Mistrzostwa Świata u20 — zapowiedź, cześć 2
Zgodnie z zapowiedzią, druga część krótkiej prezentacji poszczególnych drużyn, przed rozpoczynającymi się dzisiaj Mistrzostwami Świata juniorów w Kanadzie. Przed wami uczestnicy zmagań w grupie B. Zachęcam do lektury!
Reprezentacja Szwecji przyjeżdża do Kanady z mocnym postanowieniem poprawy wyniku z ubiegłorocznych mistrzostw. Wygląda więc na to, że interesuje ich tylko złoto. Ośmiu graczy z zespołu, który rok temu przegrał z Kanadą w finale, będzie miało okazję jeszcze raz zagrać o tytuł.
Dużą zaletą szwedzkiej drużyny jest ogranie jej zawodników. Kilkunastu graczy regularnie występuje w Eliteserien, na co dzień rywalizując z jednymi z lepszych zawodników w Europie. Szkielet defensywy stanowić będzie trio z zespołu Skellefteå AIK (David Rundblad, Tim Erixon i niezwykle utalentowany siedemnastoletni Adam Larsson) plus czołowy obrońca drugoligowego Leksands IF, wybrany w pierwszej rundzie draftu 2009 Oliver Ekman Larsson. W ataku najwięcej zadań spoczywać będzie na barkach graczy uważanych za nadzieje szwedzkiego hokeja. Wśród nich wymienić można bardzo szybkiego, a zarazem obdarzonego znakomitymi warunkami fizycznymi skrzydłowego Magnusa Pääjärvi-Svensson, który w bieżącym sezonie zdobył już 16 punktów w Eliteserien. Równie dobrze spisują się Marcus Krüger, Mattias Tedenby, Marcus Johansson czy Jacob Josefson. Trzeba przyznać że szkoleniowiec reprezentacji Szwecji Pär Mårts ma w kim wybierać i zestawienie mocnych linii ofensywnych nie powinno stanowić dla niego problemu. Kłopotów nie będzie także z obsadą bramki, O ile , odpukać, nic nie będzie mu dolegać, bezapelacyjnym numerem 1 jest Jacob Markström, zawodnik Brynäs Gävle. Bardzo wysoki, i jednocześni niezwykle sprawny goalkeeper, został wybrany w drugiej rundzie draftu przez Florida Panthers, i bardzo możliwe że już w przyszłym sezonie zawita w NHL. Rezerwowym w trakcie nadchodzącego turnieju będzie Anders Nilsson.
Szwedzi na złoty medal mistrzostw świata juniorów czekają od roku 1981… Czy ich oczekiwanie skończy się za kilkanaście dni? Zobaczymy.
Reprezentacja Rosji po dwóch brązowych medalach z rzedu celuje w finał tegorocznych mistrzostw świata. Właśnie takie zadanie zostało postawione przed nowym trenerem Vladimirem Plyuschevem, który obją reprezentację w tym sezonie. W drodze po złoto przeszkodzić może nieco brak Andreja Loktionova którego z gry wykluczyła kontuzja, oraz graczy nie zwolnionych przez ich kluby – Jewgienij Grachev (NY Rangers), Wiaczesław Voinov (LA Kings) oraz Dmitri Kulikov (Florida Panthers). Mimo to Rosjanie awizują bardzo mocny skład, za który mocno będę trzymał kciuki.
Pierwsze kłopoty Plyuscheva zaczęły się w związku z obsadą pozycji bramkarza. Rosjanin zdecydował się dzielić te obowiązki pomiędzy dwóch zawodników, którzy zostali już wydraftowani do ligi NHL. Są to Igor Bobkov oraz Aleksander Pechursky. Wydaje się, że pierwszym zostanie Bobkov, który rok temu zachwycił wszystkich znakomitymi występami na mistrzostwach świata osiemnastolatków. Wśród obrońców również jest kilku zawodników, którzy pozostawili po sobie dobre wrażenie w młodszych kategoriach wiekowych. Co więcej, kilku z zawodników powołanych przez Plyuscheva gra regularnie w KHL – bez wątpienia najmocniejszej lidze w Europie. Jednym z nich jest DmitriOrlov, zawodnik Metallurga Novokuznetsk, w związku z obsencją Voinova i Kulikova, kreowany na lidera rosyjskiej defensywy. Pomagać mu będą Maxim Chudinov (Severstal Cherepovets, to jego trzecie mś u20), Dmitri Kostromitin, Nikita Zaitsev, Nikita Pivtsakin, Aleksander Tarasov oraz Kiril Yuriev. Wydaje się że pewniakimi do gry są Orlov, Chudinov i Kostromitin. Pozostali będą walczyć o trzy wolne miejsca.
Linia ofensywna reprezentacji Rosji, jest moim zdaniem potężną bronią tej drużyny. Bez wątpienia największą gwiazdą zespołu (a być może nawet mistrzostw) będzie Nikita Filatov. Po przygodzie z NHL, gdzie nie za bardzo mógł dopasować się do stylu gry preferowanego przez szkoleniowca Columbus Blue Jackets Kena Hitchcocka, Nikita wrócił do CSKA Moskwa i odżył. Notuje średnio punkt na mecz w KHL i widać, że hokej znów sprawia mu radość. Na 90% zagra w jednej linii z dwoma bardzo utalentowanymi zawodnikami – Aleksanderm Burmistrovem i Vladimirem Tarasenko. Burmistrov aktualnie gra w Barrie Colts (liga OHL), gdzie w 30 spotkaniach zdobył 37 punktów. Natomiast Tarasenko to mimo młodego wieku podpora Sibira Novosibirsk. Jest liderem (!) tej drużyny w klasyfikacji +/-, jednocześnie zdobywając 17 punktów w 28 meczach. Flilatov – Burmistrov – Tarasenko, to będzie zabójcza linia. Kolejne formacje prezentuja się nieco gorzej, ale jest to bardzo małe “nieco”. Zawodnicy tacy jak Kirił Petrov, Ivan Telegin, Dmitri Kugryshev są na pewno dobrze znani osobom interesującym się młodzieżowym hokejem na świecie. Każdy z nich imponuje dobrym przygotowaniem fizycznym oraz tym czego Rosjanom nikgdy nie brakuje – znakomitą jazdą na łyżwach. Drugą szóstkę napastników Plyuschev złoży z graczy nieco mniej znanych, ale za to dobrze sprawdzających się w roli zawodników zadaniowych. Mam tu na myśli Jewgienija Kuznetsova, Maxima Truneva, Maxima Kitsyna czy Wiaczesława Kulemina. Jak będzie wyglądało ustawienie tzw. “bottom six” dowiemy się zapewne dopiero podczas pierwszego spotkania.
Mimo braku czwórki graczy którzy swoimi umiejętnościami na pewno zasługują na udział w mistrzostwach, Rosjanie nadal są wśród głównych faworytów do złota. Moim skromnym zdaniem Plyuschev ma w swoim zespole zawodników, którzy mogą zdetronizować Kanadę.
Po znakomitych występach na początku XXI wieku, młodzieżowa reprezentacja Czech w ostatnich latach zawodzi. Co prawda wiele nacji chciałoby osiągać takie wyniki jak Czesi, ale trzeba wziąć pod uwagę fakt, że hokej w Czechach to prawie religia – i tam miejsca 5–6 nikogo nie satysfakcjonują. Na tegoroczny czempionat, młodzi Czesi przyjechali z mocnym postanowieniem wskoczenia do strefy medalowej, choć nie będzie to łatwe zadanie. Pomóc w tym ma nowy trener, były bramkarz reprezentacji Jaromir Sindel, który przejął kadrę od Marka Sykory.
Już na początku czeka go trudne zadanie zastąpienia trzech graczy wykluczonych przez kontuzje. Z Powodu urazów w Kanadzie zabraknie trójki napastników – Jaroslava Hafenrichtera, Jana Buchtela i Zdenka Okala. To duże braki, bowiem każdy z nich był wyróżniającym się graczem w rozgrywkach młodzieżowych. Z kontuzjami się jednak nie wygra, trzeba było zabrać się za budowę drużyny z graczy którzy są zdrowi. Na pozycji bramkarza, Sindel postawi na duet Jakub Sedlacek – Pavel Francouz. W obronie rola lidera tej formacji przypadnie Michalowi Jordanowi. Dla tego zawodnika to już trzecie mistrzostwa u20, i właśnie jego doświadczenie jest kluczowe dla taktyki obranej przez Sindela. Warto zwrócić uwagę na fakt, iż szkoleniowiec reprezentacji Czech powołał dużą grupę graczy na co dzień występujących za oceanem. Milan Doczy, Ondrej Palat, Michal Hlinka, Tomas Knotek, Stepan Novotny czy też Andrej Nestrasil to zawodnicy którzy w młodym wieku opuścili Czechy, chcąc podnosić swoje hokejowe umiejętności w najmocniejszych ligach juniorskich Ameryki Północnej. Biorąc pod uwagę, że mistrzostwa będą rozgrywane na lodowiskach nieco mniejszych niż w Europie (kanadyjski rozmiar) – może się to okazać dużym atutem reprezentacji Czech.
Nasi południowi sąsiedzi mimo plagi kontuzji która dotknęła ich zespół, dysponują ciekawą drużyną, która może w turnieju dostarczyć im wielu emocji. Wydaje się, że kluczowym pojedynkiem będzie mecz z Finlandią, może on zadecydować o tym, czy Czesi dostąpią zaszczytu gry o medale.
Reprezentacja Finlandii przyjeżdża do Kanady powalczyć o awans do pierwszej szóstki. W grupie zagrają z mocnymi rywalami, i tak naprawdę trudno jednoznacznie określić na ile stać ten zespół. Podopieczni Hannu Jortikki potrafią zaskakiwać – zarówno pozytywnie, jak i negatywnie.
Skład wybrany przez fińskiego szkoleniowca opiera się na zawodnikach występujących w rodzimej lidze. Wśród nich jest kilku graczy którym wróży się dużą karierą na lodowiskach świata. Na pewno do tego grona zalicza się Sami Vatanen. Ten niewysoki obrońca zespołu JYP Jyvaskyla regularnie występuje w najwyższej lidze w Finlandii, spędzając na lodzie bardzo dużo czasu. To niekwestionowany lider defensywy fińskiej reprezentacji, i jestem pewien że Jortikka będzie go mocno „eksploatował”. Na dużą ilość minut na lodzie mogą liczyć takę Tommi Kivisto i Jyri Niemi. Jeśli chodzi o poczynania ofensywne, wiele dobrego można spodziewać się po Tonim Rajala. To świetny strzelec, niezwykle szybki i precyzyjny. Pod bramką widoczny będzie potężny Teemu Hartikainen, który dobrze czuje się w bezpośredniej walce przy bandach, oraz przed bramkarzem drużyny rywali. Polecam wam także pod obserwację najmłodszego w drużynie Mikaela Granlunda. W spotkaniu sparingowym Finlandii z reprezentacją Kanady, które miałem przyjemność obejrzeć, Granlund dostał dużo szans gry i nie zawiódł. To może być przyszłość fińskiego hokeja – wart mu się przyjrzeć. Jeśli chodzi o obsadę bramki, raczej nie zagrożona jest pozycja Joni Ortio. Bramkarz ten przeciwko Kanadyjczykom zagrał bardzo dobry mecz, prezentując na bramce spokój i opanowanie charakterystyczne dla graczy z kilkunastoletnim doświadczeniem. Jako drugi goalkeeper na 90% zagra wysoki (197cm) Petteri Simila.
Finowie to dla mnie swego rodzaju tajemnica. Niby w drużynie mało gwiazd, niby mało znane nazwiska, ale z Kanadą zagrali bardzo dobrze. Trudno wyrokować jak będzie w turnieju. Czas pokaże.
Austriacy są dla mnie drużyną praktycznie nieznaną. Nie zmienia to jednak faktu, że na mistrzostwa jadą mając jeden cel – obronić się przed spadkiem. Będzie to zadanie niezwykle trudne, ale nie takie rzeczy w sporcie się zdarzały.
Nie znam większości z zawodników jakich przywiózł do Kanady trener Dieter Werfring. Tak naprawdę o uszy obiło mi się jedynie kilka nazwisk. Dlatego obserwując poczynania Austriaków, będę zwracał szczególną uwagę na graczy, którzy występują poza granicami tego kraju. Mam tu na myśli m.in. Stefana Ulmera (na co dzień gra w Spokane Chiefs), Patricka Schneidera (Znojmo) czy też Konstantina Komarka (Lulea). Przeszukałem nieco źródeł w Internecie, ale nie znalazłem zbyt wielu informacji żeby się z Wami nimi podzielić. Pozostaje mi (nam) obserwacja tego zespołu już w trakcie turnieju i wyciąganie odpowiednich wniosków. Jakby nie było, już teraz można powiedzieć że w grupie w której zagrają nie ma drużyny z jaką mogą powalczyć. Szykują się cztery porażki i gra w grupie spadkowej z.… myślę że Szwajcarią, Finlandią i Łotwą. Tak więc dla Austriaków kluczowe będą mecze z Helwetami i Łotyszami – to po nich będzie można stwierdzić czy te mistrzostwa były dla Austriaków udane czy nie.





