Tu nie ma co myśleć, tu trzeba… działać!

6 czerwca, 2010 (20:12) | NHL | By: Wojciech Świerkot

Liga NHL to dla wielu za­wod­ni­ków ho­ke­jowy raj, cel do któ­rego zmie­rzają, czy też po pro­stu naj­zwy­klej­sze speł­nie­nie ma­rzeń z dzie­ciń­stwa. Wydaje się, że w przy­padku szko­le­niow­ców, praca dla jed­nego z 30 naj­lep­szych klu­bów na świe­cie po­winna być za­szczy­tem. W za­sa­dzie trudno wy­obra­zić so­bie, że ktoś mógłby od­mó­wić, ba, na­wet za­sta­na­wiać się nad przy­ję­ciem ta­kiej oferty. Tymczasem Guy Boucher ma wąt­pli­wo­ści. Zapytacie kto to taki?

Otóż Guy Boucher jest ka­na­dyj­skim szko­le­niow­cem, który ofertę zło­żoną przez ge­ne­ral­nego me­na­dżera Columbus Blue Jackets po­wi­nien przy­jąć bez za­sta­no­wie­nia. No wła­śnie, po­wi­nien. Tymczasem Boucher po­pro­sił szefa pionu spor­to­wego Columbus Blue Jackets Scotta Howsona o kilka dni na prze­my­śle­nie jego pro­po­zy­cji… Ciekawa  sprawa, prawda?

W po­przed­nim se­zo­nie Boucher pro­wa­dził “far­mer­ski” ze­spół Montreal Canadiens, czyli Hamilton Bulldogs. Osiągnał z nim bar­dzo do­bry re­zul­tat, do­pro­wa­dza­jąc swo­ich pod­opiecz­nych do czwórki naj­lep­szych dru­żyn w AHL. Nieźle jak na de­biu­tanta. Bulldogs pro­wa­dzeni przez Bouchera grali fajny, ofen­sywny ho­kej, oparty na agre­syw­nym ataku, szyb­kim ru­chu krążka i ak­tyw­no­ści ca­łej piątki gra­czy na lodzie. Gdy przy­glą­dam się za­wod­ni­kom ja­kich zgro­ma­dził Howson w swo­jej dru­ży­nie, wy­daje mi się, że Boucher jest na­prawdę do­brym kan­dy­da­tem na co­acha Blue Jackets.

Niektóre “źró­dła” za oce­anem twier­dzą, że po­wo­dem “za­sta­na­wia­nia się” jest na­masz­cze­nie Bouchera na ko­lej­nego tre­nera Canadiens. Pytanie tylko co bę­dzie w tej sy­tu­acji lep­sze?? Czy ocze­ki­wa­nie na “zwol­nie­nie się” miej­sca w le­gen­dar­nym klu­bie, czy praca na wła­sny ra­chu­nek w mniej zna­nym miej­scu, ale z więk­szym ba­ga­żem odpowiedzialności??

Nie wiem jaką de­cy­zję po­dej­mie ka­na­dyj­ski szko­le­nio­wiec, ale moim zda­niem nie po­wi­nien się długo za­sta­na­wiać. W Columbus jest mocna ekipa, któ­rej nieco bra­kuje przy­wódz­twa. Może nie tego na lo­dzie, bo z tym Rick Nash i Chris Clark ra­dzą so­bie cał­kiem nie­źle, ale na ławce re­zer­wo­wych wy­raź­nie bra­kuje ko­goś kto utrzyma dru­żynę w ry­zach. Także pa­nie Boucher, po­każ Pan że masz jaja i bierz się do dzieła.

Wojciech Świerkot

Wojciech Świerkot


rocz­nik ’85, z wy­kształ­ce­nia po­li­to­log i dzien­ni­karz, za­wo­dowo zaj­muje się mar­ke­tin­giem, a jego naj­więk­szą pa­sją jest .….… ho­kej na lo­dzie — to tak w wiel­kim skró­cie. Prywatnie ki­bi­cuję KH Sanok i Toronto Maple Leafs.