Wielka uczta

27 lutego, 2010 (18:38) | W EUROPIE | By: Wojciech Świerkot

Upragniony ko­niec ty­go­dnia.… pora nad­ro­bić za­le­gło­ści. Myślałem, że moje re­la­cje z Olimpiady będą szer­sze, a tym­cza­sem… nie ma ich w ogóle. No cóż, trudno — są rze­czy ważne i waż­niej­sze. W każ­dym bądź ra­zie obie­cuję się po­pra­wić… Wróćmy za­tem do ho­keja na lo­dzie. Przed nami kla­syk, mecz na który ho­ke­jowy świat cze­kał cztery lata.

W ju­trzej­szym fi­nale Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Vancouver na­prze­ciwko sie­bie staną re­pre­zen­ta­cje Kanady i USA. Choć dla wielu fi­na­łem ma­rzeń byłby mecz po­mię­dzy Rosją a Kanadą, ja bar­dzo się cie­szę z in­nego roz­wią­za­nia. Przed tur­nie­jem ofi­cjal­nie mó­wi­łem, że będę mocno ki­bi­co­wał re­pre­zen­ta­cji USA i w tym te­ma­cie się nic nie zmie­niło. Podopieczni Rona Wilsona grają zna­ko­mi­cie, a na­zwa­nie po­stawy Ryana Millera w bramce “re­we­la­cyjną” to zde­cy­do­wa­nie za mało.

Zdjęcie: Christof Koepsel/Bongarts/Getty Images

Trzydzieści lat po słyn­nym “cu­dzie w Lake Placid”, za­wod­nicy z USA znów stoją przed szansą za­dzi­wie­nia ho­ke­jo­wej spo­łecz­no­ści na świe­cie — wtedy za­trzy­mali po­tęgę (ZSRR), ju­tro mogą za­trzy­mać po­tęgę (Kanada). Tytuł mi­strzów olim­pij­skich byłby zna­ko­mi­tym uko­ro­no­wa­niem ostat­nich kil­ku­na­stu mie­sięcy w wy­ko­na­niu re­pre­zen­ta­cji Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Mistrzostwo Świata zdo­byli osiem­na­sto­lat­ko­wie, na­stęp­nie dwu­dzie­sto­lat­ko­wie, te­raz przed szansą na triumf w wiel­kiej im­pre­zie stoją se­nio­rzy. Mam na­dzieję, że po­do­łają temu za­da­niu. Jedno jest pewne, czeka nas wielka ho­ke­jowa uczta.

Wojciech Świerkot

Wojciech Świerkot


rocz­nik ’85, z wy­kształ­ce­nia po­li­to­log i dzien­ni­karz, za­wo­dowo zaj­muje się mar­ke­tin­giem, a jego naj­więk­szą pa­sją jest .….… ho­kej na lo­dzie — to tak w wiel­kim skró­cie. Prywatnie ki­bi­cuję KH Sanok i Toronto Maple Leafs.