Szczęście w nieszczęściu

O spo­rym pe­chu może mó­wić obrońca New Jersey Devils, Ansi Salmela. Minionej nocy, w trak­cie spo­tka­nia z Philadelphia Flyers, Salmela zdo­był piękną bramkę pod­czas gry w osła­bie­niu, a se­kundę póź­niej nie­przy­tomny upadł na lód. Tuż po od­da­niu strzału zde­rzył się z nad­jeż­dża­ją­cym Jeffem Carterem. Cała sy­tu­acja wy­glą­dała bar­dzo groźnie.

Lekarze obu dru­żyn szybko za­jęli się fiń­skim de­fen­so­rem, który mu­siał opu­ścić lo­do­wi­sko na noszach.

Komentatorzy SportsNet byli zgodni, że to zde­rze­nie jest tzw. “clean hit”. Podobnie za­re­ago­wali sę­dzio­wie, któ­rzy nie na­ło­żyli kary na za­wod­nika Flyers. Z dru­giej strony, był to wy­raźny atak na głowę — a we­dług wy­tycz­nych IIHF (które będą obo­wią­zy­wać w Vancouver), nie ma cze­goś ta­kiego jak “czy­sty atak na głowę”. O tym jak zgubne skutki mogą nieść za sobą urazy głowy pi­sa­łem m.in. w tym ar­ty­kule. Menadżerowie klu­bów NHL będą mieli nad czym dys­ku­to­wać w trak­cie mar­co­wego zebrania.

Zdarzenie z udzia­łem Salmeli i Cartera miało miej­sce na po­czątku dru­giej ter­cji. Na szczę­ście, już po kil­ku­na­stu mi­nu­tach fiń­ski obrońca prze­cha­dzał się po szatni, roz­ma­wiał z le­ka­rzami — i co naj­waż­niej­sze, był przy­tomny. W po­me­czo­wych wy­wia­dach powiedział:

“Nic się nie stało, to po pro­stu ho­kej. Czuje się co raz le­piej, mam tylko nie­wielki ból głowy. Myślę, że wszystko jest w po­rządku.” /za cbssports.com/

Trzeba przy­znać, że Salmela to twardy fa­cet. I choć brzmi to dziw­nie, w tej pe­cho­wej sy­tu­acji miał mnó­stwo szczęścia.


Wojciech Świerkot

Wojciech Świerkot, rocznik ’85, z wykształcenia politolog i dziennikarz, na codzień pasjonat hokeja na lodzie — to tak w wiel­kim skrócie.

Napisałem 193 posty/ów na 3x20.pl.


3 Responses to “Szczęście w nieszczęściu”

  1. Maciej pisze:

    ” we­dług wy­tycz­nych IIHF (które będą obo­wią­zy­wać w Vancouver), nie ma cze­goś ta­kiego jak “czy­sty atak na głowę”.…. Ale wy­tyczne IIHF nie obo­wią­zują w NHL. Absolutnie czy­sty atak. Zresztą to nie jest tak, że w mię­dzy­na­ro­do­wym ho­keju tego typu atak cia­łem byłby uznany sam w so­bie za prze­wi­nie­nie. Zostałby za nie uznany dla­tego, ze Salmela do­stał w głowę.Osobiście uwa­żam te re­gu­la­cje IIHF za złe — jak ktoś nie trzyma głowy wy­soko to ma pecha.Tego typu przy­kłady wi­dzie­li­śmy choćby w ze­szłym roku na MŚ po ataku Scottie’ego Upshalla w me­czu z Węgrami.Czyste wej­ście cia­łem i kara me­czu, bo tra­fił aku­rat w głowę.Zresztą z pol­skiego po­dwórka — tak samo było z hi­tem Borzeckiego na Iannone w me­czu Polska-Włochy w Toruniu. Czyste wej­ście barkiem,niestety Iannone jest coś o ok. 20 cm niż­szy, więc bark Borzęckiego jest na wy­so­ko­ści jego głowy:)

  2. Zgadza się Macieju, wy­tyczne IIHF nie obo­wią­zują w NHL. Być może coś w tym te­ma­cie zmieni się po mar­co­wym spo­tka­niu me­na­dże­rów. Ja także je­stem zda­nia, że wg prze­pi­sów NHL był to czy­sty atak. Myślę że fe­de­ra­cja po­winna wal­czyć z tzw. “che­ap­shots”, a nie z każ­dym ata­kiem na głowę ry­wala. Tym bar­dziej, że czę­sto zda­rza się tak, iż głowa po­ja­wia się tam gdzie nie po­winna, na se­kundę przed ude­rze­niem itd…

  3. […] pa­skud­nie, ale taki jest ten sport. Przypomniał mi się jesz­cze je­den przy­kład.… Jeff Carter i Ansi Salmela — sam fiń­ski obrońca przy­znał po me­czu, że nie ma pre­ten­sji do Cartera, bo […]

Zostaw komentarz

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>