Uśmiech na twarzy dzieci — bezcenny
Hokeiści Toronto Maple Leafs, podtrzymując coroczną tradycję, wczorajszy trening przeprowadzili na otwartym lodowisku. Myślę, że to fantastyczna sprawa. Zawodnicy mieli okazje przypomnieć sobie lata własnego dzieciństwa, gdy sami uganiali się za krążkiem po zamarzniętych stawach. Dzieciaki miały możliwość spotkać się ze swoim idolami. Ba, część z nich wzięła nawet udział w rozjeździe. Obecność Maple Leafs uświetniła otwarcie kolejnego lodowiska w mieście — kto wie, może właśnie tutaj swoje pierwsze kroki na lodzie stawiać będzie następca Schenna, Kaberle czy Kessela…
Tak ja pisałem wcześniej — świetna inicjatywa. Dzieci mają radochę, zawodnicy nieco odmiany od codziennego reżimu treningowego, klub zyskuje popularność. Szkoda, że w Polsce nie próbuje się podobnych akcji. Z resztą, co ja pisze — to nawet nie ma porównania. Na początek wystarczy, żeby hokeiści przeszli się po szkołach aby zachęcić młodych do hokeja. Wiem że w Tychach coś takiego jest praktykowane — a inne miasta? W Toronto cieszą się z odnowionego lodowiska, a ja trochę poszperałem w internecie, i dotarłem do takich oto danych:
- w sezonie zimowym 2009/10 w Toronto funkcjonować będzie 48(!) otwartych lodowisk (wg. danych miasta)
- jeśli chodzi o kryte lodowiska, to jest ich 39 (wg. torontorinks.com)
Rewelacyjna sprawa. Widać, że to miasto żyje hokejem — po prostu raj na ziemii
. Dziś wieczorem ich ulubieńcy zagrają z New York Islanders. Nie wiem jak pozostali fani Maple Leafs, ale ja czuje respekt przed tą drużyną… No może nie przed całym zespołem, ale przed Dwaynem Rolosonem na pewno. Go Leafs go!
-
http://www.NaszTorun.pl Paweł
-
http://www.NaszTorun.pl Paweł
