Miroslav Satan wraca do gry
Gdy trener Jan Filc powołał Miroslava Satana do składu reprezentacji Słowacji na Igrzyska Olimpijskie w Vancouver, wiele osób zastanawiało się po co brać zawodnika bez klubu? Wydarzenia z ostatnich dni pokazały, że Filc najwyraźniej posiadał informację do których “szary kibic” dostępu nie ma. Jak donoszą kanadyjskiem media, Miroslav Satan podpisał kontrakt z Boston Bruins. Umowa obowiązywać będzie do końca sezonu.
To odobra wiadomośc dla obu stron. Bruins po odejściu Phila Kessela poszukiwali snajpera, zawodnika który potrafi skutecznie wykończyć akcję. Podczas swojej dotychczasowej kariery w NHL, urodzony w Topolcanach napastnik zdobył 354 gole — kwalifikację do roli “strzelca” najwyraźniej ma. Pytanie tylko czy fizycznie będzie gotowy na twardą walkę w NHL? Zobaczymy. Trzeba jednak wiedzieć, że w NHL mało kto “kupuje kota w worku”. Jeżeli szefowie Bruins zdecydowali się na podpisanie kontraktu z Satanem, tzn. że mają spore przekonanie co do jego przydatności dla zespołu.
Gra w Bostonie na pewno pomoże słowackiemu zawodnikowi dobrze przygotować się do występów na Igrzyskach. Satan mimo swojego wieku to wciaż gracz, który może wnieść wiele dobrego do każdej druzyny w jakiej będzie wystepował. Bruins są dla Słowaka piatym klubem w lidze NHL. Wcześniej bronił barw Edmonton Oilers, Buffalo Sabres, New York Islanders i Pittsburgh Penguins. Z tym ostatnim zespołem wygrał w ubiegłym sezonie Puchar Stanleya. Jako reprezentant swojego kraju, 69 razy pokonywał bramkarzy rywali.

