Nowy sezon khl czas zacząć

1 września, 2010 (14:15) | OGÓLNE | By: Michał Radzicki

Wrzesień roz­po­czął się na do­bre, a więc naj­wyż­szy czas by ki­bice ho­keja na lo­dzie za­częli wy­bu­dzać się z nie­sa­mo­wi­cie dłu­żą­cego się let­niego okresu ogór­ko­wego. Wprawdzie na start naj­wspa­nial­szej z lig – NHL mu­simy jesz­cze cier­pli­wie po­cze­kać, ale przy­naj­mniej na ten je­den mie­siąc ra­dzę prze­nieść swoją uwagę na Stary Kontynent i po­pa­trzeć na in­au­gu­ra­cję naj­moc­niej­szej ligi w Europie, ro­syj­skiej KHL. Główne tro­feum, efek­towny Puchar Gagarina od dwóch lat ist­nie­nia roz­gry­wek w tej for­mule na­leży do ekipy Ak Bars Kazań, która 8 wrze­śnia na roz­po­czę­cie no­wego se­zonu zmie­rzy się w tra­dy­cyj­nym Pucharze Otwarcia z OHK Dynamo Moskwa, klubu po­wsta­łego z fu­zji ze­szło­rocz­nego fi­na­li­sty play-off z Bałaszychy i sto­łecz­nego Dynama. Ekipa z Tatarstanu pro­wa­dzona przez Zinetullę Bilyaletdinova  bę­dzie więc miała oka­zję obro­nie­nia tego tro­feum, w któ­rym to co­rocz­nie na in­au­gu­ra­cję no­wych roz­gry­wek mie­rzą się ze­szło­roczni fi­na­li­ści. W ubie­głym se­zo­nie, w pierw­szym ta­kim spo­tka­niu mi­strzow­ski Kazań po­ko­nał po do­grywce 3:2 Lokomotiv Jarosław, a bramkę na wagę tro­feum zdo­był ka­pi­tan ze­społu Alexei Morozov.

KHL — Kontinientalnaja Hokkiejnaja Liga to roz­grywki nie­zwy­kle barwne i warte uwagi, zdą­żyły już so­bie po­zy­skać fa­nów ho­keja także w na­szym kraju, do­my­ślam się jed­nak, że wielu nie miało jesz­cze spo­sob­no­ści „za­przy­jaź­nie­nia się” z nimi bli­żej. W po­niż­szym ar­ty­kule  spró­buję przy­bli­żyć nieco funk­cjo­no­wa­nie ligi oraz wszystko to co wy­da­rzyło się wo­kół niej w okre­sie let­nim, mam na­dzieję, ze przy­czyni się on do wzro­stu po­pu­lar­no­ści ho­keja ro­syj­skiego na naj­wyż­szym po­zio­mie wśród na­szych ki­bi­ców tej pięk­nej dys­cy­pliny sportu, a i ci któ­rzy z KHL już się ze­tknęli prze­czy­tają go z uwagą.

Tej swo­istej po­dróży po za­wi­ło­ściach KHL przed se­zo­nem 2010/2011 nie spo­sób nie za­cząć od zmian wśród ze­spo­łów uczest­ni­czą­cych w roz­gryw­kach i ro­sza­dach ja­kie za­szły w po­szcze­gól­nych dy­wi­zjach ligi. W no­wym, trze­cim w hi­sto­rii, se­zo­nie KHL ry­wa­li­zo­wać będą dwa­dzie­ścia trzy ekipy, a więc jedna mniej niż w dwóch pierw­szych edy­cjach. Niezależnie od przy­czyn, o któ­rych za chwilę trzeba so­bie ja­sno po­wie­dzieć, że taka sy­tu­acja jawi się wy­raź­nie jako po­rażka władz ligi. Nierówna liczba ze­spo­łów w roz­gryw­kach, które w za­mie­rze­niu twór­ców mają kon­ku­ro­wać z samą NHL nie wpływa na pewno do­brze na ich wi­ze­ru­nek i pod­waża za­ufa­nie do sa­mego pro­duktu. Należy są­dzić, ze jest to stan przej­ściowy, który za rok po­wi­nien ulec zmia­nie, ale ma­jąc na uwa­dze szumne za­po­wie­dzi od­no­śnie wielu moż­li­wo­ści roz­sze­rze­nia i eks­pan­sji KHL sy­tu­acja w któ­rej osta­tecz­nie ekip bę­dzie mniej niż przed ro­kiem wy­gląda co­kol­wiek nie­po­waż­nie. Prezydentowi KHL Alexandrowi Medvedevowi hu­mor jed­nak wciąż do­pi­suje, w któ­rymś z let­nich wy­wia­dów snuł choćby fan­ta­styczne wi­zje ze­społu KHL z sie­dzibą w Mediolanie bądź na Bliskim Wschodzie, bio­rąc pod uwagę sy­tu­ację opi­saną po­wy­żej tego typu roz­wią­za­nia na­leży póki co wło­żyć mię­dzy bajki. Co więc ta­kiego wy­da­rzyło się w le­cie, że sy­tu­acja u wej­ścia w nowy se­zon jest taka jaka jest? W Konferencji Wschodniej ligi mamy tylko jedną zmianę ekip, która na do­da­tek prze­bie­gła szybko i bez żad­nych kom­pli­ka­cji. Bankrutującą Ladę Togliatti, która z tru­dem do­grała do końca ze­szły se­zon, w Dywizji Kharlamova za­stą­piła Yugra Chanty-Mansyjsk . Zespół z Syberii to so­lidna firma, z którą nie po­winno być pro­ble­mów i która po­winna za­go­ścić w KHL na dłu­żej, w ostat­nich dwóch se­zo­nach pew­nie zwy­cię­żała w roz­gryw­kach o sto­pień niż­szych – w Wysszajej Lidze. Gra na po­zio­mie KHL na pewno po­może jesz­cze bar­dziej w pro­mo­cji na­zy­wa­nego „bramą Syberii” mia­sta, które ki­bi­com spor­tów zi­mo­wych w na­szym kraju znane jest z pew­no­ścią przede wszyst­kim z za­wo­dów bia­tlo­no­wego Pucharu Świata. W dy­wi­zji Chernysheva bez zmian, ale to je­dyna z dy­wi­zji KHL o któ­rej mo­żemy to po­wie­dzieć. Sporo zmian w Konferencji Zachodniej. Zacząć wy­pada od fu­zji ekip Dynama Moskwa i HK MVD Bałaszychy. Stołeczne Dynamo wo­bec pro­ble­mów ze spon­so­rem sta­nęło w ob­li­czu po­waż­nych pro­ble­mów fi­nan­so­wych, sy­tu­ację tę po­sta­no­wił wy­ko­rzy­stać możny spon­sor ze­szło­rocz­nego sen­sa­cyj­nego zwy­cięzcy Konf. Zach. i fi­na­li­sty roz­gry­wek z pro­win­cjo­nal­nej Bałaszychy, a więc Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Rosji, no i w ten spo­sób fu­zja stała się fak­tem, a trzeci z mo­skiew­skich ze­spo­łów nie znik­nął z mapy ekip KHL. W nowo po­wsta­łej dru­ży­nie Zjednoczonego Dynama – OHK Dynamo Moskwa próżno szu­kać ze­szło­rocz­nych gwiazd sto­łecz­nej dru­żyny, ale obec­ność kilku waż­nych „ogniw” sta­rego składu Bałaszychy, a przede wszyst­kim wy­bra­nego na tre­nera se­zonu Olegsa Znaroksa daje na­dzieję, że OHK bę­dzie się li­czyło w sil­nej Dywizji Bobrova. Długo wy­da­wało się, ze zwol­nione przez HK MVD miej­sce w Dywizji Tarasova zaj­mie ukra­iń­ski Budivelnik Kijów, który jed­nak nie speł­nił osta­tecz­nie wy­so­kich wy­ma­gań władz ligi. Nowa hala nie zo­stała przy­go­to­wana na czas i wej­ście pierw­szego klubu z Ukrainy do KHL opóźni się przy­naj­mniej o rok. Lukę w Dywizji Tarasova ko­niec koń­ców wy­peł­niła ekipa Dynama Mińsk, która ma na­dzieję na pierw­szy awans do roz­gry­wek play-off, a bar­dzo silna Dywizja Bobrova sku­tecz­nie za­mknęła im tę drogę rok temu. Miejsce bia­ło­ru­skiego je­dy­naka miał z ko­lei za­jąć czesko-słowacki HC Lev Poprad i w ten spo­sób do­cho­dzimy do naj­dłuż­szej te­le­no­weli tego lata, po­rów­ny­wal­nej z pe­ry­pe­tiami Ilyi Kovalchuka i sprawy jego no­wego kon­traktu za Oceanem. „Lwom”, ma­ją­cym pier­wot­nie swoją sie­dzibę w cze­skim Hradec Kralove, wej­ścia do KHL za­bro­niła ma­cie­rzy­sta fe­de­ra­cja bro­niąca in­te­re­sów wła­snej ligi. Wyjście KHL poza te­reny daw­nego Związku Radzieckiego w ogóle stało się go­rą­cym te­ma­tem, po­cząt­kowo bar­dzo nie­chętny ta­kim po­my­słom był ster­nik świa­to­wej fe­de­ra­cji Rene Fasel, który po roz­mo­wach z Medvedevem prze­szedł do roli ob­ser­wa­tora wy­da­rzeń da­jąc wy­bór w tej ma­te­rii ma­cie­rzy­stym fe­de­ra­cjom. Wobec pierw­szej od­mowy wło­da­rze „Lwów” ulo­ko­wali swój nowy ze­spół w sło­wac­kim Popradzie i długo wy­da­wało się, że tym ra­zem się uda. Nic nie było sły­chać o trud­no­ściach ze strony sło­wac­kich władz ho­ke­jo­wych., kom­ple­to­wano już sztab szko­le­niowy i brano się do za­pra­sza­nia za­wod­ni­ków na obozy tre­nin­gowe, na któ­rych miał być usta­lony osta­teczny skład dru­żyny, w któ­rym miało nie bra­ko­wać zna­nych na­zwisk cze­skiego i sło­wac­kiego ho­keja. Nowy team miał już na­wet przy­znane miej­sce w Dywizji Bobrova, a swo­jej zgody na wej­ście do KHL udzie­liły „Lwom” inne kluby ho­ke­jowe na Słowacji, no i wtedy ra­dzić za­czął Słowacki Związek Hokeja na Lodzie. Obradujący długo zwle­kali z de­cy­zją, do­ma­ga­jąc się po­noć ja­kiś gwa­ran­cji od Rosyjskiego Związku, aż w końcu wło­da­rze KHL prze­cięli całą sprawę twier­dząc, że nie mogą już dłu­żej cze­kać, a do ne­go­cja­cji bę­dzie można wró­cić przed ko­lej­nym se­zo­nem. Zobaczymy czy spawa „Lwów” wy­pły­nie w na­stępne lato. Widzimy więc, że opcji po­sze­rze­nia ligi było i jest sporo (są prze­cież jesz­cze ko­lejne ze­społy z Wysszajej Ligi), a jed­nak nowy se­zon KHL roz­pocz­niemy w zmniej­szo­nym, 23-osobowym składzie.

Jeśli cho­dzi o sys­tem roz­gry­wek to dru­żyny po­dzie­lone na dwie kon­fe­ren­cje, z któ­rych każda ma po dwie dy­wi­zje ro­ze­grają tak jak po­przed­nio po 56 spo­tkań w se­zo­nie za­sad­ni­czym. Każda ekipa spo­tka się czte­ro­krot­nie (dwa me­cze u sie­bie i dwa na wy­jeź­dzie) z pię­cioma dy­wi­zyj­nymi ry­wa­lami oraz ro­ze­gra mecz i re­wanż z po­zo­sta­łymi osiem­na­stoma ze­spo­łami. Wyjątkiem bę­dzie Dywizja Bobrova w Konf. Zach. z wy­żej wy­mie­nio­nych po­wo­dów li­czy ona pięć ekip, a więc każda dru­żyna za­gra z lo­kal­nym ry­wa­lem nie cztery, a pięć spo­tkań co po­zwoli wy­rów­nać liczbę gier z in­nymi uczest­ni­kami roz­gry­wek. Terminarz prze­wi­duje prze­rwy na me­cze re­pre­zen­ta­cyjne w cy­klu EHT oraz week­end gwiazd, który tym ra­zem go­ścić bę­dzie Sankt Petersburg. Do fazy play-off awan­suje po osiem ekip z każ­dej kon­fe­ren­cji, które będą ry­wa­li­zo­wać w pa­rach we­dług roz­sta­wie­nia z se­zonu za­sad­ni­czego. W tym roku ry­wa­li­za­cja we wszyst­kich run­dach to­czyć się bę­dzie w sys­te­mie „best of se­ven”, także w pierw­szej w któ­rej rok temu do awansu wy­star­czało wy­gra­nie trzech spotkań.

O wła­ści­cielu Pucharu Gagarina – tro­feum dla naj­lep­szej ekipy fazy play-off i o Pucharze Otwarcia pi­sa­łem na wstę­pie, co z in­nymi waż­nymi tro­fe­ami w li­dze? Swoją war­tość w KHL ma „Continental Cup” – Puchar wrę­czany naj­lep­szej eki­pie w se­zo­nie za­sad­ni­czym. W ubie­głym se­zo­nie naj­wię­cej „oczek” uzy­skał Salavat Yulayev Ufa i to wła­śnie pod­opieczni Vyacheslava Bykova zgar­nęli to przy­zna­wane po raz pierw­szy tro­feum. W ubie­głych roz­gryw­kach po raz pierw­szy na­gra­dzano też naj­lep­szą ekipę Konferencji Zachodniej (HK MVD Bałaszycha) i Konferencji Wschodniej (AK Bars Kazań), które rzecz ja­sna spo­ty­kają się po­tem w walce o Puchar Gagarina.

Nowym wy­na­laz­kiem w se­zo­nie 2010/2011 ma być łaciń­ska pi­sow­nia na­zwisk na ko­szul­kach w każ­dym spo­tka­niu, no­winka która na pewno po­może śle­dzić trans­mi­sję ze spo­tka­nia ki­bi­com, któ­rzy są na ba­kier z al­fa­be­tem ro­syj­skim (sam się do nich za­li­czam), bądź nie znają go wcale. Otwarcie ofi­cjal­nego skle­piku z pa­miąt­kami to ko­lejny znak, ze KHL otwiera się na za­gra­nicz­nego ki­bica i roz­wija się w do­brym kie­runku. Dobry stan uszu ki­bi­ców w hali i przed te­le­wi­zo­rem za­pew­nić ma ofi­cjalny za­kaz uży­wa­nia sław­nych po ostat­nim mun­dialu wuwuzeli.

Liga KHL to jed­nak przede wszyst­kim wiel­kie gwiazdy ro­syj­skiego i świa­to­wego ho­keja. Obecne trans­fe­rowe lato po­ka­zało, że roz­grywki za na­szą wschod­nią gra­nicą są co­raz bar­dziej atrak­cyjne na­wet dla tych ro­syj­skich ho­ke­istów, któ­rym w NHL po­wo­dzi się do­brze. Ruchy SKA Sankt Petersburg w wy­niku któ­rych do klubu tra­fili pod­sta­wowy obrońca ka­dry na wszyst­kie naj­więk­sze tur­nieje, wciąż młody Denis Grebeshkov (ostat­nio Nashville Preadotrs), ma­jący za sobą bar­dzo udany se­zon w Atlanta Trashers, je­den z lep­szych Rosjan na IO i MŚ Maxim Afinogenov czy wresz­cie od lat strze­gący bramki San Jose Sharks, pod­sta­wowy go­al­ke­eper ka­dry Bykova Evgeni Nabokov mo­gły rzu­cić na ko­lana całą kon­ku­ren­cje, ale prze­cież i inni mają w swych sze­re­gach ro­dzime gwiazdy dys­cy­pliny. Wymienię choćby Sergeia Mozyakina, który od dwóch lat w bar­wach Atlanta Mytiszczi nie od­daje miana naj­le­piej punk­tu­ją­cego ho­ke­isty se­zonu za­sad­ni­czego, Alexander Radulov, Viktor Kozlov czy Dmitri Kalinin sta­no­wią o sile Salavatu Yulayev Ufa, a mi­strzow­ski Kazań tra­dy­cyj­nie może li­czyć na Alexeia Morozova, Ilię Nikulina i Danisa Zaripova. W bar­wach Metalurga Magnitogorsk na­dal bę­dziemy oglą­dać nie­znisz­czal­nego Sergeia Fedorova. Powyższe na­zwi­ska to oczy­wi­ście ci naj­bar­dziej znani, słówko trzeba też po­wie­dzieć o mło­dych „gwiazd­kach”, które już na IO w Soczi mogą być waż­nymi ogni­wami dru­żyny na­ro­do­wej „Sbornej”. Vladimir Tarasenko, Evgeny Kuznetsov, Maxim Kitsyn czy Dmitri Orlov mają już za sobą wy­bór w draf­cie NHL, a w no­wym se­zo­nie swój ta­lent będą da­lej szli­fo­wali na ta­flach KHL. Obecność w roz­gryw­kach klu­bów z Białorusi, Łotwy i Kazachstanu spra­wia, że także naj­lepsi ho­ke­iści z tych kra­jów będą uatrak­cyj­niać fa­nom czas spę­dzony z naj­lep­szą ligą w Europie.

Ważnym czyn­ni­kiem wpły­wa­ją­cym na atrak­cyj­ność każ­dej ligi są jej gwiazdy za­gra­niczne, tego lata KHL może po­chwa­lić się w tej ma­te­rii kil­koma bar­dzo cie­ka­wymi trans­fe­rami za­równo do ligi jak i po­mię­dzy uczest­ni­czą­cymi w niej ze­spo­łami. Warto także w tym miej­scu nad­mie­nić o prze­pi­sach re­gu­lu­ją­cych kwe­stie ob­co­kra­jow­ców w KHL. I tak każdy z 20 ze­spo­łów ro­syj­skich ma prawo wy­sta­wić pię­ciu za­wod­ni­ków za­gra­nicz­nych w ka­drze me­czo­wej, opła­ce­nie spe­cjal­nego po­datku od luk­susu spra­wia, że dany klub może po­zwo­lić so­bie na wy­sta­wie­nie szó­stego ta­kiego gra­cza. Powyższe re­gu­la­cje nie do­ty­czą trzech ekip z Białorusi, Łotwy i Kazachstanu, które mogą za­trud­niać do­wolną liczbę obcokrajowców.

15 z 25 ak­tu­al­nych cze­skich mi­strzów świata ma w tej chwili ważne kon­trakty na nowy se­zon w KHL m.in. Jaromir Jagr, który prze­dłu­żył kon­trakt z Avangardem Omsk. Letni trans­fer do Spartaka Moskwa le­gen­dar­nego Dominika Haska (ostat­nio Pardubice) spra­wia, że w nad­cho­dzą­cym se­zo­nie na ta­flach KHL oglą­dać bę­dziemy dwie naj­więk­sze po­staci cze­skiego ho­keja ostat­nich kil­ku­na­stu lat. W Omsku na Jagra czeka so­lidne wspar­cie ro­da­ków, po la­tach gry za Oceanem (ostat­nio Pittsburgh) do Europy wraca Martin Skoula, a w klu­bie za­gra też Roman Cervenka, przy­mie­rzany do gry w NHL na­past­nik do­mi­no­wał ostat­nio w licz­bie punk­tów w bar­wach Slavii w li­dze cze­skiej. Na zmianę barw klu­bo­wych zde­cy­do­wał się Jan Marek, 31-letni snaj­per za­mie­nił tego lata Metallurg Magnitogorsk na CSKA Moskwa. Sporo do po­wie­dze­nia w Barysie Astana po­wi­nien mieć Lukas Kaspar (ostat­nio Karpat), prze­bo­jowy, świet­nie wy­ko­nu­jący karne na­past­nik może być jed­nym z lep­szych trans­fe­rów do ca­łej ligi. Niezmiennie do­brą opi­nią w KHL cie­szą się Słowacy. Tutaj warto wy­mie­nić zwłasz­cza dwa trans­fery. Przejście z Vancouver Canucks do Lokomotivu Jarosław Pavola Demetry, naj­sku­tecz­niej­szego gra­cza tur­nieju IO w Vancouver to je­den z hi­tów lata w ca­łej KHL. Doświadczony, tra­piony ura­zami gracz wraca do Europy, gdzie czeka go mniej spo­tkań, a to po­winno po­zwo­lić mu na po­ka­za­nie swo­jej wiel­kiej klasy i umie­jęt­no­ści. Za je­den z naj­gło­śniej­szych trans­fe­rów w ob­rę­bie sa­mej ligi uznać trzeba prze­pro­wadzkę Marcela Hossy z Dinama Ryga do AK Barsu Kazań. Najlepszy strze­lec se­zonu za­sad­ni­czego 2009/2010 prze­nosi się do ekipy obroń­ców Pucharu Gagarina i choć chwa­lił so­bie życie i grę na Łotwie to w Tatarstanie za­robi wię­cej i z pew­no­ścią za­wal­czy o naj­wyż­sze cele. Barwy klu­bowe zmie­nił też wielce do­świad­czony Jozef Stumpel. 38-latek z po­wo­dze­niem bro­nił w dwóch ostat­nich se­zo­nach barw Barysa Astana, a te­raz ma być waż­nym ogni­wem no­wego Dynama Mińsk. Szkoleniowiec bia­ło­ru­skiego je­dy­naka w KHL Marek Sikora ob­da­rzył go z ra­cji wiel­kiego do­świad­cze­nia za­szczyt­nym mia­nem ka­pi­tana ze­społu. Ambitne za­da­nie zdo­by­cia co naj­mniej 20 goli w se­zo­nie za­sad­ni­czym po­sta­wił so­bie nowy na­by­tek Atlanta Mytiszczi Milan Bartovic, który ostat­nio grał dla „Białych Tygrysów” z Liberca. Wśród kil­ku­na­sto­oso­bo­wego „kon­tyn­gentu” fiń­skich ho­ke­istów w KHL rów­nież nie bra­kuje no­wych, cie­ka­wych na­zwisk, mam tu na my­śli choćby Joriego Lehterę (ostat­nio Tappara).  Nowy szko­le­nio­wiec Lokomotivu Jarosław Kai Suikkanen ścią­gnął do klubu swego 23-letniego ro­daka, który zdo­by­wa­jąc 19 goli i 50 asyst w ro­dzi­mych roz­gryw­kach za­słu­żył so­bie na miano MVP se­zonu za­sad­ni­czego w ze­szłym se­zo­nie. Teraz z jego prze­glądu pola i do­kład­nych po­dań ko­rzy­stać mają w Jarosławiu. Mocną po­moc swo­ich ro­da­ków chciał mieć też w Magnitogorsku nowy tre­ner „Magnitki” Kari Heikkila. Solidne wspar­cie Petriemu Kontroli, który grał w klu­bie już w ze­szłym se­zo­nie dać po­wi­nien nowy na­by­tek Juhamatti Aaltonen. 25-letni bły­sko­tliwy skrzy­dłowy wy­pły­nął w ze­szłym se­zo­nie na sze­ro­kie ho­ke­jowe wody. Udany se­zon w bar­wach „Pelikanów” z Lahti po­zwo­lił na de­biut w ka­drze na­ro­do­wej na mi­strzo­stwach świata, wcze­śniej był jesz­cze bar­dzo do­bry tur­niej EHT w Szwecji. Na świa­to­wym czem­pio­na­cie w Niemczech  wy­stę­po­wał w jed­nej for­ma­cji wła­śnie z Kontrolą. Jeśli do­brze za­akli­ma­ty­zuje się w no­wym oto­cze­niu może być jed­nym z cie­kaw­szych trans­fe­rów do ligi wy­ko­na­nych tego lata, w każ­dym ra­zie jego prze­bo­jowe rajdy z krąż­kiem po­winny przy­paść do gu­stu ki­bi­com w Magnitogorsku. Szeregi de­fen­sywne „Magnatki” za­si­lił z ko­lei brą­zowy me­da­li­sta ostat­nich IO Janne Niskala (ostat­nio Frolunda). Na do­brą współ­pracę swo­ich dwóch no­wych fiń­skich na­byt­ków bar­dzo li­czą w Nowosybirsku. Jonas Enlund i do­świad­czony, ma­jący za sobą lata gry w NHL Ville Nieminen mają za sobą udany se­zon w bar­wach Tappara Tampere, te­raz mają sta­no­wić o sile ma­rzą­cej o play-off ekipy Sibira. Jeśli cho­dzi o Szwedów to za­cząć trzeba od dwójki ma­ją­cej od­gry­wać ważną rolę w „dream te­amie” z Sankt Petersburga. Mattias Weinhandl swo­jej marki za na­szą wschod­nią gra­nicą do­ro­bił się w bar­wach Dynama Moskwa (26G+34A w ze­szłym se­zo­nie). Tony Martensson grał ostat­nio w Linkoping, a smak gry w KHL zna z Kazania w bar­wach któ­rego wzno­sił Puchar Gagarina w pre­mie­ro­wym dla KHL se­zo­nie 2008/2009. Obaj 30-letni ho­ke­iści znają się z gry w Linkoping i re­pre­zen­ta­cji na­ro­do­wej i na to bar­dzo li­czy tre­ner SKA Ivan Zanatta. W KHL od tego se­zonu zo­ba­czymy też dwóch no­wych go­al­ke­epe­rów, któ­rych naj­więk­sze suk­cesy z re­pre­zen­ta­cją „Trzech Koron” przy­pa­dają na rok 2006, kiedy to za ple­cami Henryka Lundkvista zdo­by­wali złote me­dale olim­pij­skie. Teraz Mikael Tellqvist i Stefan Liv mają po­móc swoim no­wym te­amom, od­po­wied­nio Dinamu Ryga i Sibirowi Nowosybirsk, w walce o fazę play-off. Miejsce Miki Hannuli , który prze­nosi się do Magnitogorska zaj­mie w Salavacie Yulayev Ufa inny Szwed Robert Nilsson, który ostat­nio grał w Edmonton Oilers w NHL. Jak zwy­kle w no­wym se­zo­nie mamy wielu no­wych gra­czy zza Oceanu, ale o war­to­ści no­wych Amerykanów i Kanadyjczyków prze­ko­namy się do­piero w trak­cie trwa­nia se­zonu. Ciekawe jak w KHL spraw­dzą się nie­zwy­kle sku­teczny w DEL Jeff Ulmer (Metalurg Nowokuźnieck) i ma­jący za sobą świetny se­zon w Hamilton Bulldogs w AHL Brock Trotter, który ma być tajną bro­nią Dinama Ryga. Kluby KHL chęt­nie się­gają też po bram­ka­rzy zza Oceanu, tego lata kon­trak­tami z no­wymi pra­co­daw­cami zwią­zali się: Steve Valiquette (CSKA), Chris Holt (Dinamo Ryga), Yann Danis (Amur) czy też Sebastien Caron (Traktor).

Życzmy so­bie na ko­niec wielu emo­cjo­nu­ją­cych prze­żyć zwią­za­nych z ligą KHL, niech ten nowy se­zon bę­dzie jesz­cze lep­szy od sta­rego. Postaram się na łamach 3x20.pl re­gu­lar­nie pi­sać o tym co cie­ka­wego dzieje się w tych naj­moc­niej­szych na Starym Kontynencie rozgrywkach

Michał Radzicki

Michał Radzicki


stu­dent hi­sto­rii i pa­sjo­nat sportu. Hokejem na lo­dzie na do­bre za­ra­zi­ł się pod­czas oglą­da­nia IO w 1998 roku w Nagano, kiedy to po raz pierw­szy o me­dale olim­pij­skie wal­czyli wszy­scy naj­lepsi ho­ke­iści z NHL. Ki­bi­cuję Anaheim Ducks i re­pre­zen­ta­cji Finlandii, a jego ulu­bio­nym za­wod­ni­kiem jest Teemu Selanne.