Co dalej z kontraktami?

Kiedy New York Islanders pod­pi­sy­wali naj­pierw Alexeia Yashina na 10 lat za 87,5 mi­liona do­la­rów, a póź­niej Ricka DiPietro na 15 se­zo­nów za 67,5 mi­liona “zie­lo­nych” (nie za­sta­na­wiamy się te­raz nad słusz­no­ścią tych de­cy­zji) i za­po­cząt­ko­wali nową modę, nikt chyba nie przy­pusz­czał, że w przy­szło­ści dłu­go­ter­mi­nowe kon­trakty mogą sta­no­wić pro­blem. Choć może nie tyle ich dłu­gość co spo­sób ich wli­cza­nia do tzw. sa­lary cap. Powód, dla któ­rego GM de­cy­dują się na dłu­go­let­nie kon­trakty jest pro­sty: obecne prze­pisy po­zwa­lają na wy­pła­ca­nie za­wod­ni­kowi usta­lo­nej kwoty w kontr­ak­cie w do­wolny spo­sób, bo­wiem do sa­lary cap li­czy się śred­nia jego wy­so­kość, tzn. je­śli za­wod­nik pod­pi­sze 3-letnią umowę i do­sta­nie w pierw­szym se­zo­nie 7 mi­lio­nów do­la­rów, 5 mi­lio­nów do­la­rów w dru­gim i 3 mi­liony do­la­rów w trze­cim, do sa­lary cap li­czone bę­dzie 5 mi­lio­nów do­la­rów za rok w ciągu trwa­nia umowy. Co wię­cej — gracz, który pod­pi­sze kon­trakt przed 35 uro­dzi­nami, może zre­zy­gno­wać z dal­szej gry, a umowa au­to­ma­tycz­nie wygaśnie!

Zobaczmy jak to wy­gląda na przy­kła­dzie 12-letniej umowy Henrika Zetterberga war­tej 73 mi­liony do­la­rów pod­pi­sa­nej w ubie­głym se­zo­nie — przez pierw­szych 9 lat trwa­nia umowy po­pu­larny Ice Berg otrzyma 7 mi­lio­nów do­la­rów za rok, w ko­lej­nym (10 roku trwa­nia umowy) już tylko 3 mi­liony do­la­rów i w ewen­tu­al­nych ostat­nich 2 la­tach trwa­nia umowy po 1 mi­lion za se­zon. A do tzw. cap hit Red Wings li­czone bę­dzie nieco po­nad 6 mi­lio­nów do­la­rów za se­zon. To nie­zbyt duża kwota rocz­nie jak na gra­cza po­kroju Zetterberga.

Takim sy­tu­acjom miała za­po­bie­gać za­sada “35 lat i wię­cej”. Polega ona na tym, że śred­nie za­robki za­wod­nika, który pod­pi­sał wie­lo­let­nią umowę w wieku 35 lat lub wię­cej, będą wli­czały się do sa­lary cap nie­za­leż­nie od tego, czy ho­ke­ista bę­dzie wy­stę­po­wać na ta­fli czy przej­dzie na eme­ry­turę. Chciano za­po­biec wła­śnie ta­kim sy­tu­acjom, w któ­rej za­wod­nik  pod­pi­sze bar­dzo długą, ale tak skon­stru­owaną umowę, że przez pierw­sze se­zony otrzyma wiele mi­lio­nów, a w ko­lej­nych la­tach, kiedy otrzy­my­wać bę­dzie li­gowe mi­ni­mum,  za­koń­czy na­gle ka­rierę. No ale ta za­sada do­ty­czy gra­czy w wieku 35 lat i więcej…

O co więc cho­dzi NHL, która od­rzu­ciła po­dob­nie skon­stru­owany kon­trakt Kovalchuka? Devils ra­zem z Rosjaninem, wg ligi, umyśl­nie obe­szli prze­pisy CBA. Lewoskrzydłowy prze pierw­sze 10 lat umowy miał za­ro­bić 95 mi­lio­nów do­la­rów, a na­stęp­nie sie­dem mi­lio­nów przez ko­lejne sie­dem se­zo­nów.  Dzięki ta­kiej kon­struk­cji kon­traktu, sa­lary cap ob­cią­ża­łaby kwota 6 mi­lio­nów do­la­rów rocz­nie. Liga ma wąt­pli­wo­ści czy Kovalchuk bę­dzie w sta­nie wy­peł­nić ca­łość umowy (44 lata w mo­men­cie jej za­koń­cze­nia oraz wspo­mniana wy­żej za­sada anu­lo­wa­nia kon­traktu pod­pi­sa­nego przed 35 ro­kiem życia), stąd też od­rzu­ce­nie umowy. Pojawia się py­ta­nie dla­czego nie re­ago­wano, kiedy po­dobne kon­trakty pod­pi­sy­wali wspo­mniany wcze­śniej Zetterberg czy Marian Hossa? Odpowiedź po­zo­sta­nie pew­nie ko­lejną ta­jem­nicą NHL.

Jak unik­nąć po­dob­nych sy­tu­acji w przy­szło­ści? I czy w ogóle można tego unik­nąć? Zapewne nie by­łoby te­matu, gdyby cho­dziło o za­wod­ni­ków młod­szych — w ich przy­padku nie by­łoby wąt­pli­wo­ści, czy zdo­łają wy­peł­nić wie­lo­letni kon­trakt. Chyba do­brym roz­wią­za­niem by­łoby usta­le­nie gór­nej gra­nicy dłu­go­ści kon­traktu (w NBA za­wod­nik może pod­pi­sać kon­trakt na mak­sy­mal­nie 6 lat). Jakieś inne pomysły?


Paweł Kordylewski

Napisałem 3 posty/ów na 3x20.pl.


Zostaw komentarz

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>