Zmiany w Chicago?
Mistrzowska feta w Chicago trwa w najlepsze, a zawodnicy miejscowych Blackhawks przez najbliższych kilka tygodni będą świętowali to, czego dokonali w ostatnim sezonie. Tymczasem szefowie klubu z “Wietrznego Miasta” muszą rozpocząć pracę nad łamigłówką zwaną “salary cap”. Ze względu na ograniczenia związane z pensjami zawodników, niezbędne są cięcia budżetowe, pytanie tylko, kogo z mistrzowskiej ekipy można zwolnić? Kto nie zasłużył się na tyle żeby pozostać w zespole? Czy w ogóle jest taki zawodnik? To pytania na które odpowiedź musi znaleźć Stan Bowman, generalny menadżer Blackhawks.
Na sporą podwyżkę może liczyć fiński goalkeeper Antti Niemi, który ma za sobą znakomite play-off. Do tej pory, Niemi zarabiał 827,000$ rocznie, co jest kwotą zupełnie nieadekwatną do jego umiejętności. Pewnie nie byłby to problem gdyby nie Cristobal Huet. Drugi bramkarz Blackhawks rozpocznie trzeci sezon czteroletniego kontraktu (22,45 mln $). Jak widać, Chicago zainwestuje sporą część “salary cap” w obsadę bramki. Niby słuszny tok postępowania, biorąc pod uwagę fakt, że dobry bramkarz to połowa sukcesu. Pytanie tylko czy Blackhawks nie przepłacają?
Bowman w minionych miesiącach zadbał o to, aby jego gwiazdy związały się z klubem na dłużej. Dzięki temu szkielet drużyny pozostanie bez zmian. Swój kontrakt przedłużyli Duncan Keith, Patrick Kane, Jonathan Toews. Wciąż aktualne umowy mają Patrick Sharp, Dustin Byfuglien, Brent Seabrook. Jak widać, gwiazdy Chicago teoretycznie zostają w klubie, chyba że dojdzie do sytuacji, w której Bowman chcąć zatrzymać nieco specjalistów od “czarnej roboty”, będzie musiał wyczyścić miejsce w “salary cap” pozbywając się kogoś znanego. Na nowe kontrakty czekają m.in. Andrew Ladd, Niklas Hjalmarsson oraz Ben Eager. Mimo że nie są to gracze z pierwszych stron gazet, ich wkład w sukcesy Blackhawks jest ogromny i jestem pewien, że Bowman zdaje sobie z tego sprawę.
Zawodowy hokej w Kanadzie i USA to nie tylko piękny sport, ale także wielkie pieniądze. Czasem to właśnie względy czysto biznesowe dyktują warunki, choć sportowa część serca podpowiada inaczej. Stan Bowman uspokaja kibiców Blackhawks twierdząc, że w październiku jego zespół będzie gotowy na obronę tytułu mistrzowskiego. Jestem bardzo ciekawy jak to wszystko się zakończy, myślę jednak, że nie obejdzie się bez oddania jednej z gwiazd do innego zespołu. Mój typ to Patrick Sharp. A Wy co o tym myślicie?
