Trade Deadline za nami
To był wyjątkowo spokojny “Trade Deadline” w wykonaniu Toronto Maple Leafs. Nie, źle to ująłem. To był wyjątkowo spokojny “ostatni dzień Trade Deadline” w wykonaniu Toronto Maple Leafs. Ze względu na Olimpiadę w Vancouver, ten szczególny dzień w sezonie NHL tym razem miał miejsce dwa razy. O ile za pierwszym razem Brian Burke dokonał małej rewolucji w składzie, głównie poprzez dużą wymianę z Calgary Flames, to wczoraj był bardzo spokojny — co nie oznacza znudzony.
Pierwsza wymiana to wysłanie do Pittsburgha Aleksieja Ponikarowskiego, za którego Toronto otrzymało utalentowanego skrzydłowego o włosko brzmiący nazwisku — Caputi. Razem z nim do Toronto przeszedł obrońca Martin Skoula, ale szybko został wymieniony na wybór w 5 rundzie draftu należący do New Jersey Devils. Luca Caputi + 5 runda — dużo to czy mało? Czas pokaże. Przed wymianą prawie każdy kibic oraz wielu ekspertów twierdziło, że Maple Leafs poszukają możliwości zdobycia wyborów w pierwszej lub drugiej rundzie draftu. Tymczasem do Ontario zawita młody skrzydłowy uznawany za jednego z najlepszych prospektów Penguins. Dlaczego tak się stało? Jak stwierdził Brian Burke podczas konferencji prasowej, szukali zawodnika który może wskoczyć do składu już teraz. Nie chcą czekać kilku lat na to, aż ktoś wybrany w drafcie stanie się “NHL ready”. Zdaniem Maple Leafs, Caputi już ten poziom osiągnął. Przyznam, że jestem bardzo ciekawy jak rozwinie się kariera tego urodzonego w Ontario (heh.…. “swój chłopak” — czynnik patriotyzmu lokalnego zawsze mile widziany) zawodnika. Już dziś w nocy zadebiutuje w barwach Toronto podczas meczu z Boston Bruins.
Photo: Matt Freed/Post-Gazette
Kolejna wymiana to deal z Phoenix Coyotes. Do Arizony przenosi się Lee Stempniak, za którego uzyskano wybory w czwartej i siódmej rundzie Draftu. Moja opinia? Stempniak to bardzo fajny, waleczny gracz — ale takich w Toronto jest kilku, i to z lepszymi perspektywami. To raz. Dwa, wyczyszczono trochę miejsca na liście płac, co na pewno nie pozostanie bez znaczenia podczas “łowów” na wolnych graczy w trakcie przerwy międzysezonowej.
Następna wymiana z dnia wczorajszego to wysłanie trzeciego bramkarza (Joey MacDonald) do Anaheim, w zamian za wybór w 7 rundzie draftu 2011. Komentarz bardzo podobny jak wyżej. Trochę więcej miejsca na liście płac oraz wyraźny sygnał, że James Reimer może liczyć w przyszłym sezonie na więcej minut gry.
Ostatni deal to ponownie wymiana z Penguins. Do Pensylwani trafił wybór w 6 rundzie draftu 2010, natomiast szeregi Maple Leafs wzmocni 23-letni obrońca Chris Peluso. Przyznam się, że jest to dla mnie gracz kompletnie anonimowy, dlatego też nie będę silił się na jakieś wyszukane analizy tego posunięcia. Ujmę to w ten sposób — mocno wierzę, że Brian Burke wie co robi. Jesli uznał że taka wymiana przysłuży się Toronto — niech tak będzie.
