Stempniak znalazł “swoje miejsce”

3 kwietnia, 2010 (19:28) | NHL | By: Wojciech Świerkot

Zmiana oto­cze­nia może być bło­go­sła­wień­stwem. Tą prawdę do­sko­nale wi­dać na przy­kła­dzie by­łego za­wod­nika Toronto Maple Leafs, Lee Stempniaka. Wymieniony w trak­cie Trade Deadline Stempniak, zna­lazł się w Arizonie, która dla wielu jest miej­scem ho­ke­jo­wego “ze­sła­nia”. Tymczasem ame­ry­kań­ski skrzy­dłowy prze­żywa eks­plo­zję formy i mocno po­mógł ska­zy­wa­nym na po­żar­cie Kojotom w awan­sie do play-off.

W trak­cie 14 spo­tkań od czasu przy­by­cia do Phoenix, Lee zdo­był 13 goli. Co cie­kawe, to tylko 1 gol mniej od jego bi­lansu w po­przed­nich 62 me­czach (jesz­cze w bar­wach Maple Leafs). Swoją pierw­szą bramkę zdo­był już po 6 mi­nu­tach gry dla Coyotes. Jak sam póź­niej przy­znał, było to nie­zwy­kle bu­du­jące i dało mu wiele pew­no­ści sie­bie. W se­zo­nie 2006-07 Stempniak grają dla St.Louis Blues strze­lił 27 goli w se­zo­nie, co jak na ra­zie jest jego re­kor­dem ka­riery. To do­kład­nie tyle samo, ile ma na kon­cie w bie­żą­cych roz­gryw­kach. Kojotom zo­stały jesz­cze 4 spo­tka­nia do końca “re­gu­lar se­ason” i je­żeli Lee utrzyma swoją dys­po­zy­cję, to bar­dzo moż­liwe, że zła­mie ma­giczną ba­rierę 30 goli.

Dlaczego pi­szę o tym za­wod­niku? Bo bar­dzo lu­bię jego styl gry. To fa­cet, który daje z sie­bie 150% w każ­dym me­czu — a to ce­cha, która jest dla mnie szcze­gól­nie ważna. Z jed­nej strony żałuję, że nie ma go już w Toronto. Z dru­giej, faj­nie że tra­fił do miej­sca, w któ­rym może po­ka­zać peł­nię swo­ich moż­li­wo­ści. Powodzenia Lee!

Wojciech Świerkot

Wojciech Świerkot


rocz­nik ’85, z wy­kształ­ce­nia po­li­to­log i dzien­ni­karz, za­wo­dowo zaj­muje się mar­ke­tin­giem, a jego naj­więk­szą pa­sją jest .….… ho­kej na lo­dzie — to tak w wiel­kim skró­cie. Prywatnie ki­bi­cuję KH Sanok i Toronto Maple Leafs.