Co się dzieje z Penguins?
To nie był dobry tydzień dla drużyny Pittsburgh Penguins. Gdy wydawało się, że zespół gra co raz lepiej, pięć kolejnych porażek zepsuło nastrój wszystkim fanom “Pingwinów”. Taka sytuacja wymaga natychmiastowych działań — doskonale zdaje sobie z tego sprawę szkoleniowiec Penguins Dan Bylsma. Przed wylotem na Florydę (spotkania z Tampa Bay i Florida) zapowiedział, że jego zawodnicy w poniedziałek będą mieli wolne. Niestety, to co zobaczył na południu Stanów Zjednoczonych zmusiło go do odwołania “odpoczynku od hokeja” i zorganizowania jednego z najdłuższych treningów w obecnym sezonie. Penguins przebywali na lodzie blisko 90 minut, a ich poczynaniom przyglądał się właściciel drużyny, słynny Mario Lemieux.
Mario Lemieux — szef Penguins. Jego mina podczas wczorajszego treningu chyba nie różniła się zbytnio od poniższej…
Photo by Annie O’Neill, Post-Gazette
Sami zawodnicy są nieco zaskoczeni swoją postawą. Cieszy jednak fakt, że są świadomi, iż tylko od nich zależy poprawa wyników drużyny. Na stronie ESPN możemy znaleźć wypowiedź Sidney’a Crosby, który tak skomentował ostatnie rezultaty osiągane przez Penguins:
“There’s no magic thing, we’ve got to find a way to win a hockey game and just get back to the things that made us successful”
Jeszcze mocniejszych słów użył obrońca Brooks Orpik:
“We’re a team that’s used to winning, so it’s a little bit different for us. But there’s no trades coming or anything like that. Nothing else outside of this room’s going to change anything. The coaches can give us all they got, it comes to a point where it all falls on us.”
Choć bilans Penguins jest w sumie zadowalający, pewne aspekty gry muszą zostać poprawione. Mam tu na myśli przede wszystkim grę w przewadze. Pittsburgh to zespół, który najgorzej wykorzystuje “powerplay” w całej lidze — jedynie 14,4% takich okazji jest zamieniane na bramkę. Co ciekawe, Penguins są najczęściej faulowaną drużyną w NHL — w tym sezonie grali w przewadze już 180 razy. Widać wyraźnie, jak dużym handicapem może być dla nich poprawa gry w przewadze liczebnej.
Ekipa z Pittsburgha, to aktualni mistrzowie ligi — tego tytułu nie zdobywa się za darmo. Ci zawodnicy potrafią grać i potrafią zwyciężać — najwyższy czas aby udowodnili to na lodzie. Już dziś w nocy przed nimi pojedynek z Atlanta Thrashers — nie jest to łatwy rywal, ale w NHL takich nie ma. Pokonując Kovalchuka i spółkę, Penguins dadzą wyraźny sygnał, że miniony tydzień był jedynie wypadkiem przy pracy.

