Trade Deadline za nami

4 marca, 2010 (21:27) | NHL | By: Wojciech Świerkot

To był wy­jąt­kowo spo­kojny “Trade Deadline” w wy­ko­na­niu Toronto Maple Leafs. Nie, źle to ują­łem. To był wy­jąt­kowo spo­kojny “ostatni dzień Trade Deadline” w wy­ko­na­niu Toronto Maple Leafs. Ze względu na Olimpiadę w Vancouver, ten szcze­gólny dzień w se­zo­nie NHL tym ra­zem miał miej­sce dwa razy. O ile za pierw­szym ra­zem Brian Burke do­ko­nał ma­łej re­wo­lu­cji w skła­dzie, głów­nie po­przez dużą wy­mianę z Calgary Flames, to wczo­raj był bar­dzo spo­kojny — co nie ozna­cza znudzony.

Pierwsza wy­miana to wy­sła­nie do Pittsburgha Aleksieja Ponikarowskiego, za któ­rego Toronto otrzy­mało uta­len­to­wa­nego skrzy­dło­wego o wło­sko brzmiący na­zwi­sku — Caputi. Razem z nim do Toronto prze­szedł obrońca Martin Skoula, ale szybko zo­stał wy­mie­niony na wy­bór w 5 run­dzie dra­ftu na­le­żący do New Jersey Devils. Luca Caputi + 5 runda — dużo to czy mało? Czas po­każe. Przed wy­mianą pra­wie każdy ki­bic oraz wielu eks­per­tów twier­dziło, że Maple Leafs po­szu­kają moż­li­wo­ści zdo­by­cia wy­bo­rów w pierw­szej lub dru­giej run­dzie dra­ftu. Tymczasem do Ontario za­wita młody skrzy­dłowy uzna­wany za jed­nego z naj­lep­szych pro­spek­tów Penguins. Dlaczego tak się stało? Jak stwier­dził Brian Burke pod­czas kon­fe­ren­cji pra­so­wej, szu­kali za­wod­nika który może wsko­czyć do składu już te­raz. Nie chcą cze­kać kilku lat na to, aż ktoś wy­brany w draf­cie sta­nie się “NHL re­ady”. Zdaniem Maple Leafs, Caputi już ten po­ziom osią­gnął. Przyznam, że je­stem bar­dzo cie­kawy jak roz­wi­nie się ka­riera tego uro­dzo­nego w Ontario (heh.…. “swój chło­pak” — czyn­nik pa­trio­ty­zmu lo­kal­nego za­wsze mile wi­dziany) za­wod­nika. Już dziś w nocy za­de­biu­tuje w bar­wach Toronto pod­czas me­czu z Boston Bruins.

Photo: Matt Freed/Post-Gazette

Kolejna wy­miana to deal z Phoenix Coyotes. Do Arizony prze­nosi się Lee Stempniak, za któ­rego uzy­skano wy­bory w czwar­tej i siód­mej run­dzie Draftu. Moja opi­nia? Stempniak to bar­dzo fajny, wa­leczny gracz — ale ta­kich w Toronto jest kilku, i to z lep­szymi per­spek­ty­wami. To raz. Dwa, wy­czysz­czono tro­chę miej­sca na li­ście płac, co na pewno nie po­zo­sta­nie bez zna­cze­nia pod­czas “łowów” na wol­nych gra­czy w trak­cie prze­rwy międzysezonowej.

Następna wy­miana z dnia wczo­raj­szego to wy­sła­nie trze­ciego bram­ka­rza (Joey MacDonald) do Anaheim, w za­mian za wy­bór w 7 run­dzie dra­ftu 2011. Komentarz bar­dzo po­dobny jak wy­żej. Trochę wię­cej miej­sca na li­ście płac oraz wy­raźny sy­gnał, że James Reimer może li­czyć w przy­szłym se­zo­nie na wię­cej mi­nut gry.

Ostatni deal to po­now­nie wy­miana z Penguins. Do Pensylwani tra­fił wy­bór w 6 run­dzie dra­ftu 2010, na­to­miast sze­regi Maple Leafs wzmocni 23-letni obrońca Chris Peluso. Przyznam się, że jest to dla mnie gracz kom­plet­nie ano­ni­mowy, dla­tego też nie będę si­lił się na ja­kieś wy­szu­kane ana­lizy tego po­su­nię­cia. Ujmę to w ten spo­sób — mocno wie­rzę, że Brian Burke wie co robi. Jesli uznał że taka wy­miana przy­służy się Toronto — niech tak będzie.

Wojciech Świerkot

Wojciech Świerkot


rocz­nik ’85, z wy­kształ­ce­nia po­li­to­log i dzien­ni­karz, za­wo­dowo zaj­muje się mar­ke­tin­giem, a jego naj­więk­szą pa­sją jest .….… ho­kej na lo­dzie — to tak w wiel­kim skró­cie. Prywatnie ki­bi­cuję KH Sanok i Toronto Maple Leafs.