O motywacji słów kilka…
Motywacja. Według definicji znalezionej na wikipedii jest to
stan gotowości istoty rozumnej do podjęcia określonego działania, to wzbudzony potrzebą zespół procesów psychicznych i fizjologicznych określający podłoże zachowań i ich zmian. To wewnętrzny stan człowieka mający wymiar atrybutowy
Dużo mądrych słów… nie da się ukryć. W rozmowach na temat fatalnej sytuacji sanockiej drużyny, często przewija się slogan “naszym zawodnikom brak jest motywacji”. Motywacji, to może brakować komuś, kto stoi 10 godzin w fabryce i zarabia 1200 złotych. Moim zdaniem, to zwykłe usprawiedliwianie słabej, momentami nawet bardzo słabej gry. Zastanówmy się więc, czym jest motywacja dla hokeisty? Co to znaczy że brak mu motywacji?
Każdy zawodnik, kilkanaście lat temu, przyszedł na lodowisko. Ubrał łyżwy, wziął kij do ręki i zaczął stawiać pierwsze kroki na lodzie. Po jakimś czasie, zapisał sie do drużyny młodzieżowej. Krok po kroku pokonywał kolejne szczeble kariery zawodniczej. Nikt go do tego nie zmuszał, sam też nie rezygnował (mimo trudnych warunków finansowych zespołu) — wnioskuje więc, że robił to co lubił/kochał. Teraz, sytuacja finansowa w klubie poprawiła się o kilkaset procent. Nie chce nikomu zaglądać w portfel, ale nie jest tajemnicą, że zawodnicy Ciarko KH Sanok zarabiają bardzo dobre (jak na sanockie warunki) pieniądze. I mówi się, że brak im motywacji. Wolne żarty.
Celowo nie piszę o ambicjach sportowych, bo one same w sobie powinny byc największą motywacją. Cóż, niektórych zadowala przeciętność — nie każdy sportowiec jest idealny. Ale skoro nie zależy im na sukcesach, to niech choć starają się dobrze wykonywać swoją pracę. Skoro nie chcą być wirtuozami, niech będą rzemieślnikami — ale solidnymi. Może warto byłoby powiesić w szatni baner z napisem “Miejsce w drużynie to Wasze stanowisko pracy. Nie będziesz dobrze pracował — nie będziesz pracował w ogóle”. Sorry, ale nie ruszają mnie hasła typu — nie będzie miał kto grać, drużyna się rozpadnie itd. Może i się rozpadnie. Może potrzeba kilku sezonów bez seniorskiego hokeja w mieście, żeby pewne kręgi osób zrozumiały, że nie wszystko im się “należy”, że na niektóre rzeczy trzeba mocno zapracować.
Na koniec niech każdy z nas zada sobie pytanie: “czy gdybyśmy mieli możliwość aby robić to co kochamy i mieć z tego dobre pieniądze, to brakowałoby nam motywacji?”
