Prawdziwy artysta
Hokej na lodzie to bez wątpienia jedna z najszybszych gier zespołowych na świecie. Szczególnie widać to obserwując spotkania rozgrywane w Ameryce Północnej, gdzie mniejsze rozmiary lodowiska potęgują znaczenie szybkości i dynamiki. Nic więc dziwnego, że nowoczesny hokej wymaga od hokeistów dyspozycji fizycznej na najwyższym poziomie. Przygotowaniem fizycznym zawodników zajmuje się cały sztab specjalistów korzystając z najnowszych dostępnych technologii, bowiem każdy gram mniej lub więcej może zadecydować o końcowym sukcesie. Siła i szybkość — to cel przygotowań do każdego sezonu. Obserwując grę zawodników takich jak Alexander Ovechkin czy Jarome Iginla, trudno nie zgodzić się z tym twierdzeniem.
Spędziłem wiele godzin na dyskusjach z tatą (wielki fan hokeja, to On zaszczepił we mnie miłość do tego sportu — dzięki!!), których celem było wybranie tego jednego, jedynego — najlepszego zawodnika NHL. Jak pewnie się domyślacie, nic z tego — trudno jest jednoznacznie stwierdzić “gracz X to najlepszy hokeista świata”. Zwróciłem jednak uwagę na fakt, iż w trakcie każdej naszej dyskusji nieustannie przewijało się jedno nazwisko, które nie pasowało do reszty. Gracz ten, choć świetnie przygotowany fizycznie, na lodzie zachowuje się inaczej niż większość ligi. Jego niebywała wręcz “inteligencja hokejowa” sprawia, że tam gdzie inni robią trzy kroki, on robi dwa i nadal jest szybszy. Obserwując jego grę, można odnieść wrażenie, że operuje on dwoma kijami, ma cztery ręce i dodatkowo oczy dookoła głowy. O kim mowa? O prawdziwym artyście hokeja na lodzie, reprezentującym barwy Detroit Red Wings, Pavle Datsyuku.
(Photo by Dave Sandford/Getty Images)
Datsyuk urodził się 20 lipca 1978 w Swierdłowsku. Dzieciństwo zawodnika Red Wings nie należało do najłatwiejszych, bowiem w wieku 12 lat stracił matkę. Swoje treningi hokejowe rozpoczął w klubie Dynamo Jekaterinburg, lecz wbrew pozorom, wcale nie wyróżniał się wśród rówieśników. Co ciekawe, znacznie lepiej szło mu na boisku piłkarskim, gdzie był prawdziwym “mózgiem” drużyny, prezentując znakomity przegląd gry — czyli cechę, która będzie go charakteryzować w późniejszej karierze na taflach NHL. W momencie gdy Datsyuk był w wieku juniorskim, zespół z Jekaterinurga przejął Vladimir Krikunov. To właśnie pod jego opieką talent Datsyuka zaczął się bardzo szybko rozwijać.
Latem 1997 jeden ze skautów Detroit Red Wings, Hakan Andersson, przyjechał do Rosji obejrzeć grę obrońcy Dmitrija Kalinina, którym “Czerwone Skrzydła” były mocno zainteresowane. I choć Kalinin nie przekonał Szweda do siebie, Andersson wychodził z lodowiska bardzo zadowolony. Dlaczego? To właśnie wtedy pierwszy raz zobaczył w akcji Datsyuka. Małe zainteresowanie Rosjaninem wśród skautów z NHL sprawiło, że do ligi został wybrany dopiero z nr 171 draftu. Moim zdaniem to prawdziwy sukces managementu Red Wings który, jak pokazały przykłady Henrika Zetterberga i Johana Franzena, potrafi wyłowić prawdziwe perełki w dalszych rundach draftu.
Mimo wyboru w Drafcie 1998, Pavel na swój debiut w NHL musiał czekać do sezonu 2001-02. W adaptacji do nowego środowiska bardzo pomogli mu jego starsi koledzy, legendy rosyjskiego hokeja — Igor Larionov i Sergei Fedorov. Datsyuk został ustawiony w linii z Brettem Hull i Boydem Deveraux. W swoim debiutanckim sezonie, młody Rosjanin zagrał w 70 meczach i zdobył 35 punktów — bez rewelacji. Jak sam przyznał, nie był przygotowany do tak dużego natężenia gier. Co ciekawe, już w swoim pierwszym roku gry w NHL zdobył najcenniejsze trofeum — Puchar Stanleya. W drugim sezonie, Deveraux został zastąpiony przez Henrika Zetterberga. Zmiana ta wyszła na dobre Datsyukowi, który zaczął pokazywać pełnie swoich możliwości. W 64 meczach zdobył 51 punktów, niestety grę znacznie utrudniała mu kontuzja kolana. W każdym kolejnym sezonie, Datsyuk stawał się co raz ważniejszym ogniwem zespołu z Detroit. Najlepiej obrazują to jego wyniki punktowe, które z roku na rok są lepsze (35,51,68,87,87,97,97).
Oprócz fantastycznych umiejętności sportowych, Datsyuk posiada jeszcze jedną ważną, choć niestety rzadko spotykaną cechę — gra niezwykle czysto. Obecny sezon, jest jego ósmym na taflach NHL (w trakcie lock-out’u wrócił do Rosji, grał w Dynamo Moskwa). Przez ten czas, sędziowie nałożyli na niego jedynie 151 minut karnych, co daje średnio niecałe 20 minut na sezon. W warunkach NHL, Datsyuk jest “święty”. Między innymi z powodu bardzo czystej gry, Rosjanin otrzymał czterokrotnie (ostatnie cztery sezony) nagrodę Lady Byng Memorial Trophy przyznawaną zawodnikom, którzy łączą umiejętności sportowe z nienagannym zachowaniem. W historii ligi tylko dwóch graczy otrzymało to wyróżnienie więcej niż 4 razy (Wayne Gretzky — 5, Frank Boucher — 7).
To nie koniec nagród które ma na swoim koncie Rosjanin. Jak wspomniałem wcześniej, w sezonie 2001-02 zdobył Puchar Stanleya. O ile jego wkład w tamten tytuł nie był zbyt wielki, to w sezonie 2007-08 powtórzył ten sukces już jako pełnoprawny lider zespołu. W tym samym roku otrzymał nagrodę Frank J.Selke Trophy (dla napastnika z najlepszymi umiejętnościami defensywnymi) oraz NHL Plus Minus Award (dla zwycięzcy klasyfikacji +/-, wynik Datsyuka — rewelacyjne +41). Trzykrotnie wybierany do Meczu Gwiazd, zagrał w nim jedynie dwa razy — w ubiegłym sezonie uniemożliwiła mu to kontuzja.
Za 22 dni rozpoczną się Igrzyska Olimpijskie w Vancouver. Dla Datsyuka będzie to trzecia tego typu impreza. Reprezentował swój kraj w Nagano (brązowy medal) oraz Salt Lake City (4 miejsce). Jak każdy zawodnik powołany do reprezentacji swojego kraju na ZIO, Datsyuk marzy o złotym medalu. Nie jest wykluczone, że wkrótce jego marzenie może się spełnić, bowiem skład Rosji trudno nazwać inaczej niż “Dream Team”.
Pewnie za jakiś czas u mnie w domu po raz kolejny rozpocznie się dyskusją pt.: “który jest lepszy?” — jestem przekonany, że nazwisko Datsyuk znów się pojawi “na tapecie”. Trudno żeby było inaczej. Pavel to magik, Pavel to artysta, Pavel to po prostu wspaniały zawodnik.
-
http://www.NaszTorun.pl Paweł
-
Maciej
-
miguel17


