Kessel trade — wygrana czy porażka?

21 marca, 2010 (22:58) | NHL | By: Wojciech Świerkot

Dyskusja ta po­ru­szyła nie­mal całe śro­do­wi­sko zwią­zane z Toronto Maple Leafs. Zwolenników an­gażu Phila Kessela w za­mian za wy­bory w pierw­szej run­dzie dra­ftów 2010 oraz 2011 (plus druga runda 2010), było tyle samo, co prze­ciw­ni­ków tego po­my­słu. Jak dziś, z per­spek­tywy kilku mie­sięcy gry Kessela w Toronto, oce­nić ten trans­fer? Zazwyczaj w ta­kich sy­tu­acjach nie ma łatwej od­po­wie­dzi. Spróbuję za­tem przed­sta­wić dwa wa­rianty, które we­dług mnie są cał­kiem prawdopodobne.

Wariant A:

Phil Kessel robi co może w Toronto, lecz nie ma wspar­cia w ko­le­gach z dru­żyny. Zespół gra słabo, trans­fery Briana Burke są nie­tra­fione, prze­bu­dowa jest o wiele dłuż­sza i bar­dziej bo­le­sna niż wszy­scy za­kła­dali. Obecny se­zon Maple Leafs koń­czą na przed­ostat­nim miej­scu — Bruins mają więc duże szanse na czo­łową trójkę i mogą wy­bie­rać wśród ab­so­lut­nych fa­wo­ry­tów do naj­wyż­szych miejsc w draf­cie. Są nimi Taylor Hall, Tyler Seguin i Cam Fowler. Kolejny se­zon Maple Leafs znowu koń­czą w dole ta­beli i wło­da­rze ekipy z Bostonu po raz ko­lejny do­stają “prezent”…

Wariant B:

Ruchy ka­drowe do­ko­nane w tym se­zo­nie (po­zy­ska­nie Phaneufa, Giguere’a, Gustavssona i in­nych) za­czy­nają się spła­cać, a dru­żyna łapie wła­ściwy rytm. Młodzież Toronto (Bozak — 24 lata, Caputi — 21, Kulemin — 23, Hanson — 24, Stalberg — 24, Kadri — 19, Gunnarsson — 23, Phaneuf — 24, Schenn — 20) do­ra­sta, na­biera do­świad­cze­nia, staje się co raz lep­sza. W tym se­zo­nie Maple Leafs kon­ty­nu­ują mocny fi­nisz i na ko­niec se­zonu za­sad­ni­czego awan­sują na miej­sce, które nie jest “za­gro­żone” je­dynką lub dwójką w draf­cie. W trak­cie prze­rwy wa­ka­cyj­nej, w wy­mia­nach (Tomas Kaberle?) oraz wy­ko­rzy­stu­jąc wolną kwotę w “sa­lary cap” po­zy­skują 2–3 na­past­ni­ków do tzw. “top six”. Jonas Gustavsson staje się praw­dzi­wym “num­ber one”, a Toronto za­czy­nają li­czyć się w walce o Puchar Stanleya.

Dwa, jakże różne, sce­na­riu­sze. Jako fan Toronto Maple Leafs ma­rzę o tym aby spraw­dził się wa­riant B. Zdaje so­bie jed­nak sprawę, że wszystko może się zda­rzyć. Sprawdźmy za­tem, jak w tym wszyst­kim od­naj­duje się główny ak­tor ca­łego za­mie­sza­nia — Phil Kessel. W tym se­zo­nie w 60 me­czach zdo­był 28 goli i za­no­to­wał 23 asy­sty. Całkiem nie­źle, gdy weź­mie się pod uwagę, że w trak­cie roz­gry­wek miał spory kry­zys (tylko 2 gole w 21 spo­tka­niach). Przeglądając fora ho­ke­jowe na­tra­fi­łem dziś na do­syć cie­kawe po­rów­na­nie. Zobaczcie sami:

Phil Kessel: 73 go­als in his last 145 ga­mes.
Dany Heatley: 76 go­als in his last 153 ga­mes.
Ilya Kovalchuk: 79 go­als in his last 144 ga­mes.
Zach Parise: 81 go­als in his last 158 ga­mes.
Alexander Semin: 72 go­als in his last 139 ga­mes.
Jeff Carter: 80 go­als in his last 158 ga­mes.
Rick Nash: 71 go­als in his last 150 ga­mes.
Evgeny Malkin: 73 go­als in his last 169 games

Jak wi­dać, osią­gnię­cia Phila są zbli­żone do naj­więk­szych li­go­wych gwiazd. Warto jed­nak za­uwa­żyć, że skrzy­dłowy Toronto ma do­piero 22 lata i jest naj­młod­szy z w/w grupy za­wod­ni­ków. Wierzę więc, że to co naj­lep­sze wciąż przed nim, i ta­kie ak­cje jak ta z me­czu prze­ciwko Senators (16 marca 2010)

oraz ta, z wczo­raj­szej nocy (prze­ciwko Canadiens)

będą zda­rzać się jak naj­czę­ściej. Być może za wcze­śnie na tak ka­te­go­ryczne de­cy­zje, ale ja już wiem który sce­na­riusz chcę wy­brać. Do końca se­zonu jesz­cze 10 spo­tkań, trzeba wy­grać mi­ni­mum 7 i bę­dzie do­brze. Jak pod­kre­śla to sztab szko­le­niowy oraz sami za­wod­nicy — ho­kej spra­wia im ra­dość. Tworzą fajną, młodą, zgraną pakę, która po pro­stu chce grać jak naj­le­piej i zwy­cię­żać jak naj­czę­ściej. Niech tak zostanie.

Wojciech Świerkot

Wojciech Świerkot


rocz­nik ’85, z wy­kształ­ce­nia po­li­to­log i dzien­ni­karz, za­wo­dowo zaj­muje się mar­ke­tin­giem, a jego naj­więk­szą pa­sją jest .….… ho­kej na lo­dzie — to tak w wiel­kim skró­cie. Prywatnie ki­bi­cuję KH Sanok i Toronto Maple Leafs.