To już sto lat!
Dokładnie 100 lat temu, 5 Stycznia 1909, swój pierwszy oficjalny mecz rozegrała drużyna Montreal Canadiens. Słynni “Les Habs” pokonali po dogrywce Cobalt Silver Kings 7–6. Swego czasu napisałem krótki artykuł na temat historii tej organizacji. Jako że znajdował się on pod poprzednim adresem blogu, i nie każdy z czytelników miał okazję się z nim zapoznać, postanowiłem ponownie wrzucić go na stronę. Miłej lektury!
Na początku XX wieku, Kanadyjczyk J. Ambrose O’Brien wraz z T.C.Hare postanowili założyć klub hokejowy. Ich idea ziściła się 4 grudnia 1909 roku, wtedy też powstał zespół Montreal Canadiens. Drużyna została zgłoszona do rozgrywek nowej ligi — National Hockey Association. W swoim pierwszym meczu (5 stycznia 1910) zespół z Montrealu pokonał po dogrywce Cobalt Silver Kings 7–6. Debiutancki sezon Canadiens nie należał do udanych i zakończył się bilansem 2–10. J.Ambrose o’Brien i T.C.Hare po zaledwie roku sprzedali swój zespół George’owi Kennedy. Nie była to jedyna zmiana jaka nastąpiła w sezonie 1910/1911. Dotychczasowe niebieskie barwy zostały zastąpione przez dominujący kolor czerwony, który będzie kojarzył się z Canadiens przez następne 100 lat. Jeśli chodzi o wynik sportowy, także zanotowano znaczny progres. Bilans na koniec sezonu 1910/11 wynosił 8–8 i był drugim wynikiem w NHA. Kolejne lata nie przyniosły spodziewanych sukcesów, a Canadiens co roku oscylowali wokół granicy 50% wygranych spotkań. Jeśli chodzi o stronę organizacyjną, w sezonie 1914/15, stroje drużyny z Montrealu jeszcze bardziej upodobniły się do tych, w których obecnie występuje zespół Canadiens. Na koszulkach umieszczono niebieski poziomy pas, z dużą literą C (w kolorze czerwonym) na przedzie. Sezon 1915/16 to pierwszy duży sukces drużyny z Montrealu. Canadiens uzyskali najlepszy bilans w NHA i w finałowej rozgrywce o puchar Stanleya zmierzyli się z reprezentantami ligi PCHA, Portland Rosebuds. Zawodnicy z Montrealu, dzięki wygranej w piątym meczu serii 2–1, wygrali finały 3–2 i zdobyli po raz pierwszy najcenniejsze trofeum hokejowe w Ameryce Północnej — puchar Stanleya. Gracze Canadiens otrzymali za ten sukces.…238$. Kolejny sezon to ponowny występ w meczach o Puchar Stanleya. Tym razem jednak, Canadiens okazują się słabsi od Seattle Metropolitans, którzy wygrywają w czterech meczach 3–1 i jako pierwsza drużyna z USA zdobywają puchar.
Canadiens w sezonie 1909–1910
W roku 1917, Canadiens opuszczają szeregi NHA i przenoszą się do nowo założonej National Hockey League. Już w pierwszym sezonie osiągają najlepszy bilans w lidze, a ich napastnik Joe Malone zdobywa 44 gole w 22 meczach, ustanawiając rekord który przetrwa kolejne 27 lat. Do historii przechodzi także bramkarz “Habs”, Georges Vezina, który jako pierwszy goalkeeper zachowuje w meczu czyste konto (18 luty 1918, spotkanie z Toronto Arenas, 9–0). W kolejnym sezonie, Canadiens dochodzą do finału gdzie po raz kolejny stanęli naprzeciwko Seattle Metropolitans. Niestety, seria finałowa została przerwana przez epidemię grypy, jaka dopadła zawodników obu drużyn. Pożar hali Jubilee Rink zmusił drużynę Canadiens do przeprowadzki. Ich nowym “domem” została Mount Royal Arena, gdzie mecz hokejowy mogło obserwować 10 tysięcy widzów. Pierwsze spotkanie rozegrane na nowym lodowisku, zakończyło się zwycięstwem “les Habitants” 14–7, a znakomitym instynktem strzeleckim popisał się Newsy Lalonde, który zdobył sześć goli. Rok później, zmarł właściciel zespołu, Georges Kennedy. Wdowa po Kennedym zdecydowała się na sprzedaż drużyny, a kupcami okazali się panowie: Leo Dandurand, Jos Cattarinich i Louis A. Letourneau, którzy nabyli Canadiens za 11,500$. Na tytuł mistrzowski nie musieli czekać długo, bowiem już w sezonie 1923/24, ich podopieczni sięgnęli po puchar Stanleya. Niestety, problemy dotyczące lodowiska nie opuszczały zespołu z Montrealu. Kłopoty z lodem, zmusiły Canadiens do kolejnej przeprowadzki. Tym razem, halą w której mieli rozgrywać swoje mecze, została Montreal Forum. W tym sezonie, droga do finałów była nieco łatwiejsza. Władze ligi zawiesiły zespół Hamilton Tigers, który nie wypłacał pensji swoim zawodnikom (chodziło o 10 graczy). Dzięki temu, Montreal dostał się do finału bez gry w półfinałach. Przeciwnikami Canadiens w walce o puchar Stanleya byli Victoria Cougars. Po zaciętej walce Cougars zdobyli ” hokejowy święty Graal”, a zarazem zostali ostatnią drużyną spoza NHL której się to udało. Sezon 1925/26 rozpoczął się dla “Habs” bardzo pechowo. W trakcie jednego ze spotkań zemdlał ich bramkarz Georges Vezina. Badania wykazały że ma gruźlicę i musi zrezygnować z czynnego uprawiania sportu. Po 16 latach gry, odszedł z drużyny. Krótko po zakończeniu rozgrywek, Georges Vezina zmarł w wieku 39 lat. Jego nazwisko firmuje nagrodę dla najlepszego bramkarza sezonu, którą później wiele razy zdobywali bramkarze Canadiens.
Georges Vezina
Kolejne sezony to zacięta rywalizacja z lokalnym rywalem — Montreal Maroons. Lata 1929–1931 przynoszą kolejne sukcesy. Canadiens zdobywają swój 3 i 4 tytuł, pokonując odpowiednio: Boston Bruins i Chicago Blackhawks. Sezon 1935/36 na pewno nie będzie dobrze wspominany przez fanów ekipy z Montrealu. Ich ulubieńcy przerywają serię 10 występów w play-off z rzędu i kończą rozgrywki z najgorszym bilansem w lidze. Aż do roku 1943, drużyna nie potrafi odnaleźć formy zapewniającej jej tytuł mistrzowski. Dzieje się to dopiero w sezonie 1943/44, wtedy to dowodzeni przez znakomitego napastnika Maurice Richarda, Canadiens zdobywają swój piąty puchar Stanleya. W następnych latach, Montreal znakomicie spisywał się w sezonie regularnym, trzykrotnie z rzędu wygrywając tą część rozgrywek. Niestety, w play-off nie udawało im się utrzymywać wysokiej dyspozycji i odpadali z gry. Dopiero sezon 1945/46 zakończył się sukcesem, czyli zdobyciem pucharu Stanleya po raz szósty. Wysłużona Montreal Forum doczekała się renowacji w roku 1949. Kosztem 600,000$ powiększono pojemność hali do 13,500 miejsc. Sezon 1950/51 zostanie zapamiętany głównie dzięki fantastycznej serii z Toronto Maple Leafs. Każde z pięciu spotkań kończyło się w dogrywce, i niestety dla fanów “Habs”, ostatecznie lepsi okazali się gracze z Toronto. Również następny finał zakończył się porażką Canadiens. Tym razem lepsi od nich byli zawodnicy Detroit Red Wings. Wiosną 1953 roku, Montreal po raz kolejny dostał się do finału rozgrywek. Przez większość sezonu bronił młody debiutant, Jacques Plante. Jednakże po dwóch przegranych spotkaniach finałowych, trener Dick Irvin zdecydował się na ryzykowny manewr. Plante został zastąpiony przez rezerwowego bramkarza, Gerry McNeil’a. Decyzja ta okazała się przysłowiowym “strzałem w 10″, bowiem McNeil w kolejnych trzech spotkaniach dwa razy zachował czyste konto a Candiens wygrali cała serię z Bostonem 3–2. Tym samym zdobyli swój siódmy tytuł mistrzowski. O tym, że Montreal “żyje hokejem” można było przekonać się w roku 1955. Za atak na sędziego podczas jednego ze spotkań, zawieszony został czołowy napastnik Canadiens, Maurice Richard. Kara miała obejmować całe rozgrywki play-off. Decyzja ta wywołała.…zamieszki w mieście! Osłabieni “Habs” zdołali dotrzeć do finału, lecz ulegli w nim Detroit Red Wings. Niepowodzenie powetowali sobie już rok później, zdobywając swój ósmy tytuł mistrzowski. Sezon 1955/56 był początkiem znakomitego okresu w dziejach organizacji. Do roku 1960, Montreal Canadiens zdobyli pięć tytułów z rzędu! Ostatni sezon tej wspaniałej serii, przeszedł do historii także z innych powodów. Pierwszym z nich było zdarzenie jakie miało miejsce 1 listopada, 1959 roku. Goalkeeper Canadiens Jacques Plante złamał nos, co zmusiło go do gry w masce bramkarskiej — dzięki temu stał się pierwszym bramkarzem w historii, który zdecydował się na taki manewr. Drugim ważnym wydarzeniem był koniec kariery Maurice Richarda, przyszłego członka Hall of Fame. Kolejne sezony to dobra gra Canadiens, lecz nieprzypieczętowaną tytułami mistrzowskimi. Na to musieli czekać aż do sezonów 1964/65 oraz 1965/66 — w których zdobyli swój 13 i 14 tytuł.
Maurice “Rocket” Richard
W roku 1967 zdecydowano się powiększyć NHL, nie miało to jednak wpływu na postawę “Habs”. Po raz kolejny dotarli do finału, gdzie pokonali nowy zespól — St.Louis Blues. Po zakończeniu rozgrywek, z pracy zrezygnował coach Toe Blake. W trakcie 13 sezonów na stanowisku trenera doprowadził Canadiens do 9 tytułów mistrzowskich. W następnym sezonie, ponownie wyremontowano wysłużoną Montreal Forum. Nie przeszkodziło to zawodnikom z Montrealu w zdobyciu 16 pucharu Stanleya. I gdy wydawało się że “Habs” są u progu kolejnej serii tytułów mistrzowskich, cos się zacięło w drużynie. W roku 1970, po raz pierwszy od 22 lat, Canadiens nie zakwalifikowali się do rozgrywek play-off. Trener Claude Ruel został zwolniony, a jego miejsce zajął Al MacNeil. Zmiana dobrze zrobiła zawodnikom, którzy zaczęli grać o wiele lepiej i bez kłopotów awansowali do play-off. MacNeil zadecydował, że w play-off między słupkami stanie Ken Dryden. Pierwsze mecze nie były udane dla tego zawodnika, lecz wraz z upływem czasu stawał się coraz pewniejszym punktem drużyny, by ostatecznie zdobyć nagrodę dla najlepszego zawodnika play-off. Dowodzeni przez braci Mahovlich Canadiens dotarli do finału, gdzie w 7 meczach pokonali Chicago Blackhawks. Pomimo sukcesu jaki osiągnął, MacNeil został zastąpiony przez Scotty Bowmana. Pod wodzą nowego trenera, “Habs” na stałe wrócili do czołówki NHL. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W sezonie 1972/73 ponieśli jedynie 10 porażek, a w play-off okazali się bezkonkurencyjni i zdobyli już 18 raz puchar Stanleya. Dwa lata później ponownie byli najlepsi, a liczba tytułów mistrzowskich na ich koncie wzrosła do 19. Kolejny sezon? Jeszcze lepszy! Rundę zasadniczą zakończyli z imponującym bilansem 60–8-12 i 132 zdobytymi punktami. Nie trzeba dodawać, że w play-off także byli poza zasięgiem innych zespołów — 20 mistrzostwo stało się faktem. Ulubieńcem kibiców był napastnik Guy Lafleur, który po dzień dzisiejszy legitymuje się największą ilością punktów (1246) w historii Montreal Canadiens. Do roku 1979 podopieczni Bowmana zdobyli jeszcze dwa razy puchar Stanleya. Po sezonie 1978/79 z drużyną pożegnali się trener Scotty Bowman, Ken Dryden, Jacques Lemaire, Yvan Cournoyer. W Montrealu nadszedł czas na zmianę pokoleń.
Guy Lafleur
Gdy karierę w roku 1985 zakończył Guy Lafleur, wydawało się że dla Canadiens nadejdą chude lata. Lecz już rok później, w drafcie został wybrany młody bramkarz Patrick Roy. Jego znakomita postawa w rozgrywkach play-off doprowadziła “Habs” do finału, gdzie stanęli naprzeciwko Calgary Flames. Był to pierwszy od 19 lat finał, w którym zagrały dwie drużyny kanadyjskie. Canadiens okazali się lepsi i po raz 23 unieśli puchar Stanleya. Roy został wybrany najbardziej wartościowym zawodnikiem play-off, jego średnią puszczonych goli wynosiła jedynie 1,92. Wszystko to osiągnął w wieku zaledwie 20 lat. Aż do roku 1989 Canadiens nie mieli okazji grać w serii finałowej. Wtedy to po raz kolejny stanęli naprzeciwko Calgary Flames. Ty razem “Płomienie” okazały się lepsze i puchar powędrował w ręce zawodników z Calgary. W latach 1989–92, “Habs” należeli do grona solidnych zespołów, które kwalifikują sie do rozgrywek posezonowych. Prym w drużynie wiódł Patrick Roy, który potwierdzał swój nieprzeciętny talent. Sezon 1992/93 był szczególny ze względu na setną rocznice pierwszego meczu hokeja na lodzie. Jak można uczcić takie wydarzenie? Zdobywając tytuł mistrzowski! Patrick Roy po raz kolejny okazał się najbardziej wartościowym zawodnikiem play-off, a Canadiens odprawili w finale Los Angeles Kings, w barwach których występował m.in. słynny Wayne Gretzky. Ze względu na lockout, sezon 1994/95 został skrócony o połowę. Nie posłużyło to zawodnikom z Montrealu, którzy po raz pierwszy od 25 lat nie awansowali do rozgrywek posezonowych. Na stanowisku trenera zatrudniono Mario Tremblay’a, który szybko popadł w konflikt z Royem. Słynny bramkarz został sprzedany do Colorado Avalanche, i jeszcze w tym samym sezonie zdołał zdobyć z tą drużyną puchar Stanleya. Tymczasem zespół Montreal Canadiens po raz kolejny przeniósł się do innej hali. Sędziwą Montreal Forum zastąpiła nowoczesna Molson Center. Ostatni mecz rozegrany w Forum miał miejsce 11 marca 1996, Canadiens wygrali z Dallas Stars 4–1.
Patrick Roy
Photo: Denis Brodeur/NHLI via Getty Images
Końcówka lat 90-tych to coraz słabsze wyniki i walka o play-off. W roku 2000, zmienił się właściciel drużyny. Został nim George N. Gillet. Przed rozpoczęciem rozgrywek 2001/02, kapitan “Habs”, Fin Saku Koivu, podczas konferencji prasowej, ogłosił że jest chory na nowotwór, w związku z czym kończy karierę. Był to niezwykle mocny cios dla całej organizacji. Koivu został poddany bardzo mocnej chemioterapii i udało mu się wyleczyć chorobę. Gdy tylko poczuł się lepiej poinformował świat, że ma zamiar wrócić do drużyny. Wiadomość ta dodała energii jego kolegom, którzy po pasjonującym finiszu rozgrywek zdołali wywalczyć miejsce w play-off. Sam Koivu, gdy pojawił się na lodzie, został nagrodzony blisko 10-minutową owacją na stojąco, wiele osób nie ukrywało łez wzruszenia. Kolejną ważną datą w historii drużyny z Montrealu jest 22 listopad 2003 roku. Wtedy to, po raz pierwszy w dziejach ligi NHL, rozegrano mecz na otwartym stadionie. W obecności 57,167 widzów, Canadiens ulegli w Edmonton tamtejszym Oilers 3–4. Słabe wyniki osiągane przez “Habs” na początku XXI wieku zmusiły włodarzy klubu do przebudowy zespołu. Zmienił się także właściciel, ale nie zmieniły się cel — zawsze jest nim Puchar Stanleya. Kibice marzą o 25 tytule mistrzowskim, który byłby znakomitym prezentem dla wszystkich osób związanych z Montreal Canadiens. Czy tak się stanie? Przekonamy się już w czerwcu.





