Czapki z głów!

15 grudnia, 2009 (16:14) | NHL | By: Wojciech Świerkot

Od czasu do czasu je­den z za­wod­ni­ków w trak­cie spo­tka­nia ho­ke­jo­wego wy­każe się nie­zwy­kłą cel­no­ścią strza­łów, i zdo­bę­dzie trzy gole w jed­nym me­czu. Taki wy­czyn na­zy­wany jest “hat-trick”. Niepisaną tra­dy­cją w li­dze NHL jest uho­no­ro­wa­nie ta­kiego za­wod­nika przez ki­bi­ców w do­syć spe­cy­ficzny spo­sób — fani rzu­cają na lód swoje czapki ba­se­bal­lowe. Skąd wzięła się ta tra­dy­cja? Poszukując in­for­ma­cji na ten te­mat w in­ter­ne­cie na­tra­fi­łem na dwie wersje.

Pierwsza zwią­zana jest z Toronto i me­czem tam­tej­szych Maple Leafs z Chicago Blackhawks. Przed tym spo­tka­niem, je­den z na­past­ni­ków dru­żyny z Chicago, Alex Kaleta, wszedł do sklepu z czap­kami który pro­wa­dził Sammy Taft. Kaleta chciał ku­pić dla sie­bie czapkę, ale nie miał przy so­bie wy­star­cza­ją­cej ilo­ści go­tówki (nie do po­my­śle­nia w dzi­siej­szych cza­sach, bio­rąc pod uwagę za­robki ho­ke­istów…). W związku z tym Taft za­pro­po­no­wał mu układ, je­żeli Kaleta zdo­bę­dzie trzy gole w me­czu prze­ciwko Maple Leafs, po­da­ruje mu czapkę za darmo. To mu­siały być na­prawdę fajne czapki, bo­wiem na­past­nik Chicago wy­peł­nił swoją część umowy i 26 stycz­nia 1946 w me­czu prze­ciwko Toronto Maple Leafs ustrze­lił hat-tricka (mecz za­koń­czył z 4 zdo­by­tymi bramkami).

Alex Kaleta

Alex Kaleta w bar­wach Chicago Blackhawks

Druga wer­sja zwią­zana jest z dru­żyną Guelph Biltmore Mad Hatters wy­stę­pu­jącą w li­dze Ontario Hockey Association (OHA), która na­stęp­nie prze­kształ­ciła się w Ontario Hockey League. Sponsorem tego ze­społu (od po­czątku lat pięć­dzie­sią­tych) była lo­kalna firma Biltmore Hats pro­du­ku­jąca czapki i ka­pe­lu­sze, jedna z naj­więk­szych w tam­tym okre­sie w Ameryce Północnej. Menedżer Biltmore Hats, Norm McMillian, wpro­wa­dził do ze­społu zwy­czaj na­gra­dza­nia za­wod­nika który zdo­był trzy bramki w jed­nym me­czu no­wym ka­pe­lu­szem. Aktualnie w mie­ście Guelph swoje spo­tka­nia roz­grywa dru­żyna Guelp Storm. Obecny wła­ści­ciel fa­bryki Biltmore Hats, po­cho­dzacy z Kentucky Eric Lynes, nie wy­klu­cza, że jego firma po­now­nie za­cznie na­gra­dzać ho­ke­istów z Guelph ka­pe­lu­szami po zdo­by­tych hat-trickach.

GBMH

Drużyna Guelph Biltmore Mad Hatters w cha­rak­te­ry­stycz­nych kapeluszach

Sięgając jesz­cze głę­biej w hi­sto­rię sportu, można do­szu­kać się zwy­czaju ob­da­ro­wy­wa­nia czapką za­wod­ni­ków upra­wia­ją­cych kry­kiet. Przyznam szcze­rze, że nie mam zie­lo­nego po­ję­cia na te­mat za­sad tego sportu. Jednakże słow­nik Oxford po­daje, iż zwrot hat-trick zo­stał po raz pierw­szy użyty w 1858 roku, w sto­sunku do bry­tyj­skiego kry­kie­ci­sty HH Stephensona. Zdobył on w trak­cie me­czu trzy ko­lejne punkty (? — nie wiem co zdo­bywa się w kry­kie­cie…), a w kon­se­kwen­cji tego, po­da­ro­wano mu nową czapkę/kapelusz. Wróćmy jed­nak do ho­keja na lodzie.

W NHL zwy­czaj rzu­ca­nia cza­pek na lód na do­bre przy­jął się w la­tach sie­dem­dzie­sią­tych. Gdy se­zon po­woli zbliża się ku koń­cowi, a w play-off roz­gry­wane są de­cy­du­jące me­cze, war­tośc hat-tricka jest jesz­cze wyż­sza. Dobrym przy­kła­dem jest cho­ciażby za­cho­wa­nie pu­blicz­no­ści w Waszyntonie, która po trzech bram­kach zdo­by­tych przez Alexandra Ovechkina w me­czu z Pittsburgh Penguins wprost osza­lała, rzu­ca­jąc na lód setki cza­pek baseballowych.

Penguins Capitals Hockey

Obsługa hali Verizon Center zbiera czapki rzu­cone przez kibiców

Powstaje py­ta­nie, co dzieje się z ze­bra­nymi przez ob­sługę lo­do­wi­ska czap­kami? Cóz, tu nie ma re­guły. Dla przy­kładu, na lo­do­wi­sku Chicago Blackhawks, czapki prze­no­szone są do biura rze­czy za­gu­bio­nych skąd można je ode­brac. Natomiast w Buffalo, ob­sługa HSBC Arena prze­ka­zuje ze­brane czapki or­ga­ni­za­cjom cha­ry­ta­tyw­nym, a te roz­dają je oso­bom po­trze­bu­ją­cym. Podobny zwy­czaj przy­jął się w hali Mellon Arena, gdzie pra­cow­nik Pittsburgh Penguins Mike Behme, zbiera czapki, czy­ści je, a na­stęp­nie roz­daje dzie­ciom któ­rych sy­tu­acja życiowa jest trudna. Moim zda­niem to świetny pomysł.

Czapki rzu­cane na lód to jedna z wielu tra­dy­cji zwią­za­nych z ho­ke­jem na lo­dzie. W na­stęp­nych ty­go­dniach po­sta­ram się przy­bli­żyć Wam dro­dzy czy­tel­nicy ko­lejne cie­kawe hi­sto­rie do­ty­czące naj­pięk­niej­szego sportu na świecie.

Wojciech Świerkot

Wojciech Świerkot


rocz­nik ’85, z wy­kształ­ce­nia po­li­to­log i dzien­ni­karz, za­wo­dowo zaj­muje się mar­ke­tin­giem, a jego naj­więk­szą pa­sją jest .….… ho­kej na lo­dzie — to tak w wiel­kim skró­cie. Prywatnie ki­bi­cuję KH Sanok i Toronto Maple Leafs.