Where everything happens
O tym jak ważna jest pozycja bramkarza w każdej drużynie hokejowej nie muszę nikogo przekonywać. Prawdą jest, że dobry bramkarz to 50–60% sukcesu. Czasem jednak nie wystarczą same umiejętności goalkeepera — trzeba mieć także sporo szczęścia. Niezależnie od poziomu rozgrywek, bez pomocy opatrzności/losu/czegokolwiek trudno jest zdobywać szczyty. Jednym “szczęście” sprzyja bardziej, innym mniej. Dziś chciałbym pokazać Wam dwóch zawodników z tej pierwszej grupy. Zacznijmy od bramkarza Stavanger Oilers, Larsa Voldena.
W trakcie spotkania z Valerengą Oslo, Volden popisał się nieprawdopodobną paradą/szczęściem, broniąc łyżwą (!) krążek zmierzający do pustej bramki. Zobaczcie sami.
Co prawda Oilers (heh, pozdrawiam fanów Edmonton!) przegrali z Valerengą 1–5, ale Volden zapewnił sobie miejsce we wszelkiego rodzaj podsumowaniach typu “najlepsza obrona sezonu”, “najlepsza akcja sezonu” itd…
Równie efektowną akcją popisał się Mika Kiprusoff (Calgary Flames), jeden z najlepszych bramkarzy w lidze NHL. W trakcie spotkania z San Jose Sharks, leżący na lodzie Kiprusoff, wybił piętą (!) lecący do bramki krążek, niczym najlepszy ekspert od piłkarskiej żonglerki. Żeby było ciekawej, wybicie to było trzecim obronionym strzałem w trakcie 1–2 sekund…
To nie pierwszy taki “wybryk” fińskiego bramkarza. W ubiegłym sezonie, jego parada z meczu przeciwko Vancouver Canucks została wybrana “Najlepszym zagraniem sezonu” przez użytkowników portalu tsn.ca. W ankiecie wzięło udział ponad 145 000 czytelników, a Kiprusoff zebrał 55% oddanych głosów. Ta słynna interwencja to obrona strzału do pustej bramki (strzelał Kyle Wellwood), a następnie dobitki w trakcie meczu z Vancouver Canucks. Oglądałem ten moment wiele razy i nadal nie mogę się nadziwić…
Jeśli liga NBA reklamuje się hasłem “Where amazing happens”, to ekipa od marketingu w NHL powinna pokazywać interwencje Kiprusoffa, podpisując ją “Where everything happens”.
-
http://www.NaszTorun.pl Paweł
