Dlaczego Sanok nie zasługuje na play-off?
Stało się to, co od kilku tygodni wydawało się tylko kwestią czasu. Drużyna Ciarko KH Sanok straciła szansę na udział w rozgrywkach play-off i po raz kolejny przyjdzie jej bić się o utrzymanie w Ekstralidze. Duża część “kibiców” (używam “”, bowiem trudno nazwać kibicem kogoś kto ma o hokeju blade pojęcie…) pisze, że Sanok stracił play-off przez Unię Oświęcim, ewentualnie przez zarząd lub inne czynniki nie związane z grą zawodników. Otóż nie, nie mogę się z tym zgodzić. Zanim przejdę do przedstawienia mojego zdania w tej kwestii, spójrzmy na spotkania rozegrane przez drużynę z Sanoka w drugim etapie rozgrywek.
Teraz spójrzmy na to, jak wyglądałaby tabela grupy B, gdyby mecze zaznaczone czerwonym kolorem zakończyły się sukcesem Sanoczan.
Powyższe zestawienia jasno przedstawiają główne przyczyny niepowodzenia ekipy z Sanoka. Trzeba to przyznać — sami zgotowaliśmy sobie ten los. I choć wiem, że są ludzie którzy zrobią wiele aby przenieść winę na wszystkich dookoła, nie wolno dać się oszukiwać. Awans do play-off straciliśmy na własne życzenie. Nie przez zarząd, nie przez sędziów, nie przez inne drużyny. Nie awansowaliśmy, bo w spotkaniach gdzie punkty były na wyciągnięcie reki — tej ręki nie wyciągaliśmy.
Powstaje pytanie “co dalej”? Nie wiem. Chyba nikt nie wie. Podstawą jest zapewnienie środków na funkcjonowanie drużyny w przyszłym sezonie. Jak wszyscy dobrze wiemy, łaska oraz życzliwość sponsorów nie są studnią bez dna — czy zniosą kolejną batalię o utrzymanie w lidze? Czy nadal zechcą połączyć wizerunek swojej firmy z zespołem bez sukcesów?
Co niektórzy “mocniejsi” kibice (niestety tylko w Internecie) postulują zmiany na stanowiskach w zarządzie klubu. Cóż, sama koncepcja byłaby może i słuszna, gdyby nie jeden podstawowy mankament — żądając ustąpienia zarządu, nie proponuje się nikogo w zamian. Przepraszam, ale do mnie coś takiego nie trafia. Nie sztuką jest zrobić rewolucje, to potrafi każdy. Pytanie tylko kto potem ma posprzątać bałagan jaki powstanie?
Teraz pozostaje nam walką o utrzymanie w lidze, choć patrząc na to jaki poziom sportowy reprezentują kluby pierwszoligowe — powinno to być formalnością. A potem.…potem będzie dużo pracy. Nowy/stary zarząd — niech zadba o stronę organizacyjną, ewentualne wzmocnienia. Zawodnicy — jeśli w tym sezonie dali z siebie 100%, niech w przyszłym postarają się dać 110%. Kibice — nazywając Sanok “miastem hokeja” niech pokażą, że naprawdę na to zasługuje. Cały czas nie mogę zrozumieć jak to jest, że w mieście gdzie na trybunach w trakcie każdego spotkania siedzi ponad 1500 prezesów/trenerów, podczas walnego zebrania sprawozdawczo-wyborczego klubu trudno jest uzbierać quorum.
Kim jednak byłby kibic bez nadziei? Chyba nie byłby kibicem! Dlatego też mam nadzieję, że w przyszłym sezonie.….. będzie lepiej. Tak po prostu. Nie dam się wciągnąć w popisy gówniarzy szalejących na stronach związanych z hokejem na lodzie, którzy po każdym zwycięstwie ogłaszają początek marszu po tytuł mistrzowski. Po prostu chciałbym aby było NORMALNIE. Chciałbym, aby jeden i ten sam trener przygotował drużynę do sezonu i przez cały sezon ją prowadził. Chciałbym aby kibice radowali się sukcesem ich drużyny, a nie czekali na porażkę upatrując w tym szansy na wyrównania rachunków z zarządem i zawodnikami. Chciałbym aby w podobnej tabeli sporządzonej za rok, spotkań oznaczonych kolorem czerwonym było jak najmniej, a najlepiej, żeby nie było ich wcale.
I choć dzisiejszy wieczór jest smutny, bowiem przyznam, że liczyłem w tym sezonie na więcej, muszę to napisać — do boju STS! Jestem z Wami.