Mecz na Stadionie Olimpijskim w Helsinkach ozdobą Oddset Hockey Games

Trzecia od­słona te­go­rocz­nego cy­klu EHT od­bę­dzie się w słyn­nej sztok­holm­skiej hali Globen, ale jak zwy­kle je­den mecz bę­dzie prze­nie­siony i to wła­śnie on za­po­wiada się na naj­więk­sze wy­da­rze­nie ca­łej im­prezy. Już w naj­bliż­szy czwar­tek Finowie po­dejmą pod otwar­tym nie­bem na­ro­dową ekipę Rosji, a wszystko ma ob­ser­wo­wać po­nad 30 tys. fa­nów ho­keja na lo­dzie. Wielkie święto na Stadionie Olimpijskim w Helsinkach ma być oka­zją do pro­mo­cji naj­bliż­szych mi­strzostw świata elity, które zor­ga­ni­zują wspól­nie Finowie i Szwedzi.

Próbę ge­ne­ralną tej nie­co­dzien­nej areny prze­pro­wa­dzili w ubie­głą so­botę ho­ke­iści dwóch sto­łecz­nych ekip -  Jokeritu i HIFK w ra­mach roz­gry­wek fiń­skiej SM-liigi. Organizatorom plany po­krzy­żo­wać może je­dy­nie silny mróz. Podczas so­bot­niej po­tyczki tem­pe­ra­tura do­cho­dziła do ok. –20° C, a w czwart­kowe po­po­łu­dnie ma być po­ni­żej –10° C. Niepokoją się zwłasz­cza Rosjanie, któ­rzy nie chcą na­ra­żać zdro­wia gra­czy w per­spek­ty­wie zbli­ża­ją­cych się wiel­kimi kro­kami play-offów ligi KHL. Fińscy go­spo­da­rze li­czą jed­nak, że po­goda okaże się łaskawa i nie trzeba bę­dzie prze­no­sić me­czu do Hartwall Areny.

Wzorem po­przed­nich tur­nie­jów przyj­rzyjmy się bli­żej skła­dowi Finów na szwedzką od­słonę cy­klu EHT. Po spraw­dze­niu za­ple­cza przy oka­zji tur­nieju w Moskwie do składu dru­żyny pro­wa­dzo­nej przez Jukkę Jalonena wra­cają czo­łowe na­zwi­ska fiń­skiego ho­keja w wy­da­niu eu­ro­pej­skim, choć oczy­wi­ście nie wszystkie.

Wielkim wy­da­rze­niem miał być po­wrót do dru­żyny na­ro­do­wej le­gen­dar­nych mi­strzów świata z 1995 roku Samiego Kapanena i Petteriego Nummelina. Obaj we­te­rani w ostat­niej chwili zre­zy­gno­wali jed­nak z udziału w tur­nieju. Z grona in­nych nie­obec­nych wy­mie­nić na­leży przede wszyst­kim mło­dego Mikaela Granlunda, który nie­dawno grał na MŚ U20. W dwu­dzie­sto trzy oso­bo­wej ka­drze na naj­bliż­szy tur­nie trzy­na­stu ho­ke­istów wy­wo­dzi się z ro­dzi­mej SM-liigi, ośmiu gra na co dzień w ro­syj­skiej KHL, która już tra­dy­cyj­nie bę­dzie naj­licz­niej re­pre­zen­to­wana, je­śli cho­dzi o ligi za­gra­niczne. Fińskiej i szwedz­kiej pu­blicz­no­ści za­pre­zen­tuje się dwu­na­stu ak­tu­al­nych mi­strzów świata z Bratysławy.

Debiut w se­nior­skiej dru­ży­nie na­ro­do­wej za­li­czy za­pewne 31-letni bram­karz Ari Ahonen, który w trak­cie se­zonu z po­wo­dze­niem za­mie­nił ro­dzime roz­grywki na KHL (Metallurg Magnitogorsk). Do ka­dry wraca wresz­cie wielki nie­obecny czem­pio­natu na Słowacji Petri Kontiola, który ostat­nio miał mnó­stwo pro­ble­mów z kon­tu­zjami. Bardzo so­lid­nie pre­zen­tuje się blok obronny, w któ­rym do pię­ciu do­świad­czo­nych mi­strzów świata tre­ner Jalonen do­ko­op­to­wał trzech młod­szych gra­czy. Szkoda, że zła­many pa­lec wy­łą­czył z tur­nieju efek­tow­nie gra­ją­cego Samiego Vatanena, ale on jak i inni gra­cze na pewno do­staną jesz­cze szansę walki o miej­sce w skła­dzie na do­mowy czem­pio­nat globu.

 

Kadra Finów na tur­niej Oddset Hockey Games 2012 (9 –12 lutego):

Trener: Jukka Jalonen

Bramkarze: Ari Ahonen (Metallurg Magnitogorsk), Niko Hovinen (Pelicans).

Obrońcy: Teemu Eronen, Ossi Vaananen (obaj Jokerit), Topi Jaakola (Lulea), Jonas Jarvinen (Pelicans), Mikko Kousa (HIFK), Lasse Kukkonen (Metallurg Magnitogorsk), Janne Niskala (Atlant Mytiszczi), Pasi Puistola (Severstal Czerepowiec).

Napastnicy: Juhamatti Aaltonen (Metallurg Magnitogorsk), Marko Anttila (TPS), Juha-Pekka Hytonen, Jani Tuppurainen (obaj JYP), Jesse Joensuu (HV71), Leo Komarov (OHK Dynamo Moskwa), Petri Kontiola (Traktor Czelabińsk), Jarno Koskiranta (SaiPa), Janne Lahti (Jokerit), Perttu Lindgren (Lukko), Janne Pesonen (HIFK), Antti Pihlstrom (Salavat Yulayev Ufa), Sakari Salminen (KalPa).

 


Jalonen sprawdzi zmienników na turnieju w Moskwie

Znamy już skład re­pre­zen­ta­cji Finlandii na tur­niej „Channel One Cup” w Moskwie (15 – 18 grud­nia 2011), drugą od­słonę te­go­rocz­nego cy­klu EHT. Trener Jukka Jalonen (na zdję­ciu) do­trzy­mał słowa i po za­wo­dach we wła­snej oj­czyź­nie na ko­lej­nej im­pre­zie po­sta­no­wił dać szansę gra­czom dru­giego planu. Rozmiar eks­pe­ry­mentu może jed­nak za­ska­ki­wać, je­dy­nie trzech po­wo­ła­nych gra­czy było w skła­dzie na „Karjala Cup” (Petteri Wirtanen, Jonas Enlund, Matti Kuparinen), a i oni nie od­gry­wali tam czo­ło­wych ról. „Jeśli cho­dzi o wy­bór za­wod­ni­ków do dru­żyny na­ro­do­wej to mamy chyba naj­więk­sze pole ma­newru w hi­sto­rii i chcemy spraw­dzić ko­lej­nych gra­czy” tłu­ma­czył swoją de­cy­zję co­ach ak­tu­al­nych mi­strzów świata.

Wydaje się to do­bra de­cy­zja, Jalonen do­sko­nale zna swo­ich pod­sta­wo­wych ka­dro­wi­czów i nie musi na­ra­żać ich na ko­lejny wy­si­łek, pod­czas gdy fiń­skie gwiazdy eu­ro­pej­skiego ho­keja będą od­po­czy­wać nada­rzy się oka­zja do spraw­dze­nia mniej zna­nych gra­czy, któ­rzy po­znają sys­tem gry re­pre­zen­ta­cji i w ra­zie czego będą mo­gli ją wzmoc­nić w naj­waż­niej­szym mo­men­cie. Grudniowy ter­min, a więc oko­lice końca sta­rego roku to zde­cy­do­wa­nie naj­lep­sza pora na eksperymenty.

Jedynym zło­tym me­da­li­stą mi­strzostw świata z Bratysławy, jaki po­każe się ki­bi­com w Moskwie bę­dzie do­brze znany z lo­do­wisk KHL go­al­ke­eper Teemu Lassila, stwo­rzy on duet bram­kar­ski z 23-letnim Mikko Koskinenem, który ostat­nie lata spę­dził w or­ga­ni­za­cji New York Islanders, a po do­łą­cze­niu w trak­cie tego se­zonu do ekipy KalPa spi­suje się re­we­la­cyj­nie w ro­dzi­mych roz­gryw­kach. Dla Koskinena bę­dzie to de­biut na are­nie mię­dzy­na­ro­do­wej. Z ko­lei wśród se­nio­rów za­de­biu­tuje skrzy­dłowy JYP Harri Pesonen, który barwy na­ro­dowe za­kła­dał już kilka lat temu na tur­nieju o mi­strzo­stwo świata do lat 20.

Spośród obec­nych naj­więk­sze szansę na ko­lejne po­wo­ła­nia ma chyba środ­kowy Sibiru Nowosybirsk Jori Lehtera, który zna już smak udziału w mi­strzo­stwach świata. Kapitalnie w bar­wach szwedz­kiego Vaxjo spi­suje się de­fen­sor Ilkka Heikkinen (14 goli w 29 me­czach) i z pew­no­ścią także i on bę­dzie bacz­nie ob­ser­wo­wany pod ką­tem przy­szłych turniejów.

Kontuzjowanego Maxa Warna za­stą­pił w ostat­niej chwili Masi Marjamaki.

W po­wo­ła­nej ka­drze nie bra­kuje zu­peł­nie prze­cięt­nych w wa­run­kach SM-liigi za­wod­ni­ków, ale wy­róż­nie­nie od tre­nera Jalonena po­winno do­dać im skrzy­deł i nie­za­leż­nie od wy­ni­ków z pew­no­ścią będą oni mocno wal­czyć i z Czechami i z Rosjanami i wresz­cie ze Szwedami.

 

Kadra Finów na tur­niej Chanel One Cup2011 (15 – 18 grudnia):

 

Trener: Jukka Jalonen

Bramkarze: Mikko Koskinen (KalPa), Teemu Lassila (Metallurg Nowokuźnieck).

Obrońcy: Janne Jalasvaara (OHK Dynamo Moskwa), Joonas Järvinen (Pelicans), Mikko Mäenpää (Amur Chabarowsk), Mikko Kousa, Mikko Jokela (obaj HIFK), Juuso Hietanen (Torpedo Niżny Nowogród), Ilkka Heikkinen (Vaxjo), Ville Uusitalo (Assat).

Napastnicy: Jori Lehterä, Jonas Enlund (obaj Sibir Nowosybirsk), Petteri Wirtanen (HIFK), Perttu Lindgren (Lukko), Tuomas Kiiskinen, Matti Kuparinen (obaj KalPa), Marko Anttila (TPS), Tommi Huhtala (Blues), Joonas Kemppainen (Karpat), Oskar Osala (Neftehimik Nizniekamsk), Harri Pesonen, Ossi Louhivaara (obaj JYP), Masi Marjamaki (Ilves).

 


Karjala Cup 2011 dla Rosji, Finowie drudzy

Nie udało się, mi­strzo­wie świata Finowie nie zdo­łali zwy­cię­żyć w roz­gry­wa­nym w Helsinkach pierw­szym te­go­rocz­nym tur­nieju z cy­klu EHT. Z do­rob­kiem 8 punk­tów zwy­cię­żyli do­wo­dzeni przez no­wego szko­le­niowca Zinetulę Bilyaletdinova Rosjanie, go­spo­da­rze z 4 „oczkami” za­jęli drugą pozycję.

Już pierw­szy, otwie­ra­jący tur­niej w sto­licy Finlandii po­je­dy­nek po­mię­dzy go­spo­da­rzami a Rosją miał mieć klu­czowe zna­cze­nie dla osta­tecz­nego układu ta­beli. W pierw­szej ter­cji „Sborną” na pro­wa­dze­nie wy­pro­wa­dził nie­za­wodny Alexander Radulov, który z 4 tra­fie­niami zo­stał naj­lep­szym strzel­cem im­prezy. Na sa­mym po­czątku trze­ciej ter­cji wy­rów­nał pięk­nym strza­łem spod nie­bie­skiej młody obrońca ekipy „Suomi” Sami Vatanen. Finowie mieli znacz­nie wię­cej oka­zji do gry w prze­wa­dze, ale nie po­tra­fili tego wy­ko­rzy­stać. Kluczowa mo­gła być gra 4 na 3 już w trak­cie do­grywki, ale Rosjanie do­trwali do koń­co­wej sy­reny i zwy­cięzcę spo­tka­nia miała wy­ło­nić se­ria rzu­tów kar­nych. W star­ciu mło­dych, wscho­dzą­cych gwiazd eu­ro­pej­skiego ho­keja tym ra­zem Evgeny Kuznetsov oka­zał się sku­tecz­niej­szym eg­ze­ku­to­rem niż bo­ha­ter ostat­nich MŚ Mikael Granlund, a po­nie­waż ko­lejne tra­fie­nie do­ło­żył jesz­cze Radulov Bilyaletdinov mógł za­pi­sać so­bie pierw­szą wy­graną pod­czas za­czę­tej nie­dawno pracy z reprezentacją.

W dru­gim spo­tka­niu Finowie byli już bar­dziej sku­teczni i bez więk­szych pro­ble­mów wy­punk­to­wali Czechów 4:0. Przy wszyst­kich bram­kach udział miała tak sku­teczna na ostat­nich MŚ for­ma­cja Mikael Granlund – Jarkko Immonen – Janne Pesonen. Ten ostatni za­li­czył gola i trzy asy­sty, Immonen miał 2G + 1A, a młody Granlund za­do­wo­lił się dwiema asy­stami. Do siatki Czechów tra­fił też de­fen­sor Atlanta Mytiszczi Janne Niskala. Wysoką formę z roz­gry­wek li­go­wych po­twier­dził bram­karz Niko Hovinen, który nie dał się po­ko­nać ani razu, po­wstrzy­mu­jąc m.in. bli­sko 40-letniego Petra Nedveda, który w ka­drze na­ro­do­wej na­szych po­łu­dnio­wych są­sia­dów za­grał po raz pierw­szy od Pucharu Świata w 1996 roku i w week­end de­biu­to­wał w cy­klu EHT bę­dąc także ka­pi­ta­nem ze­społu tre­nera Aloisa Hadamczika.

Przed ostat­nim spo­tka­niem, pre­sti­żową po­tyczką ze Szwedami Finowie wie­dzieli już, że nie zdo­łają wy­grać tur­nieju. Dzięki świet­nemu fi­ni­szowi w roz­gry­wa­nym wcze­śniej me­czu „Sborna”, choć długo prze­gry­wała 0:1 z Czechami po tra­fie­niach Kuznetsova i Radulova trium­fo­wała 2:1. Szwedzi, któ­rzy wcze­śniej prze­grali oba spo­tka­nia z wy­żej wy­mie­nio­nymi za­sko­czyli Finów i w dru­giej ter­cji pro­wa­dzili już na­wet 4:1. Świetna gra mło­dych Granlunda (2A) i Vatanena (1G + 1A) nie wy­star­czyła do do­go­nie­nia wy­niku i osta­tecz­nie ku roz­cza­ro­wa­niu miej­sco­wej pu­blicz­no­ści „Trzy Korony” zgar­nęły kom­plet trzech punk­tów, po­nie­kąd re­wan­żu­jąc się za wy­soko prze­grany fi­nał MŚ na Słowacji.

Drugie miej­sce za Rosją to nie jest zły wy­nik dla re­pre­zen­ta­cji Jukki Jalonena. Jednak tylko cztery zdo­byte punkty i pre­sti­żowa po­rażka ze Szwecją w ostat­nim dniu za­wo­dów mu­szą ob­ni­żyć tro­chę ogólną ocenę, bo prze­cież ape­tyty były ogromne. Coach Finów nie prze­pro­wa­dził zbyt wielu eks­pe­ry­men­tów, ale na pewno może być za­do­wo­lony z po­stawy kilku za­wod­ni­ków. Podobać mógł się m.in. po­tężny bram­karz „Pelikanów” z Lahti Niko Hovinen. Ten 23-latek pu­ścił na tur­nieju tylko jedną bramkę (poza me­czem z Czechami grał też pra­wie pół spo­tka­nia ze Szwecją), a prze­cież na do­brą sprawę w ka­drze de­biu­to­wał, bo choć był na ostat­nich MŚ to lodu na Słowacji nie po­wą­chał. Jeśli da­lej bę­dzie utrzy­my­wał wy­soką formę w li­dze to na pewno może być so­lidną opcją na ko­lejne me­cze ka­dry, na­wet w kon­tek­ście ma­jo­wych mi­strzostw świata 2012. Nie spo­sób nie wspo­mnieć też o dwójce mło­dziut­kich fiń­skich gra­czy, któ­rzy już są wy­róż­nia­ją­cym się po­sta­ciami re­pre­zen­ta­cji a w przy­szło­ści mogą na­wet stać się gwiaz­dami NHL. 19-letni Mikael Granlund po tym jak strze­lił Rosjanom bramkę w stylu lacrosse’a w pół­fi­nale MŚ w swo­jej oj­czyź­nie cie­szy się sta­tu­sem co naj­mniej ta­kim jak naj­więk­sze gwiazdy rocka. Na tur­nieju w Helsinkach jesz­cze raz po­twier­dził jak bar­dzo kre­atyw­nym jest ho­ke­istą, asy­stu­jąc przy pię­ciu bram­kach ko­le­gów. Szefowie Minnesota Wild na pewno za­cie­rają ręce, młody na­past­nik już te­raz prze­są­dza o wy­ni­kach ka­dry se­nio­rów, a prze­cież jego wiek po­zwala mu na wzię­cie udziału w naj­bliż­szych MŚ do lat 20. Rok star­szy Sami Vatanen (2G + 1A w Helsinkach) ma rów­nie świetne „pa­piery” na zo­sta­nie czo­ło­wym ofen­syw­nym obrońcą na świe­cie. Niesamowita jazda na łyż­wach, wi­zja gry oraz bar­dzo szybki, pre­cy­zyjny strzał z klepy (z ra­cji wy­soko za­dar­tej łopatki kija przy­po­mina bar­dzo le­gendę ka­dry „Suomi” Petteri Nummelina). Ta dwójka po­winna rzą­dzić tą ka­drą na lata i już pod­czas Igrzysk w Soczi być jej klu­czo­wymi po­sta­ciami. Na ko­niec warto jesz­cze wy­róż­nić Jarkko Immonena, który raz jesz­cze po­twier­dził swoje wy­so­kie umie­jęt­no­ści strze­lec­kie i po tym jak był naj­lep­szym strzel­cem Finów na MŚ zo­stał nim także na pierw­szym tur­nieju w te­go­rocz­nym cy­klu EHT (3 tra­fie­nia + 2 asysty).

 

Końcowa ta­bela tur­nieju Karjala Cup 2011 i ak­tu­alna sy­tu­acja w cy­klu EHT po pierw­szej ro­ze­gra­nej imprezie:

1. Rosja       3 2 1 0 0 8:3   8 pkt
2. Finlandia 3 1 0 1 1 8:6   4 pkt
3. Czechy    3 1 0 0 2 6:8   3 pkt
4. Szwecja   3 1 0 0 2 7:12 3 pkt

Najlepsza piątka tur­nieju: Konstantin Barulin (Rosja) — Sami Vatanen (Finlandia), Ilya Nikulin (Rosja) – Mikael Granlund (Finlandia), Jarkko Immonen (Finlandia), Alexander Radulov (Rosja).

Kolejny tur­niej z cy­klu EHT od­bę­dzie się w dniach 15 – 18 grud­nia w Moskwie.