Już tylko jeden krok

7 czerwca, 2010 (20:40) | NHL | By: Wojciech Świerkot

Kolejne fan­ta­styczne spo­tka­nie za nami! Chicago Blackhawks po raz ko­lejny wy­ko­rzy­stali atut wła­snego lo­do­wi­ska i po­ko­nali ry­wali z Philadelphii. Od zdo­by­cia Pucharu Stanleya dzieli ich już tylko jedno zwy­cię­stwo. Ostatni mecz to praw­dziwy fe­sti­wal goli, któ­rych wi­dzo­wie zgro­ma­dzeni w United Centre zo­ba­czyli aż 11. I choć Peter Laviolette zde­cy­do­wał się na zmianę Michaela Leightona (za­stą­pił go po 3 stra­co­nych go­lach Brian Boucher), trudno wi­nić tego gra­cza za po­rażkę. Flyers po­peł­nili zde­cy­do­wa­nie za dużo błę­dów w obro­nie — nie po raz pierw­szy zresztą w tej se­rii spo­tkań. W trak­cie trzech me­czów wy­jaz­do­wych zdo­byli 10 goli, co jak na wa­runki NHL , szcze­gól­nie na tym eta­pie roz­gry­wek, jest wy­ni­kiem bar­dzo do­brym. Cóż z tego, skoro nie po­tra­fili wy­grać żad­nego z tych spo­tkań wy­grać?? Zapraszam do obej­rze­nia frag­men­tów pią­tego me­czu finałowego.

PS. Komentarz jest rewelacyjny!!

Wojciech Świerkot

Wojciech Świerkot


rocz­nik ’85, z wy­kształ­ce­nia po­li­to­log i dzien­ni­karz, za­wo­dowo zaj­muje się mar­ke­tin­giem, a jego naj­więk­szą pa­sją jest .….… ho­kej na lo­dzie — to tak w wiel­kim skró­cie. Prywatnie ki­bi­cuję KH Sanok i Toronto Maple Leafs.