O motywacji słów kilka…

14 listopada, 2009 (15:04) | PLH | By: Wojciech Świerkot

Motywacja. Według de­fi­ni­cji zna­le­zio­nej na wi­ki­pe­dii jest to

stan go­to­wo­ści istoty ro­zum­nej do pod­ję­cia okre­ślo­nego dzia­ła­nia, to wzbu­dzony po­trzebą ze­spół pro­ce­sów psy­chicz­nych i fi­zjo­lo­gicz­nych okre­śla­jący pod­łoże za­cho­wań i ich zmian. To we­wnętrzny stan czło­wieka ma­jący wy­miar atrybutowy

Dużo mą­drych słów… nie da się ukryć. W roz­mo­wach na te­mat fa­tal­nej sy­tu­acji sa­noc­kiej dru­żyny, czę­sto prze­wija się slo­gan “na­szym za­wod­ni­kom brak jest mo­ty­wa­cji”. Motywacji, to może bra­ko­wać ko­muś, kto stoi 10 go­dzin w fa­bryce i za­ra­bia 1200 złotych. Moim zda­niem, to zwy­kłe uspra­wie­dli­wia­nie sła­bej, mo­men­tami na­wet bar­dzo sła­bej gry. Zastanówmy się więc, czym jest mo­ty­wa­cja dla hokeisty? Co to zna­czy że brak mu motywacji?

Każdy za­wod­nik, kil­ka­na­ście lat temu, przy­szedł na lo­do­wi­sko. Ubrał łyżwy, wziął kij do ręki i za­czął sta­wiać pierw­sze kroki na lo­dzie. Po ja­kimś cza­sie, za­pi­sał sie do dru­żyny mło­dzie­żo­wej. Krok po kroku po­ko­ny­wał ko­lejne szcze­ble ka­riery za­wod­ni­czej. Nikt go do tego nie zmu­szał, sam też nie re­zy­gno­wał (mimo trud­nych wa­run­ków fi­nan­so­wych ze­społu) — wnio­skuje więc, że ro­bił to co lubił/kochał. Teraz, sy­tu­acja fi­nan­sowa w klu­bie po­pra­wiła się o kil­ka­set pro­cent. Nie chce ni­komu za­glą­dać w port­fel, ale nie jest ta­jem­nicą, że za­wod­nicy Ciarko KH Sanok za­ra­biają bar­dzo do­bre (jak na sa­noc­kie wa­runki) pie­nią­dze. I mówi się, że brak im mo­ty­wa­cji. Wolne żarty.

Celowo nie pi­szę o am­bi­cjach spor­to­wych, bo one same w so­bie po­winny byc naj­więk­szą mo­ty­wa­cją. Cóż, nie­któ­rych za­do­wala prze­cięt­ność — nie każdy spor­to­wiec jest ide­alny. Ale skoro nie za­leży im na suk­ce­sach, to niech choć sta­rają się do­brze wy­ko­ny­wać swoją pracę. Skoro nie chcą być wir­tu­ozami, niech będą rze­mieśl­ni­kami — ale so­lid­nymi. Może warto by­łoby po­wie­sić w szatni ba­ner z na­pi­sem “Miejsce w dru­ży­nie to Wasze sta­no­wi­sko pracy. Nie bę­dziesz do­brze pra­co­wał — nie bę­dziesz pra­co­wał w ogóle”. Sorry, ale nie ru­szają mnie ha­sła typu — nie bę­dzie miał kto grać, dru­żyna się roz­pad­nie itd. Może i się roz­pad­nie. Może po­trzeba kilku se­zo­nów bez se­nior­skiego ho­keja w mie­ście, żeby pewne kręgi osób zro­zu­miały, że nie wszystko im się “na­leży”, że na nie­które rze­czy trzeba mocno zapracować.

Na ko­niec niech każdy z nas zada so­bie py­ta­nie: “czy gdy­by­śmy mieli moż­li­wość aby ro­bić to co ko­chamy i mieć z tego do­bre pie­nią­dze, to bra­ko­wa­łoby nam motywacji?”

Wojciech Świerkot

Wojciech Świerkot


rocz­nik ’85, z wy­kształ­ce­nia po­li­to­log i dzien­ni­karz, za­wo­dowo zaj­muje się mar­ke­tin­giem, a jego naj­więk­szą pa­sją jest .….… ho­kej na lo­dzie — to tak w wiel­kim skró­cie. Prywatnie ki­bi­cuję KH Sanok i Toronto Maple Leafs.