I po igrzyskach…

1 marca, 2010 (23:03) | W EUROPIE | By: Wojciech Świerkot

W tym me­czu było wszystko. Była walka, były wspa­niałe in­ter­wen­cje bram­ka­rzy, były po­myłki obroń­ców i prze­bo­jowe ak­cje na­past­ni­ków, były emo­cje do ostat­nich se­kund. Finał tur­nieju ho­ke­jo­wego męż­czyzn na Igrzyskach Olimpijskich w Vancouver zo­sta­nie za­pa­mię­tany na długo. Dla Kanadyjczyków — to hor­ror z happy-endem, dla re­pre­zen­ta­cji USA — ra­dość ze sre­bra zmie­szana z wiel­kim nie­do­sy­tem, złoto było tak blisko.

Celowo nie chcę opi­sy­wać prze­biegu spo­tka­nia, bo­wiem w me­diach jest mnó­stwo re­la­cji. Skupie się na po­zy­tyw­nych oraz ne­ga­tyw­nych aspek­tach tego turnieju.

Kto wy­grał?

- ho­kej — tur­niej olim­pij­ski był naj­lep­szą re­klamą ho­keja na lo­dzie jaką można so­bie tylko wy­obra­zić. Najlepsi gra­cze z ca­łego świata, ze­brani w jed­nym miej­scu, gra­jący na 100% — po pro­stu po­ezja. Dziś w me­diach można zna­leźć in­for­ma­cję ja­koby tur­niej w Vancouver miał być ostat­nim z udzia­łem gra­czy NHL. Oby do tego nie do­szło. Tylko udział “naj­lep­szych z naj­lep­szych” za­gwa­ran­tuje wio­dącą rolę mo­jej uko­cha­nej dys­cy­pliny w trak­cie zi­mo­wych igrzysk olimpijskich.

- Ryan Miller — bram­karz Buffalo Sabres oraz re­pre­zen­ta­cji USA udo­wod­nił, że w tym se­zo­nie jest zde­cy­do­wa­nie naj­lep­szym go­al­ke­epe­rem na świe­cie. Fantastyczna dys­po­zy­cja przez cały tur­niej i słusz­nie zdo­byta na­groda MVP. Brawo Ryan!

- Sidney Crosby — życie Sida jest ni­czym ty­powy sce­na­riusz z Hollywood. Cudowne dziecko ka­na­dyj­skiego ho­keja, po ko­lei zdo­bywa ko­lejne ty­tuły, pew­nie zmie­rza­jąc ku “spor­to­wej nie­śmier­tel­no­ści”. Kto zdo­był de­cy­du­ją­cego gola? To mógł być tylko on.…. gra­tu­la­cje Sidney.

Kto prze­grał?

- Rosja — za­koń­cze­nie tur­nieju na fa­zie ćwierć­fi­na­ło­wej?? Dla Rosji to za­wsze mega po­rażka. Chyba czeka nas, je­śli nie re­wo­lu­cja, to po­ważny wstrząs w ro­syj­skim hokeju.

- Szwecja — obrońcy ty­tułu z Turynu prze­grali swoją szanse me­da­lową, mimo że w spo­tka­niu ze Słowacją byli fa­wo­ry­tem. Czyżby ko­niec pew­nej epoki w re­pre­zen­ta­cji “Trzech Koron”?

To w za­sa­dzie tyle, trudno zna­leźć wię­cej “prze­gra­nych”. Każdy ze­spół sta­wiał przed sobą ja­kiś cel — jedni go osią­gnęli, dru­dzy mu­szą żyć na­dzieją przez ko­lejne cztery lata. Mam na­dzieję, że tur­niej ho­ke­jowy w Soczi nie bę­dzie gor­szy od tego w Vancouver. Ba! Mocno wie­rzę, że bę­dzie jesz­cze lep­szy! Teraz nie po­zo­staje nam nic in­nego jak mocno ści­skać kciuki za po­zy­tywne de­cy­zje sze­fów klu­bów NHL.

Wojciech Świerkot

Wojciech Świerkot


rocz­nik ’85, z wy­kształ­ce­nia po­li­to­log i dzien­ni­karz, za­wo­dowo zaj­muje się mar­ke­tin­giem, a jego naj­więk­szą pa­sją jest .….… ho­kej na lo­dzie — to tak w wiel­kim skró­cie. Prywatnie ki­bi­cuję KH Sanok i Toronto Maple Leafs.