Podsumowanie roku 2009
Koniec roku to zazwyczaj czas podsumowań i tworzenia różnego rodzaju rankingów. Pomyślałem więc, że ja także spróbuje spojrzeć rok w tył i ocenić mijające dwanaście miesięcy.
Stwierdzić jednoznacznie, czy rok 2009 był dobry dla światowego hokeja, jest bardzo ciężko. W zasadzie trudno przyjąć jakiekolwiek kryterium, które pozwoliłoby o tym zadecydować. Z jednej strony udane Mistrzostwa Świata z pasjonującym finałem, spotkania drużyn NHL rozgrywane w Europie, rozwój hokeja w najdalszych zakątkach globu — z drugiej, kłopoty finansowe związane chociażby z europejską ligą mistrzów. Za niecałe dwa miesiące turniej hokejowy na Igrzyskach Olimpijskich w Vancouver — to będzie niezwykłe wydarzenie, o którym, jak sądzę, będzie się długo mówić, pisać, wspominać. Mając na uwadze ten fakt oraz optymizm jaki nachodzi mnie gdy pomyśle o wspaniałej hokejowej uczcie, przyjmijmy że dla światowego hokeja rok 2009 był rokiem dobrym. A jak było ze środowiskiem nieco bliższym mojemu sercu?
POLSKA
Zdecydowanie rok na minus. Postępujący rozkład polskiego hokeja nie napawa optymizmem. Reprezentacja gra marnie, o zawodniku w NHL możemy tylko pomarzyć (nie, Wojtek Wolski się nie liczy), w mocnych ligach europejskich próżno szukać kogokolwiek związanego z polskim hokejem. W lidze bez zmian jeśli chodzi o poziom. Dalej gra szarpana, trochę ślizgawki, trochę walki — nic co mogłoby przyciągnąć nowych kibiców. Ingerencja nowego zarządu PZHL w regulamin rozgrywek wprowadziła dużo zamieszania — to na pewno. Czy przyniesie to pozytywne efekty? Wątpię. Ale czas pokaże, zobaczymy co się z tego urodzi. Na oceny przyjdzie czas za 2–3 lata, o ile w kolejnym sezonie znów nie będziemy świadkami zmiany zasad gry. Czarę goryczy przelał spadek polskiej kadry młodzieżowej do drugiej dywizji. Jak pisałem jakiś czas temu — dramat. Jedynym plusikiem jest działalność szerokiego grona amatorów, którzy kierowani miłością do hokeja organizują się w ligi, kompletują sprzęt i grają — brawo panowie i panie! Tak trzymać!
CIARKO KH SANOK
To był dziwny rok dla sanockiej drużyny. Nawet bardzo dziwny. Po zakończeniu sezonu 2008/09 wydawało się, że może być tylko lepiej. Drużyna z Sanoka rozniosła Polonię Bytom w walce o utrzymanie, następnie obrano kierunek wschodni zatrudniając trenera ze sporym doświadczeniem i czwórkę solidnych (jak się okazało tylko w zapowiedziach) Rosjan. Już w sierpniu pożegnano się z całą piątką, bowiem ich postawa nie rokowała zbyt dobrze. Wydaje mi się, że sytuacja z Rosjanami doskonale charakteryzuje sanockie środowisko hokejowe. Wszystko jest kruche, chaotyczne, bez przejrzystego planu działania. Można odnieść wrażenie, że wiele rzeczy robi się w ostatniej chwili. To nie jest zdrowa sytuacja gdy w trakcie kilkunastu miesięcy w drużynie 4–5 razy zmienia się trenera. Gdzie tu możliwość pracy? Jak trener może wprowadzić w życie swoją koncepcję gry gdy nie ma zapewnionego komfortu pracy? Trochę tego nie rozumiem. Na plus można zapisać znaczną poprawę klubu pod względem organizacyjnym, choć i tak “na mieście” można usłyszeć że do ideału jeszcze trochę brakuje. Jednakże jest postęp, są sponsorzy — należy się z tego cieszyć. Cieszy także odbudowa pracy z młodzieżą. Widok trenujących z zapałem Niedźwiadków daje sporo optymizmu, nawet w czasach bardzo słabych wyników seniorów.
TORONTO MAPLE LEAFS
Kolejne lata bez play-off to nie jest dobra sytuacja dla legendarnego klubu z Kanady. I nawet przy dużej dozie dobrej woli trudno nazwać sezon, bez awansu do rozgrywek posezonowych, dobrym. Jednak gdy obserwują działania Briana Burke i Rona Wilsona, nie mogę także nazwać mijającego roku złym. Myślę że najlepiej będzie opisać go jako przejściowy. W zespole pojawiło się mnóstwo nowych graczy, którzy za 2–3 sezony mają tworzyć potężnych Maple Leafs. Czy to możliwe? Mocno w to wierzę. Kessel, Kadri, Stalberg, Bozak, Gustavsson, Hanson, Gunnarson to całe grono utalentowanych zawodników, którzy w tym momencie najbardziej potrzebują czasu i możliwości spokojnego podnoszenia swoich umiejętności. Mam nadzieję, że w Toronto wykażą się cierpliwością i ani jednego ani drugiego im nie zabraknie.
Postanowiłem wybrać także najlepszego zawodnika w kilku kategoriach. To bardzo subiektywne wybory, liczę więc na ostrą “bitwę” w komentarzach
ŚWIAT:
Sidney Crosby — długo wahałem się nad dwójką graczy — Sidney Crosby i Alexander Ovechkin. Obaj, choć przentują różne style gry, są dla mnie zdecydowanie najlepszymi zawodnikami świata. Wybrałem Crosby’ego bowiem to on poprowadził swoją ekipę do zdobycia Pucharu Stanleya. Zabójczo skuteczny Kanadyjczyk, jest jednocześnie niezwykle elegancki na lodzie, imponując techniką i przeglądem pola. Gracz praktycznie bez wad, a jeśli jakiekolwiek ma, to jestem pewien, że wrodzona pracowitość i chęć bycia lepszym sprawią, iż szybko je wyeliminuje.
POLSKA:
Leszek Laszkiewicz — tu chyba nie mogło być zaskoczenia. Leszek od kilku sezonów jest zawodnikiem, który zdecydowanie wyróżnia się w szarzyźnie PLH. Na jego barkach opiera się gra Cracovii oraz naszej reprezentacji. Nie wiem czy dałby radę, ale bardzo bym chciał, żeby Laszkiewicz spróbował jeszcze raz pograć w silnej lidze. Może nie KHL, ale Czechy, Szwecja.…?
CIARKO KH SANOK
Martin Vozdecky — co prawda zawodnik ten rozegrał niewiele spotkań w barwach Ciarko KH Sanok w roku 2009, ale to co widziałem wystarczyło, żeby przekonać mnie, że to zdecydowanie najlepszy zawodnik jaki pojawił się w Sanoku w trakcie ostatnich kilku sezonów. Moim zdaniem Martin jest wyróżniającym się zawodnikiem nie tylko w Sanoku, ale także w lidze. Musi jeszcze popracować nad skutecznością, bowiem z tym są jeszcze problemy. Z drugiej strony gdyby ich nie było, to Vozdecky zamiast grać w Sanoku pewnie walczyłby w czeskiej lub słowackiej ekstralidze. Na dzień dzisiejszy, wydaje mi siee, że Martin Vozdecky bez problemów znalazłby miejsce w każdym polskim klubie.
TORONTO MAPLE LEAFS
Matt Stajan — tu wybór był bardzo trudny, starałem się bowiem spojrzec na cały 2009 rok, a nie tylko mecze z bieżącego sezonu. Co przekonało mnie do tego aby postawić na Stajana? Praca, praca i jeszcze raz praca. Matt to zawodnik, który w kazdym meczu gra na 105%. Owszem, zdarzają się spotkania w których jest mniej widoczny pod względem punktów, zawsze jednak daje drużynie wszystko co tylko może. Poświecenie, zaangażowanie i solidność — to cechy,które powinny być charakterystyczne dla każdego gracza, szczególnie występującego w Toronto. Stajan ma je wszystkie — dlatego też postanowiłem właśnie jego uhonorować tytułem najlepszego gracza Maple Leafs w 2009 roku.
Kończąc to krótkie podsumowanie, życzę Wam drodzy Czytelnicy wszystkiego co najlepsze w nowym roku. Niech spełnią się Wasze wszystkie marzenia, niech każdy dzień będzie lepszy od poprzedniego, a uśmiech niech nigdy nie znika z Waszych twarzy!
IIHF — życze wspaniałej Olimpiady która na długo zostanie w pamięci
PZHL — życzę dobrych występów naszej kadry na Mistrzostwach Świata, oraz udanej współpracy z klubami
Ciarko KH Sanok — życzę stabilizacji, spokoju i poprawy wyników
Toronto Maple Leafs — życzę awansu do rozgrywek play-off i spokojnego, konsekwentnego podążania drogą jaką obrali zatrudniając duet Wilson — Burke.
wszystkiego dobrego!
Wojtek Świerkot
