Głowa do góry? Lepiej nie…:)
Czasem trudno wyrazić emocję w odpowiedni sposób.… Świetnym przykładem jest zachowanie obrońcy Florida Panthers, Keitha Ballarda.. W trakcie wczorajszego spotkania jego zespołu z Atlanta Thrashers, gwiazda ekipy z Atlanty Ilia Kovalchuk “urwał się” obrońcom i popędził sam na sam z bramkarzem. Tomas Vokoun obronił pierwszy strzał, i był pewien, że zamroził krążek. Niestety, ten leżał obok niego i Kovalchuk nie miał żadnych kłopotów żeby dobić go do bramki. Ballard musiał bardzo się zdenerwować z zaistniałej sytuacji, bowiem zapragnał wyładować swoją złość uderzając kijem o poprzeczkę (przynajmniej mam nadzieję, że celował w poprzeczkę…). Na jego nieszczęście, Tomas Vokoun podniósł głowę. Zresztą zobaczcie sami:
Vokoun przetrwał ten cios, ale bez wizyty w szpitalu się nie obyło. Na szczęście skończyło się na założeniu opatrunku i czeski goalkeeper dołączył do reszty zespołu na lotnisku. Komentatorzy TSN zastanawiali się, czy Ballard otrzyma karę za swoje zachowanie — jakby nie było, uderzanie
. Z drugiej strony, w myśl przepisów, karę za uderzanie można przyznac tylko i wyłącznie wtedy, kiedy uderzonym jest zawodnik z przeciwnej drużyny. Tak więc w tym wypadku odpada. Niesportowe zachowanie? Pasuje. Punkt 75.1 regulaminu NHL mówi mniej więcej coś takiego:
Niesportowe zachowanie — zawodnicy, bramkarze oraz personel są odpowiedzialni za swoje zachowanie w trakcie meczu. Jeżeli nie zachowują się odpowiednio, sędziowie mają prawo ich ukarać.
Pasuje jak ulał! W tym przypadku jednak Ballard uniknął kary. Według Colina Campbella, jednego z szefów organizacji Florida Panthers, Ballard nie zostanie zawieszony — a sama obecność w filmach typu “najgłupsze zagrywki” jest niezłą karą. Patrząc na stopień obrażeń Vokouna i zachowanie szefostwa klubu, trzeba przyznać że Ballard miał mnóstwo szczęścia. Inna sprawa, jak podejdzie do tematu Tomas Vokoun.…. oj będzie się musiał Ballard mocno ukorzyć!
Jak na razie odmówił komentarzy w tej sprawie.
Co ciekawe, nie jest to pierwszy przypadek w ostatnich latach, kiedy kolega z drużyny próbuje “pozbawić głowy” własnego goalkeepera. W trakcie Mistrzostw Świata 2009, reprezentacja Słowacji przegrała z Czechami 0–8, co dla Słowaków jest prawdziwą klęską. Tej “zniewagi” nie mógł znieść Tomas Surovy i także postanowił wyładować złość na poprzeczce.
Jaroslav Halak był mocno zaskoczony — w sumie trudno mu się dziwić. Oj, ciężkie jest życie bramkarza… Nie dość że cały czas pod presją, to jeszcze po głowie zarobić można!
