Blue Jackets rozbici, Tlusty w Hurricanes
Miłą niespodziankę przygotowali dla swojego trenera zawodnicy Toronto Maple Leafs. Wczorajszy mecz drużyny z Toronto przeciwko Columbus Blue Jackets był 1200 spotkaniem, podczas którego Ron Wilson stał na ławce trenerskiej jako pierwszy szkoleniowiec. Jego podopieczni potwierdzili zwyżkę formy i pewnie pokonali rywali 6–3. Maple Leafs przez cały czas kontrolowali wydarzenia na lodzie, konsekwentnie punktując przeciwników.
Kolejny świetny mecz Phila Kessela, który zdobył 2 gole (ma już ich na koncie 10). Dużo nie brakowało a zdobyłby trzeciego — krążek po jego strzale uderzył w słupek. Co ciekawe, w trzeciej tercji Kessel stoczył walkę bokserską na lodzie, ciosów nie było zbyt dużo, ale zawsze to coś — to pierwsza bójka Phila w NHL. Dwie bramki dołożył także Jason Blake, dla którego były to pierwsze gole od marca zdobyte w momencie, gdy na lodzie przebywało po pięciu graczy w obu drużynach. Warto zwrócić uwagę przede wszystkim na pierwszego gola strzelonego po cudownej akcji Niklasa Hagmana i Mikhaila Grabovskiego. Blake dołożył tylko kija i krążek wpadł do pustej bramki.
Z bardzo dobrej strony pokazał się także nominalny trzeci bramkarz Maple Leafs, Joey MacDonald, który kilkakrotnie uratował swój zespół przed stratą bramki. Szczególne powody do frustracji może mieć Rick Nash. Mimo wielu dogodnych okazji nie zdołał umieścić krążka w bramce.
Maple Leafs powoli odzyskują zaufanie swoich fanów. W ostatnich pięciu meczach zdobyli 8 z możliwych 10 punktów. Sztab szkoleniowy oraz zawodnicy jasną dają do zrozumienia, że po kiepskim początku sezonu, chcą jeszcze przed świętami wyjść ponad magiczną barierę “50%”. Mam nadzieję, że się uda.
Przed meczem z Blue Jackets, Brian Burke wykonał kolejny ruch kadrowy. Jeden z naszych młodych zawodników, Jiri Tlusty, będzie grał w Carolina Hurricanes. W zamian za Czecha pozyskano Philippa Paradis (wybór Caroliny z tegorocznego draftu, nr 27). Co sądzę na temat tej wymiany? Ciężko powiedzieć. Niby Tlusty śmigał w AHL, niby miał się rozwinąć.…ale wciąż się nie rozwijał. Po tym sezonie miał być RFA — są spekulacje, że mógł jasno dać do zrozumienia, iż nie chce zostać w Toronto. Pytanie tylko czy Paradis to max co można było za niego wyciągnąć?? Czas pokaże. Nowy zawodni zbiera dobre recenzje od specjalistów, ale ma dopiero 18 lat — jeszcze dużo pracy przed nim. We wczorajszym wywiadzie Brian Burke stwierdził, że Paradis to typowy power forward, który dobrze gra ciałem, ma ciąg na bramkę i nie boi się ciężkiej pracy. No nic, trzeba dać mu szanse!
