Stop dla ataków na głowę

20 grudnia, 2009 (14:17) | NHL | By: Wojciech Świerkot

Obecny se­zon w li­dze NHL zdo­mi­no­wała dys­ku­sja na te­mat szko­dli­wo­ści ata­ków “na głowę” prze­ciw­nika. Oliwy do ognia do­lały wy­niki ba­dań pra­cow­ni­ków Boston University School of Medicine. Stwierdzili oni, że zmarły nie­dawno ho­ke­ista Reggie Fleming, cier­piał na cho­robę zwaną chro­nic trau­ma­tic en­ce­pha­lo­pa­thy — co na nasz ję­zyk można prze­tłu­ma­czyć jako en­ce­fa­lo­pa­tia. Jest to

scho­rze­nie neu­ro­lo­giczne mo­gące wy­stą­pić u spor­tow­ców opra­wia­ją­cych sporty kon­tak­towe i na­ra­żo­nych na urazy głowy

Fleming w trak­cie swo­jej ka­riery od­niósł około 20 wstrzą­sów mó­zgu. Według dr. Ann McKee z BUSoM, która zba­dała mózg Fleminga po jego śmierci, uszko­dze­nia spo­wo­do­wane w/w ura­zami, były bar­dzo po­dobne do zdia­gno­zo­wa­nych u bok­se­rów i gra­czy ligi fut­bolu ame­ry­kań­skiego. Syn Reggie Fleminga przy­znał, że jego oj­ciec cier­piał na za­bu­rze­nia pa­mięci, ru­chowe oraz trud­no­ści w koncentracji.

W oba­wie o zdro­wie za­wod­ni­ków wy­stę­pu­ją­cych w li­dze, sze­fo­wie klu­bów na jed­nym z ostat­nich spo­tkań za­jęli się tym te­ma­tem. Wszyscy zgo­dzili się, że urazy głowy to zja­wi­sko z któ­rym na­lezy bez­względ­nie wal­czyc, m.in. po­przez eli­mi­no­wa­nie bru­tali z gry (wy­so­kiie kary, dłu­gie za­wie­sze­nia itd) oraz dal­szą pracę nad roz­wo­jem sprzętu (ka­ski, ochra­nia­cze itp.). Jednakże są głosy, iż to za mało. Według nie­któ­rych eks­per­tów na­leży zmie­nic prze­pisy gry, bo­wiem obec­nie ta­kie urazy są czę­sto spo­wo­do­wane po prze­pi­so­wych ata­kach, w świe­tle re­gu­la­minu NHL. Dobrym przy­kła­dem jest cho­ciażby sy­ta­cja z wczo­raj­szego me­czy Toronto Maple Leafs z Boston Bruins.

Sędziowie nie od­gwiz­dali kary dla zwod­nika Bruins, bo­wiem nie do­pa­trzyli się w ataku Boychuka gry łokciem, ani ode­rwa­nia łyżew od lodu przed zde­rze­niem. Mimo wszystko, był to atak na głowę ry­wala — więc chyba coś tu jest nie tak. Na szczę­ście Stajan wró­cił do gry w tym me­czu, ale mo­gło się to skoń­czyć o wiele go­rzej. Najprawdopodobniej jesz­cze w tym se­zo­nie zo­sta­nie wpro­wa­dzony nowy prze­pis, re­gu­lu­jący sprawę ata­ków na głowę ry­wala w mo­men­cie gdy ten się tego nie spo­dziewa (tzw. blind­side hits). Przypomnę, że po jed­nym z ta­kich ata­ków, se­zon z głowy ma czo­łowy za­wod­nik Florida Panthers, David Booth.

Efektowność gry, twar­dość i spon­ta­niczne re­ak­cje ki­bi­ców są bar­dzo ważne. Ale jesz­cze waż­niej­sze jest zdro­wie za­wod­ni­ków — mam na­dzieje, że wła­dze NHL będą o tym pa­mię­tać i wpro­wa­dzą od­po­wied­nie za­pisy w swo­ich regulaminach.

Wojciech Świerkot

Wojciech Świerkot


rocz­nik ’85, z wy­kształ­ce­nia po­li­to­log i dzien­ni­karz, za­wo­dowo zaj­muje się mar­ke­tin­giem, a jego naj­więk­szą pa­sją jest .….… ho­kej na lo­dzie — to tak w wiel­kim skró­cie. Prywatnie ki­bi­cuję KH Sanok i Toronto Maple Leafs.