Al ośmiornica

12 grudnia, 2009 (14:24) | NHL, PLH | By: Wojciech Świerkot

Jak w każ­dej dys­cy­pli­nie spor­to­wej, także w ho­keju na lo­dzie, za­wsze ktoś musi prze­grać. Jeżeli jest to dru­żyna go­ści, cóż, nie dali rady ry­wa­lowi. Natomiast je­śli są to go­spo­da­rze, wtedy cza­sem na try­bu­nach dzieją się różne dziwne rze­czy. Wulgarne okrzyki są nie­stety (a może nie?) wpi­sane w ob­raz try­bun, i sta­no­wią dużą część re­per­tu­aru za­wie­dzio­nych fa­nów. Jednakże aby nie two­rzyć pro­stego sko­ja­rze­nia “kibic=wulgaryzmy” na­leży przy­znać, iż od czasu do czasu fani po­tra­fią za­sko­czyć wpro­wa­dza­jąc w życie nieco bar­dziej eks­tra­wa­ganc­kie pomysły.

Kilka lat temu, gdy sa­nocka dru­żyna roz­gry­wała swoje me­cze na uko­cha­nym Torsanie, je­den z ki­bi­ców po prze­gra­nym me­czu z Orlikiem Opole wrzu­cił na lód.… oponę sa­mo­cho­dową. Innym ra­zem z try­bun w stronę ta­fli po­le­ciała de­ska. O kul­kach śniegu, za­pal­nicz­kach i pla­sti­ko­wych bu­tel­kach nie wspo­mi­nam — było ich tak wiele, że na­wet nie spo­sób wszyst­kiego za­pa­mię­tać. Jednakże je­den “przed­miot” (o ile można go tak na­zwać) wzbu­dził we mnie szcze­gólne zdu­mie­nie i roz­ba­wie­nie. Otóż w trak­cie spo­tka­nia z Podhalem Nowy Targ, na ta­fli lo­do­wej na­gle po­ja­wił się.… ko­gut. Przerażony sę­dzia nie wie­dząc za bar­dzo co zro­bić, zła­pał go i wy­rzu­cił za bandę. Cała try­buna do­słow­nie “ry­czała” ze śmie­chu, a ko­gut jakby ni­gdy nic kon­ty­nu­ował po­szu­ki­wa­nie cze­goś do zje­dze­nia. Po dziś dzień nie wia­domo, jak ko­muś udało się wnieść ko­guta na lo­do­wi­sko. Z dru­giej strony, chyba nie było to zbyt trudne — cóż, Torsan rzą­dził się swo­imi pra­wami. I cho­ler­nie za tym tęsknie.

Jeżeli ktoś my­śli, że rzu­ca­nie róż­nego ro­dzaju przed­mio­tów na lód to tylko pol­ska spe­cjal­ność — jest w du­żym błę­dzie. Jakiś czas temu opi­sa­łem tzw. “rat at­tack”, jaki w po­ło­wie lat 90-tych cha­rak­te­ry­zo­wał lo­do­wi­sko Florida Panthers. Dziś kilka słów o in­nej słyn­nej tra­dy­cji w NHL.

W roku 1952, gdy w NHL grało je­dy­nie sześć ze­spo­łów (tzw. “ori­gi­nal six”), do zdo­by­cia Pucharu Stanleya wy­star­czyło tylko osiem zwy­cięstw w play-off (roz­gry­wano se­rię “best-of-seven”). Wierni fani Detroit Red Wings, bra­cia Pete i Jerry Cusimano, pro­wa­dzili sto­isko z ry­bami na Detroit Eastern Market. To wła­śnie oni jako pierwsi rzu­cili na lód.… ośmior­nicę(!). Całe wy­da­rze­nie miało miej­sce 15 kwiet­nia 1952, przed spo­tka­niem fazy play-off z Toronto Maple Leafs. Osiem ra­mion ośmior­nicy miało sym­bo­li­zo­wać osiem zwy­cięstw po­trzeb­nych do zdo­by­cia ty­tułu. W tym mo­men­cie bi­lans Red Wings w play-off wy­no­sił 7–0 i do pełni suk­cesu wy­star­czyło im tylko jedno zwy­cię­stwo. Zawodnicy z Detroit oka­zali się po raz ko­lejny lepsi od Maple Leafs i pew­nie zdo­byli ty­tuł mi­strzow­ski. Ośmiornica stałą się swego ro­dzaju ta­li­zma­nem przy­no­szą­cym szczę­ście Red Wings.

OctopusAl

W roku 1979, gdy Red Wings prze­nie­śli się z Olympia Stadium do Joe Louis Arena, tra­dy­cja także po­dą­żyła ra­zem z nimi. Dziś w trak­cie spo­tkań Detroit łatwo można za­uwa­życ ol­brzy­mią dmu­chaną ośmior­nicę, która wisi nad gło­wami za­wod­ni­ków. Maskotka ta na­zwana jest “Al the Octopus”, na cześć Ala Sobotki, kie­rowcy rolby w Joe Louis Arena, który zbiera (a ra­czej zbie­rał) rzu­cone przez ki­bi­ców ośmior­nice z lodu. Trzeba mu przy­znać, że ro­bił to nie­zwy­kle efektownie.

Sobotka pod­no­sił ośmior­nicę nad głowę i wy­ko­ny­wał nią efek­towny “mły­nek”. Takie za­cho­wa­nie nie spodo­bało się wła­dzom ligi NHL, które za­gro­ziły or­ga­ni­za­cji Red Wings, że każde ko­lejny ro­bie­nie “młynka ośmior­nicą nad głową na ta­fli lo­do­wej”, bę­dzie ka­rane man­da­tem w wy­so­ko­ści 10,000$. Sobotka do­stał za­kaz pod­no­sze­nia rzu­co­nych ośmior­nic, te­raz ten obo­wią­zek na­leży do sę­dziów li­nio­wych. Wesoły kie­rowca nie pod­dał się i na­dal kon­ty­nu­uje swoje show — zmie­niło się tylko miej­sce. Aktualnie ośmior­nica fruwa nad jego głową tuż za bandą, w miej­scu gdzie Zamboni wjeż­dża na ta­flę. Publiczność w Detroit wprost uwiel­bia ten moment.

ss-080524-nhl-07.widec

Jak do tej pory liga nie ogło­siła swo­jego sta­no­wi­ska w tej spra­wie (a przy­naj­mniej nic mi o tym nie wia­domo). W każ­dym bądź ra­zie mam na­dzieje, że NHL nie bę­dzie się wtrą­cać i po­zwoli tej cie­ka­wej tra­dy­cji na­dal istnieć.

Wojciech Świerkot

Wojciech Świerkot


rocz­nik ’85, z wy­kształ­ce­nia po­li­to­log i dzien­ni­karz, za­wo­dowo zaj­muje się mar­ke­tin­giem, a jego naj­więk­szą pa­sją jest .….… ho­kej na lo­dzie — to tak w wiel­kim skró­cie. Prywatnie ki­bi­cuję KH Sanok i Toronto Maple Leafs.


  • http://www.euro2008.blox.pl Mateusz Sitnik

    Witam, jak się za­ptrau­jesz na Mistrzostwa Świata U-20?
    Znasz może ja­kieś cie­kawe strony trak­tu­jące o tej im­pre­zie?
    Jakieś typy?

  • http://www.NaszTorun.pl Paweł

    Co do tra­dy­cji.. za­wsze mnie za­sta­na­wia skąd się wzieło rzu­ca­nie cza­pek przy hat-tricku, i co się z nimi po­tem dzieje.
    Może wpi­sik? ;)