocy ko­lejne spo­tka­nie Toronto, a więc ko­lejna oka­zja do po­szu­ka­nia punk­tów. Maple Leafs staną na­prze­ciw no­tu­ją­cych fa­talną se­rię Carolina Hurricanes. “Huragany” prze­grały 10 spo­tkań z rzędu, a styl ostat­nich czte­rech po­ra­żek jest wręcz żenu­jący (4 zdo­byte bramki, 19 stra­co­nych). Biorąc pod uwagę znaczną po­prawę ja­ko­ści gry Maple Leafs w ostat­nich dniach, mam pełne pod­stawy aby ocze­ki­wać zdo­by­czy punk­to­wej w tym spotkaniu.

Na ko­niec krótki wy­wiad z Ronem Wilsonem prze­pro­wa­dzony po wczo­raj­szym tre­ningu. Wilson po­dej­muje kilka cie­ka­wych te­ma­tów — m.in. po­stawa bram­ka­rzy, świń­ska grypa, Phil Kessel, ataku Michaela Liambiasa na Bena Fanelliego.… Warto posłuchać.

Wojciech Świerkot

Wojciech Świerkot


rocz­nik ’85, z wy­kształ­ce­nia po­li­to­log i dzien­ni­karz, za­wo­dowo zaj­muje się mar­ke­tin­giem, a jego naj­więk­szą pa­sją jest .….… ho­kej na lo­dzie — to tak w wiel­kim skró­cie. Prywatnie ki­bi­cuję KH Sanok i Toronto Maple Leafs.