Kapitanie mój kapitanie — czyli wiadomości z Toronto
Plotka stała się faktem — Dion Phaneuf został mianowany kapitanem Toronto Maple Leafs. To 18 zawodnik w historii organizacji, który będzie piastował tą funkcje. Moim zdaniem jest to słuszny wybór. Phaneuf to lider z krwi i kości, solidna podstawa klubu na najbliższe lata. Pamiętam jego debiut w barwach Toronto i bardzo dobry mecz z New Jersey Devils. To znamienne, że po niespełna 25 minutach gry zawodnika w danym klubie, cała hala zaczyna skandować jego imię. Zadowolony jest Phaneuf, zadowolony jest Ron Wilson, zadowolony jest Brian Burke — oby miało to przełożenie na lepszą postawę Maple Leafs w nadchodzących rozgrywkach.
Nominacja Diona na kapitana to nie jedyne dzisiejsze wiadomości z Toronto. Od nowego sezonu Maple Leafs będą występować w koszulkach z nieco zmienionym wzorem. Ich stylistyka nawiązywać będzie do lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych — czyli klasycznie, bez zbędnych nowoczesnych dodatków. Debiut “nowych” wzorów już za nieco ponad trzy miesiące — 21 września, w pierwszym meczu sparingowym, przeciwko Ottawie Senators.
Jak donoszą źródła, Brian Burke nie jest zainteresowany udziałem w “wyścigu po Ilię Kowalczuka”. Natomiast cały czas otwarta jest sprawa transferu Tomasa Kaberle. Według analityków stacji ESPN, Burke otrzymał już kilkanaście zapytań w sprawie czeskiego defensora, natomiast żadne z nich nie było na tyle poważne, aby traktować je jako oficjalną ofertę. Domyślam się, że im bliżej Draftu, tym bardziej gorąco będzie w tym temacie. Moim zdaniem czas Tomasa w Toronto dobiega końca, ale wiem też, że Burke lubi zaskakiwać. Myślę, iż w trakcie najbliższych dwóch lub trzech tygodni wiele powinno się wyjaśnić.